Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Nie ma już mnie, jest tylko anoreksja..." Uratuj Małgosię!

Małgorzata Makaruk
Zbiórka zakończona
6 503,55 zł ( 40,34% )
Wsparło 306 osób
Cel zbiórki:

terapia dla osób z zaburzeniami odżywiania na specjalistycznym turnusie

Organizator zbiórki: Fundacja Drzewo Życia
Małgorzata Makaruk, 26 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
zaburzenia odżywiania (anoreksja bulimiczna)
Rozpoczęcie: 17 Marca 2018
Zakończenie: 19 Maja 2018

Opis zbiórki

Mam na imię Małgosia i mam 22 lata. Mam też dwie fałszywe przyjaciółki, które stały się moimi śmiertelnymi wrogami i każdego dnia niszczą moje życie… To anoreksja i bulimia. Od  5 lat moje życie jest piekłem - choruję na anoreksję bulimiczną.

Tak bardzo proszę o pomoc, bo bez ratunku czeka mnie śmierć! 9 kwietnia dostanę szansę na życie, ale bez Ciebie się to nie uda…

Ciężko jest rozgraniczyć moment, w którym przekroczyłam cienką linię między zdrowym odżywianiem, pilnowaniem diety a obsesją. Kiedy wpadłam w śmiertelną pułapkę podstępnej choroby… Zaczęło się niewinnie - warzywa, wyeliminowanie słodkich soków, fast-foodów i słodyczy. Pamiętam, jak myślałam: ,,Muszę zrzucić tylko parę kilo, żeby poczuć się lepiej i zgubić parę centymetrów w nogach i na brzuchu''. Tak jak każda dziewczyna… Umknął mi moment, w którym całkowicie straciłam jakąkolwiek kontrolę, a choroba przejęła władzę nade mną, nad moim myśleniem, nad moim życiem… Nawet nie wiem, kiedy niewinne ,,parę kilo'' zamieniło się w 30 kg i BMI równe 14… U zdrowego człowieka ten wskaźnik waha się między 18 a 25…

Małgorzata Makaruk

Z jednym śmiertelnym wrogiem ciężko walczyć… a z dwoma? Moja choroba to połączenie anoreksji i bulimii. Jadłam i piłam raz dziennie i szybko wszystko wymiotowałam. Ćwiczyłam po 5 godzin dziennie, pokonując na spacerach szalone odległości. Często chodziłam w kółko, żeby to wszystko spalić… Znikałam w oczach. Było mnie coraz mniej. Zamiast ciała miałam już tylko kości. Zaczęły mi wypadać włosy. Byłam bardzo słaba. Wciąż jednak wydawało mi się, że jestem za gruba, wciąż niewystarczająco dobra…

W krótkim czasie z powodu braku sił musiałam zrezygnować ze studiowania na moim wymarzonym kierunku, którym jest fizjoterapia. Nie byłam już w stanie chodzić na uczelnię, a co dopiero się uczyć. Marzyłam o pomaganiu innym w powrocie do zdrowia. Widziałam w tym sens swojego życia. Choroba mi to zabrała... To ja stałam się osobą, wymagająca pomocy. W pewnym momencie zaczęłam nienawidzić siebie. Zaczęłam się okaleczać. Myślałam o odebraniu sobie życia.

Anoreksja zabrała mi wszystko... Zdrowie, dobre relacje z rodziną, przyjaciół, marzenia, poczucie własnej wartość, sens życia... W pewnym momencie poczułam, że choroba zabiła to, kim jestem... i stała się mną. Nie ma już Małgosi, nie ma tej dziewczyny, którą byłam przed chorobą… Jest tylko anoreksja.

Małgorzata Makaruk

Nie mam już kontroli nad własnym życiem. Dawno ją straciłam… W głowie słyszę tylko głos any, która mówi mi, że mam nie jeść, że muszę schudnąć jeszcze więcej…Czuję, że dotknęłam dna. Zrozumiałam, że mam tylko 2 wyjścia... umrzeć lub stanąć do walki. Wiem, że jeśli nic nie zrobię – umrę.

Postanowiłam podnieść rękawicę i zawalczyć o swoje życie i zdrowie. Terapia dla osób z zaburzeniami odżywiania w specjalnym ośrodku to moja ostatnia nadzieja…

Nie chcę już dłużej podążać tą drogą, bo ona prowadzi tylko do jednego - do śmierci. Zrozumiałam, że chce żyć... jednak w inny sposób. Chcę wrócić na studia, pomagać innym, zakochać się, założyć rodzinę, podróżować, spełniać marzenia... po prostu chcę żyć.

Proszę, pomóż mi! Wiem już, że sama nie mam żadnych szans na wygraną...

6 503,55 zł ( 40,34% )
Wsparło 306 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki