Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

To już moja ostatnia szansa, by żyć... Uratuj mnie, zanim zabierze mnie rak!

Zbigniew Hawrylak
Cel zbiórki:

jedyna szansa na uratowanie życia - leczenie lekiem Nivolumab

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Zbigniew Hawrylak
Krzeszowice, małopolskie
chłoniak Hodgkina
Rozpoczęcie: 5 Marca 2019
Zakończenie: 16 Grudnia 2019

Rezultat zbiórki

Takich wiadomości nigdy nie chcielibyśmy otrzymać…

Po długiej walce z chorobą pan Zbyszek 7 grudnia zmarł w szpitalu. Odszedł tam, gdzie nie ma cierpienia…

Dziękujemy wszystkim, którzy kibicowali i wspierali go w walce.

Rodzinie pana Zbyszka i jego bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Nie mówimy "żegnaj", lecz "do zobaczenia"…

Opis zbiórki

Pilne! Zbyszek potrzebuje leku, ratującego życie! Miesięczna dawka leku kosztuje 20 tysięcy złotych. Zbyszek ma 1000 złotych renty, która ledwo starcza na życie... Nowotwór postępuje, są przerzuty, zajął kości, powoduje ogromny ból... Zbyszek cierpi, zostało mało czasu, by mu pomóc!  W Tobie jedyna nadzieja, by ocalić go przed śmiercią... "Dyszka dla Zbyszka" może uratować mu życie...

"Mam na imię Zbyszek, mieszkam nieopodal Krakowa, mam 51 lat. Mieszkam samotnie, moimi współlokatorami są tylko moje ukochane koty. Żyłoby mi się bardzo dobrze, gdyby nie jedno… Śmiertelna choroba, która chce odebrać mi życie! Tak bardzo chciałbym po prostu żyć i cieszyć się każdym dniem… Niestety, bez pomocy zabierze mnie nowotwór! Bez Ciebie nie mam najmniejszych szans, by przeżyć!

Zachorowałem 5 lat temu. Na szyi, obok obojczyka, wyszedł mi guzek. Powiększał się z każdym dniem. Poszedłem do lekarza rodzinnego, który skierował mnie na badania. Wtedy jeszcze nie czułem niepokoju. Czy ktoś myśli w takiej sytuacji o tym, że to pierwszy objaw raka? Że zamiast cieszyć się życiem, za chwilę będę musiał o nie walczyć?

Zbigniew Hawrylak

Chłoniak Hodgina. Ziarnica złośliwa. Nowotwór rozpoczynający się w komórkach układu immunologicznego, odpowiedzialnego za walkę z infekcjami. Jeszcze 10 lat temu był nieuleczalny, zabijał. Dziś na szczęście są sposoby walki. Wierzyłem, że moja skończy się wygraną. Nie zdawałem sobie sprawy, co mnie czeka.

Wraz z diagnozą kończy się jeden świat, a zaczyna drugi – onkologia… Szpitalna sala, godziny obchodów, badań, podań leków. Ludzie podpięci do kroplówek z chemią, temat rozmów jeden – rak… Strach. Od lutego do października byłem leczony w Instytucie Onkologii w Krakowie. Chemia wyniszcza, zabiera siły, rzuca na łóżko… Ma jednak leczyć. Mnie niestety nie pomogła... Po 8 cyklach chemioterapii oceniono moją chorobę jako wciąż aktywną i w dodatku oporną. Nowotwór okazał się wyjątkowo agresywny i podstępny… Zamiast dobrych wiadomości przyszły te druzgocące. Przerzuty. Rak zaatakował kości.

Wraz z kolejnymi cyklami chemii malała nadzieja, a rósł strach. Nie zamierzałem się jednak poddawać – chcę żyć! Niczego innego nie pragnę… Leczenie zakończyło się w listopadzie 2016 roku. 3 miesiące względnego spokoju. Cieszenia się każdym dniem, małymi rzeczami – tym, że mogę usiąść w fotelu z kubkiem gorącej herbaty, obejrzeć serial, spotkac się z przyjaciółmi, nakarmić moje ukochane koty.

A potem badanie PET w styczniu, które przyniosło kolejne druzgocące wieści: dalsza progresja choroby. Nowe ogniska w płucach, kościach, węzłach chłonnych i skórze... Nowotwór opanował całe moje ciało. Miałem gorączkę 38 stopni, swędziła mnie cała skóra, biodra rozdzierał ból. Było tak, jakbym przez cały czas miał grypę… Traciłem siły, nie traciłem jednak nadziei. Zostałem zakwalifikowany do przeszczepu oraz leczenie lekiem Adcetris… Myślałem wtedy – jest dla mnie szansa! Znów badania, wizyty, leczenie, chemioterapia, TK… Niestety - chłoniak zajął oba płuca, mięśnie tylnej ściany miednicy, węzły chłonne po obu stronach przepony i kręgosłup, w całości.

Najgorszy jest ból. Czasem jest tak okrutny, że budzi mnie w nocy. Rozsadza mi kręgosłup. Z trudem wstaję, szukam leków przeciwbólowych. Nikt mi ich nie poda… Boli tak, że nie mogę później zasnąć. Leżę, patrzę w sufit i modlę się tylko, żeby przestało boleć.

Doceniam każdy dzień, w którym nie cierpię, każdą chwilę, w której jest tak, jak przed chorobą… Lekarze rozkładają ręce, diagnoza - progresja choroby oraz leczenie paliatywne. Zapadła decyzja o rezygnacji z chemioterapii… W moim przypadku i tak nie działa, a jedynie niszczy. Pozostaje pod stałą opieką Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Nie chcę czekać na śmierć – chcę żyć! Jak każdy z nas… Błagam o pomoc, bo jest sposób, który może zatrzymać chorobę i uratować mi życie! To leczenie lekiem Nivolumab, innowacyjnym lekiem onkologicznym, który zmniejsza ryzyko śmierci i wydłuża życie chorych na raka… Niestety, leczenie jest bardzo kosztowne i nierefundowane przez NFZ, ponieważ się nie kwalifikuję. Aby leczenie było skuteczne, potrzebne są 2 dawki w miesiące przez około pół roku… Mam 1000 złotych renty, ledwo starcza mi na jedzenie, nigdy w życiu nie uda mi się nic odłożyć, a co dopiero takiej sumy!

Sprawa jest pilna, lek powinienem zażywać już zaraz! Aby tak się stało, muszę jednak uzbierać środki na pół roku leczenia… Błagam o Waszą pomoc i życzliwość. Każda złotówka czy przysłowiowa dyszka dla Zbyszka to dla mnie szansa na życie…

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki