Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życiodajne komórki, które zmienią moje życie

Piotruś Pierchała
Zbiórka zakończona
92 254,02 zł ( 128,87% )
Wsparło 2836 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0000745 Piotruś
Cel zbiórki:

leczenie komórkami macierzystymi, aby odbudować uszkodzone struktury w mózgu

Organizator zbiórki: Fundacja Mam Serce
Piotruś Pierchała, 16 lat
Sosnowiec, śląskie
Mózgowe Porażenie Dziecięce czterokończynowe, padaczka
Rozpoczęcie: 7 Października 2015
Zakończenie: 9 Kwietnia 2017

Rezultat zbiórki

Piotruś Pierchala

Wspaniałe wiadomości od mamy chłopca:

Po dwóch seriach przeszczepów komórek macierzystych w Lublinie mamy kilka wspaniałych sukcesów:

-zaczynając terapię komórkową, Piotruś przyjmował 4 leki na padaczkę. Na dzień dzisiejszy wycofaliśmy 1 lekarstwo oraz jesteśmy w trakcje odstawiania drugiego. To wielki sukces. 

-bardzo zmniejszyły się ruchy mimowolne, synek jest też dużo spokojniejszy,

-podjęliśmy decyzję o operacji bioder, gdyż, dzięki mniejszej ruchliwości, jest duża szansa, że zabieg da trwały efekt,

-Piotruś ma wydłużony czas koncentracji na zajęciach,

-polepszyła mu się koordynacja wzrokowo-ruchowa,

-zaczął przesypiać całe noce,

-mamy lepsze efekty w komunikacji alternatywnej

-zaczął wypowiadać pojedyncze słowa (Piotruś dotychczas nie mówił) 

Bardzo dziękuję wszystkim Darczyńcom, dzięki którym Piotruś mógł przejść leczenie. To dzięki Wam stan zdrowia mojego synka wciąż się poprawia, a jego i moje życie uległo tak znacznej poprawie.

Obecnie jesteśmy w trakcie zbiórki środków na trzeci przeszczep. Wiążemy wielkie nadzieje z tą terapią. Marzymy,by wycofać wszystkie leki na padaczkę,gdyż mają one szereg skutków ubocznych oraz bardzo hamują rozwój. Marzymy,by Piotruś zaczął się lepiej komunikować. By mówił. Marzymy o większych efektach rehabilitacji, o tym, by synek zaczął chodzić.

Dziękujemy za nadzieję i za to, że dzięki Wam możemy walczyć dalej.

Mama Piotrusia – Olga Zawadzka-Pierchała

Opis zbiórki

W imieniu mamy Piotrusia serdecznie dziękujemy za pomoc! Udało się zebrać całą potrzebną kwotę na zaplanowany przeszczep komórek macierzystych. Jeśli ktoś chciałby pomóc Piotrusiowi, będzie to możliwe jeszcze przez kilka dni - Piotruś prawdopodobnie będzie potrzebował kolejnych przeszczepów komórek, bo to dla niego ostatnia szansa ratunku. Wszystkie środki z nadwyżki zostaną przeznaczone na kontynuację leczenia chłopca.

---

Walczę o życie Piotrusia, mojego synka. Leczenie, któremu został poddany, przyniosło ogromną poprawę jego stanu zdrowia! Za kontynuację muszę jednak zapłacić ogromną kwotę, której nie mam… Przychyliłabym nieba swojemu dziecku, ale miłość nie wystarczy… Ja, mama – jedyna osoba, która została Piotrusiowi - zwracam się z prośbą o pomoc. Niczego bardziej nie pragnę niż uśmiechu na ustach mojego synka…

Piotruś jest małym chłopczykiem, który potrzebuje całkowitej opieki drugiej osoby. Miał być zupełne zdrowy, ale doszło do tragedii – odkleiło mi się łożysko, zrobił się krwotok… Lekarze ratowali życie Piotrusia i moje. Moje kochane, wymarzone dzieciątko urodziło się prawie martwe. Piotruś był reanimowany przez 45 minut. Udało się go wyrwać śmierci, ale ta pozostawiła po sobie piętno w postaci ciężkiej niepełnosprawności Piotrusia. Ma Dziecięce Porażenie Mózgowe, padaczkę, uszkodzony wzrok…

Piotruś Pierchala

Nie tak miało być. Miałam mieć pełną rodzinę, zdrowe dziecko… A niestety, zostałam zupełnie sama „na placu boju”, z niepełnosprawnym synkiem. Ja, mama, walczę o jego życie i zdrowie.  Opiekuję się nim 24 godziny na dobę. Jest ciężko, ale Piotrusia z całych sił - jest dzieckiem o wielkiej sile walki, które dzielnie znosi przeciwności losu.

Półtora roku temu, dzięki ludziom o dobrych sercach, udało nam się rozpocząć leczenie komórkami macierzystymi. Przeszczepiono je Piotrusiowi pięć razy, a ich zadaniem była odbudowa uszkodzonych struktur mózgu. Nie oczekiwałam cudu, ale dało to fenomenalne rezultaty! Udało nam się zredukować ilość przyjmowanych leków na padaczkę, zmniejszyły się ruchy mimowolne, synek jest też dużo spokojniejszy. Ma wydłużony czas koncentracji na zajęciach, polepszyła mu się koordynacja wzrokowo-ruchowa, a co najważniejsze - zaczął przesypiać całe noce! Dla mnie to niesamowite…

Piotruś Pierchala

Lekarze zalecają kontynuację leczenia, by Piotruś miał szansę na lepszy rozwój i na chodzenie!!! Mamy już zgodę z Komisji Bioetycznej. Piotruś mógłby mieć pierwsze) podanie komórek macierzystych na początku czerwca, a kolejne (planowanych jest w sumie pięć) w odstępach 2-miesięcznych.

Zdrowie dla mojego dziecka jest na wyciągnięcie ręki, ale sama nie jestem w stanie go sobie zapewnić. Ze ściśniętym sercem zwracam się więc do Ciebie. Proszę, zostań naszym Dobroczyńcą i daj Piotrusiowi szansę na lepsze życie…

---

[Zbiórka na pierwszy etap leczenia komórkami macierzystymi, 2015-2016]

Kiedy rodzi się dziecko, dla jego rodziców zmienia się cały świat. Myślimy, kim ta mała istotka będzie w przyszłości. Planujemy mu piękne życie. Czasem jednak los bywa okrutny i weryfikuje nasze marzenia.


Od tragicznej śmierci byliśmy o włos. To miał być poród w terminie, siłami natury. Nic wcześniej nie wskazywało na to, że dojdzie do tak tragicznego w skutkach krwawienia z odklejającego się łożyska – ze łzami w oczach wspomina mama. Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Nagły ból, niesamowity krwotok i ja sama w domu. Błyskawiczny telefon na numer 112, szybka reakcja służby zdrowia. W szpitalu dosłownie w biegu przygotowano mnie do cesarskiego cięcia. Podjęto walkę o życie, a właściwie dwa: moje i synka. Piotruś w wyniku odklejonego łożyska urodził się prawie martwy. Niedotleniony, praktycznie wykrwawiony. Przez 45 minut był reanimowany, kilkanaście dni zaintubowany. Kilka pierwszych tygodni życia spędził w szpitalu. Powód? - salmonelloza… Do dziś zastanawiam się, kiedy i co spowodowało to zatrucie. Ciąża przebiegała książkowo, bez żadnych powikłań, donoszona była do 39 tygodnia.

Piotruś Pierchala



Na szczęście walkę wygraliśmy. Mimo, że na tym „placu boju” zostałam z nim sama, to nie poddaję się i będę o niego walczyć dopóki starczy mi sił. To powikłania, które nastąpiły w dniu porodu są przyczyną ciężkiej choroby Piotrusia - mózgowego porażenia dziecięcego, padaczki lekoopornej, korowego uszkodzenia wzroku i kilku drobniejszych schorzeń. Od 2 miesiąca życia chłopiec jest bardzo intensywnie rehabilitowany oraz leczony w kilku poradniach specjalistycznych. Samotne rodzicielstwo mimo, że jest wielkim wyzwaniem, nie jest dla mnie końcem świata. Na początku należało tylko ustalić priorytety i zorganizować odpowiednio swoje życie. Nie przejmować się błahostkami, a zająć tym, co najbardziej istotne. Niepełnosprawność Piotrusia jest ciężka, ale staram się zapewnić mu szczęśliwe dzieciństwo.


Nieprawidłowe napięcie mięśniowe, hiperaktywność, ruchy mimowolne powodują, że Piotruś każdy postęp osiąga z ogromnym wysiłkiem, dlatego jego codzienność, to przede wszystkim rehabilitacja. Padaczka lekooporna, to przeciwnik, z którym nie potrafi wygrać. Skutecznie niszczy jego słabe ciało. Piotruś przyjmuje na stałe 4 leki w maksymalnych dawkach. Każda próba wycofania chociaż jednego z nich kończy się fiaskiem – silnym atakiem padaczki. Od prawie dwóch lat, przez tę ogromną ilość leków na epilepsję, chłopiec ma bardzo poważne problemy ze snem. Budzi się regularnie o godzinie 2:30 w nocy i nie śpi już do rana…

Piotruś Pierchala

Prawe biodro Piotrka jest zwichnięte i mimo operacji, powróciło do stanu sprzed zabiegu. Uszkodzenie powoduje duży dyskomfort podczas pionizacji, doprowadza też do skoliozy. Przy obecnym temperamencie chłopca ponowienie zabiegu nie ma sensu, ponieważ jest prawie pewne, że jego hiperaktywność kolejny raz zniszczy efekt operacji. Mimo to ma on na swoim koncie wielki sukces: nauczył się pływać! Dla dziecka z ciężkim porażeniem mózgowym, które nie panuje nad swoim ciałem, to wyczyn godny prawdziwego mistrza!


Mama szukając ratunku, dowiedziała się o terapii komórkami macierzystymi. Są one z powodzeniem stosowane zarówno w przypadku padaczki lekoopornej, jak i dziecięcego porażenia mózgowego, a zabieg przeprowadzany jest w Polsce. Komórki regenerują uszkodzone obszary mózgu, dzięki czemu dziecko zaczyna dużo lepiej funkcjonować. Dzięki terapii Piotrek mógłby w końcu przestać przyjmować leki na padaczkę, a co za tym idzie, przespać noc. Jest także nadzieja, iż dzięki podaniu komórek macierzystych, zmniejszy się jego nadruchliwość, a wtedy lekarze będą mogli zoperować biodro i tym samym uratować kręgosłup przed skoliozą. To z kolei daje ogromną nadzieję na samodzielne chodzenie chłopca w przyszłości. Komisja Bioetyczna przy Uniwersytecie Medycznym w Lublinie przyjęła Piotrusia na leczenie. Terapia ma się rozpocząć w grudniu 2015 r.

Piotruś Pierchala


Jako mama wiem, że muszę spróbować tej terapii u Piotrusia, by nie żałować, że nie wykorzystałam ostatniej możliwości pomocy mojemu dziecku. Jest to dla niego jedyna szansa na lepszy rozwój, na większe postępy w chodzeniu, mówieniu, we wszystkim… Jego ruchy są chaotyczne, ciało nie chce go słuchać i widzę, jak bardzo się męczy. Na co dzień nie mam jak pomóc własnemu dziecku, a na realną pomoc nie mam pieniędzy. Straszne to i smutne i tak bardzo mi ciężko prosić o wsparcie, ale wiem, że nie mam innego wyjścia. Proszę, dajcie szansę mojemu synkowi.

92 254,02 zł ( 128,87% )
Wsparło 2836 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0000745 Piotruś
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki