Szansa dla Janusza

Agnieszka Agnieszka
organizator skarbonki

Pan Janusz jest Honorowym Dawcą Krwi. Jest, a raczej był przez 37 lat, do czasu zachorowania na raka.  Dostał wiele odznak Honorowego Dawcy Krwi I, II, III stopnia, w 1993r. uhonorowano go Srebrnym Krzyżem Zasługi. W walce o życie pozostawiono jednak samemu sobie! Zarząd PCK nie odpisał nawet na pismo z prośbą o wsparcie.

Dramat zaczął się 6 lat temu. Najpierw pojawił się ból biodra. Ból, ostry, natarczywy, uprzykrzający życie, wkrótce zaczął promieniować na całą nogę. Na początku leczono go na rwę kulszową. Nie zrobiono szczegółowych badań… Dopiero później, gdy ból stał się nie do zniesienia, neurolog wystawił skierowanie na prześwietlenia i rezonans magnetyczny. To tam okazało się, że to rak stercza. Nieoperacyjny. Z przerzutami na kości. Przerzutami, które naciekają na staw biodrowy, nogę i kręgosłup lędźwiowy.
Zaczęła się walka o życie: naświetlania, radioterapia paliatywna, wlewy dożylne zapobiegające złamaniom kości. Potem chemia. Rak jednak nie dawał się zatrzymać, postępował, dalej rozprzestrzeniał się po kościach (przerzuty na żebra, nogi, barki, ręce).

Rok. Tyle czasu na przeżycie dał lek Abirateon, który zażywał Pan Janusz, ale rak pokonał i jego. Dalsza progresja na kościach: przerzuty na żebra, kończyny dolne, barki, kończyny górne. Gdy gasła nadzieja pojawił się lek najnowszej generacji - Xtandi. Nierefundowany. 

Miesięczna dawka Xtandi kosztuje ponad 8 tysięcy złotych. Daje jednak nadzieję nie tylko na wydłużenie życia, ale też na remisję, na wyzdrowienie! To ostatnia broń w walce z rakiem… broń, która może okazać się skuteczna! Oprócz tego potrzebna jest bardzo kosztowna terapia immunologiczna i hipertermiczna ogólnoustrojowa, nierefundowana przez NFZ. 

Żona Pana Janusza pisze: "Pożyczyliśmy to, co mogliśmy. Udało nam się opłacić 3 miesiące leczenia. Nie mamy już więcej, nasz budżet domowy jest zrujnowany, a potrzeba jeszcze co najmniej 6 dawek, by leczenie było skuteczne i pomogło zatrzymać chorobę! Drogi Pomagaczu, kochana Pomagaczko… to mógł być Twój mąż, brat, tata, dziadek. Walczyłbyś o niego, prawda? Tak jak ja walczę o Janusza. Dzięki mężowi, który przez 37 lat uratował tyle ludzi, wiem, że nie ma nic ważniejszego i cenniejszego niż życie. Teraz trzeba ratować jego. Jesteś naszą ostatnią nadzieją".

Wsparli

3 zł

Wpłata anonimowa

12 zł

Izabela Lorynowicz

15 zł

Milena

J12
11 zł

Milena

J19
100 zł

Agnieszka Szydłowska

J22 (40) i J21 (60)za Mila
17 zł

Anna Dembska

J17

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
100%
400 zł Wsparło 17 osób CEL: 400 ZŁ