Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Maraton dla Lusi

Łucja Grzegorczyk
Zbiórka zakończona
20 000,00 zł ( 100% )
Wsparło 287 osób
Łucja Grzegorczyk, 7 lat
Kobyłka, mazowieckie
Przepuklina oponowo-rdzeniowa, połowiczy niedorozwój lewej strony ciała
Rozpoczęcie: 15 Września 2014
Zakończenie: 22 Października 2014

Rezultat zbiórki

Maraton dla Lusi trwa!

To wspaniała wiadomość, bo oznacza, że Lusia nadal uczestniczy w tym biegu i jest zdecydowanie bliżej celu niż jeszcze rok temu, kiedy rozpoczynaliśmy akcję zbiórki środków na roczną rehabilitację naszej córeczki. Z rozrzewnieniem oglądam zdjęcia i film dołączony do apelu o pomoc.


To był bardzo wymagający rok. W grudniu 2014 Lusia poddana została bardzo poważnej operacji neurochirurgicznej. Lekarze uprzedzali nas, że mamy być gotowi na każdy scenariusz, łącznie z tym najtragiczniejszym. Na szczęście operacja się udała, Lusia przeżyła i zyskała możliwość większej kontroli nad swoimi nóżkami. Przedłużający się pobyt w szpitalu na oddziale intensywnej terapii w Krakowie oraz długa i wymagająca rekonwalescencja opóźniły uruchomienie środków zebranych przez Was za pośrednictwem Siepomaga.

Łucja Grzegorczyk

A tymczasem zupełnie niepostrzeżenie minął rok! Nasza Lusia urosła i nie jest już tym bobasem ze zdjęć sprzed roku. Wyrosła na śliczną, mądrą i rezolutną dziewczynkę. Ma już teraz prawie dwa lata. A najważniejsze jest to, że dzięki pieniądzom na dodatkową rehabilitację Lusia jest coraz sprawniejsza! W lipcu, po sześciu miesiącach od operacji na rdzeniu kręgowym Lusia zaczęła ustawiać się w pozycji do czworakowania. W sierpniu zaczęła samodzielnie siadać bez podtrzymywania, a we wrześniu zaczęła podciągać się do siadu z leżenia na plecach. Największą niespodzianką był dla mnie widok, kiedy wczoraj Lusia przeszła na czworakach do taty... To są chwile, w których trudno opisać radość, dumę i wzruszenie... Zwłaszcza kiedy mam gdzieś w pamięci słowa pierwszej diagnozy Lusi, kiedy jeszcze byłam w ciąży: Państwa córka jest bardzo chorym dzieckiem i, o ile przeżyje poród, to będzie leżąca....

Na szczęście Lusia nieraz potwierdziła, że nie przejmuje się takimi diagnozami.
Zwłaszcza, że teraz czeka ją kolejne wyzwanie. W pracowni szpitala w Konstancinie powstaje już specjalny aparat pionizator, taki zewnętrzny szkielet, w którym Lusia będzie stawiana na nóżki, a później będzie się w nim uczyła chodzić. Przed nami kolejny odcinek specjalny Maratonu dla Lusi.


Dziękujemy serdecznie wszystkim uczestnikom zbiórki na Siepomaga, dzięki którym nasza Lusia mogła zajść tak daleko. Dzięki Wam Lusia idzie dalej i nic jej nie zatrzyma! - Rodzice.

Opis zbiórki

Kiedy jest ciężko, to paradoksalnie, jedna rzecz jest wyjątkowo łatwa - poddanie się. To oczywiste dla każdego, kto kiedykolwiek podejmował jakiś wysiłek: czy to będzie pokonanie 31. kilometra maratonu, czy przezwyciężenie samego siebie żeby zrobić choć jeden krok, gdy chciałoby się choć raz stanąć o własnych silach. Problem problemowi nierówny. Trudno też porównywać te dwie sytuacje. Nie zmienia to jednak faktu, że w takich chwilach potrzebna jest pomoc, bo jeden człowiek nie jest w stanie zmienić wszystkiego.

W naszym przypadku wygląda to tak: Łucja - ma piękne niebieskie oczy, dużo się śmieje i lubi przyglądać się ludziom i światu. Urodziła się w listopadzie 2013 roku – i wtedy zaczęła się nasza bieganina – o zdrowie córeczki. U Lusi wykryto zespół wad wrodzonych.  Ma rozszczep kręgosłupa, przepuklinę oponowo-rdzeniową, połowiczy niedorozwój lewej strony ciała, brak żeber z lewej strony, lewą nóżkę krótszą, stopę płasko-koślawą i co dla niej najgroźniejsze – neurogenny pęcherz i jedną nerkę. To oczywiście jedynie suchy opis, medyczne wyliczenie dolegliwości i schorzeń. W codziennym życiu wygląda to tak, że - zaczynając od rzeczy najbardziej podstawowych - Lusia może nigdy nie chodzić, jeśli regularnie nie będzie poddawana żmudnemu procesowi rehabilitacji. Tu nic “samo z siebie" się nie polepszy, więc nasze małe dziecko walczy o każdy kolejny „kilometr” z godną podziwu determinacją i na przekór surowym prognozom lekarskim.

Łucja Grzegorczyk

Spokojnie i zdawało by się, z pełnym zrozumieniem, Lusia poddaje się wszystkim niezbędnym procedurom medycznym: cewnikowaniu, pobieraniu krwi, kolejnym zdjęciom rentgenowskim, bolesnym wkłuciom, narkozie, czy badaniom. Lusia dzielnie znosi ćwiczenia rehabilitacyjne, chociaż nie jest to raczej jej ulubiona część dnia. Nazywamy to “Maratonem Lusi” - prawdziwym biegiem z przeszkodami, który przygotowało jej życie. Na tej drodze czeka ją jeszcze wiele trudności, wśród których wybór sukienki na pierwszą randkę na pewno nie będzie jedynym‎ wyzwaniem, choć bardzo byśmy chcieli żeby nie miała większych zmartwień...

“Maraton Lusi” stał się inspiracją dla kilkunastu przyjaciół, którzy regularnie biegają. Co ciekawe - tak, jak ona, tyle, że w zupełnie innej skali - postawili na przełamywanie własnych słabości. Postanowili, że swoje bieganie i swój wysiłek mogą wykorzystać, aby pomóc Lusi. Dlatego w najbliższym Maratonie Kampinoskim, 18 października 2014 roku, zamierzają pokonać dystans 21 lub 42 km, aby zebrać pieniądze na 1 rok rehabilitacji i nagłośnić jej sprawę. A przecież pomagać Lusi można nie tylko poprzez bieganie... To może brzmieć trochę jak zwiastun filmu, który ktoś kiedyś mógłby nakręcić. Scenariusz pisany przez życie naszkicowany jest dopiero w zarysie. Chcielibyśmy żeby Lusia była w stanie sama go kontynuować. Jeśli więc takie sytuacje naprawdę się zdarzają, to chyba nic nie jest niemożliwe.

Lusia przyszła na świat 10 miesięcy temu. No właśnie – przyszła – a skoro tak, to może kiedyś, dzięki Waszej pomocy, będzie mogła pobiec...

20 000,00 zł ( 100% )
Wsparło 287 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki