Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Drogi lek trzyma mnie przy życiu. Pomóż mi go kupić!

Grzegorz Górski
Zbiórka zakończona
22 676,00 zł ( 12,79% )
Wsparło 590 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0044107 Grzegorz
Cel zbiórki:

7 opakowań nierefundowanego leku Imbruvica

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Grzegorz Górski, 50 lat
Zaklików, podkarpackie
Przewlekła białaczka limfoblastyczna IV stopnia
Rozpoczęcie: 28 Listopada 2018
Zakończenie: 9 Września 2019

Opis zbiórki

Od 5 lat walczę z przewlekłą białaczką limfoblastyczną. Ona chce mnie zabić, a ja chcę żyć, bo mam dla kogo. Cudowna żona i dorośli synowie wspierają, pomagają mi na każdym kroku. Szczególnie w takich momentach, kiedy siły nie pozwalają nawet pójść samodzielnie do toalety… Na moją chorobę przestała już działać jakakolwiek chemia, a chodzę jeszcze po tym świecie tylko i wyłącznie dzięki lekowi Imbruvica. Do końca terapii brakuje mi 7-miu dawek, które kosztują łącznie ponad 170 tysięcy złotych…

Grzegorz Górski


Zaczęło się 5 lat temu, kiedy podczas wyprawy na ryby wyczułem pod pachą niewielkich rozmiarów guza. Zgłosiłem się z nim do lekarza, ale ten uznał, że to “nic takiego”. Skoro lekarz, który się zna, stwierdza, że nie mam się martwić, to nie wszczynałem z tego powodu alarmu. Niestety, po 2 tygodniach węzły chłonne na szyi i za uszami napuchły. Pojechałem do szpitala, gdzie pobrano wycinek do badania. “Nic takiego” okazało się śmiertelnym zagrożeniem…


Białaczka limfoblastyczna w IV stadium, bardzo późno wykryta. Po tygodniu przyjmowałem już chemię. To było długie pół roku, ale terapia pomogła. Pozbyłem się choroby, ale nie na długo. Po miesiącu wróciła. Nie zdążyłem odpocząć, o regeneracji nie wspominając. Kolejna chemia, kolejne miesiące walki o życie. Wreszcie przeszczep szpiku, w połowie października 2015 r. Miałem nadzieję, że od tego momentu będzie już z górki, że najgorsze mam już za sobą. Białaczka odpuściła, ale tylko na 2 lata…


Znowu guz w węzłach. Wracam do szpitala, ponownie przypominam sobie jak “smakuje” chemia. Niestety, po 3 podaniach lekarz przynosi hiobowe wieści. Guzy zamiast zmaleć - urosły. Chemia przestała działać… Jedynym i ostatnim ratunkiem jest lek - Imbruvica. Drogi i nierefundowany. Na szczęście dla mnie - zaczął skutecznie działać i pokonał komórki nowotworowe. O ile jeszcze w styczniu nie byłem w stanie podnieść się z łóżka i pójść do toalety, tak teraz mam się dobrze i mogę w miarę normalnie funkcjonować. Muszę jednak nadal brać lek, który uratował moje życie, a on nadal jest bardzo drogi…


Lekarze boją się go odstawić, żeby choroba nie wróciła. Zalecają przyjmowanie jeszcze minimum przez rok. A wtedy przed oczami pojawia się kosmiczna kwota - ponad 170 tys. zł. Na tyle wyceniono moje zdrowie i życie. Brak funduszy na zakup leku spędza mi sen z powiek. Któregoś dnia będę musiał dokonać świadomego wyboru pomiędzy życiem a śmiercią. Moja rodzina wyczerpała wszystkie możliwości pozyskania funduszy na ratowanie mi życia. Dlatego proszę o pomoc…


Najbliższe podanie leku mam 10 stycznia, później w kolejnych miesiącach następne. Przede mną długa droga, ale wierzę, że na jej końcu czeka mnie radość z przezwyciężenia choroby. Będzie to możliwe jedynie z Waszym wsparciem. Odstawienie lekarstwa to dla pewna śmierć. Proszę, dajcie mi szansę na życie!

Grzegorz

22 676,00 zł ( 12,79% )
Wsparło 590 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0044107 Grzegorz
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki