Nie mam więcej niż dziś

DobryKlik.pl
organizator skarbonki
Dobryklik.pl realizuje już 27 cel. Jest nim pomoc dla Piotrusia! Pomóc można na dwa sposoby: Wchodząc na stronę dobryklik.pl, gdzie każde odsłonięcie obrazka oznacza 10 groszy dodanych do zbieranej puli. oraz dokonująć dobrowolnej wpłaty klikając "WESPRZYJ"   __________________________________________________   OPIS CELU:   AKTUALIZACJA 24.02.2015: Pierwsze wyniki rezonansu potwierdziły, to na co chyba wszyscy czekaliśmy. Terapia przynosi efekty. Dziła i może uratować życie chłopca! Kręgosłup jest już "czysty". W główce bez zmian. Leczenie trwa. Już raz Piotrek był zdrowy, ale nowotwór wrócił. Raz odesłano go do domu z druzgocącą wiadomością, że  " już nic nie da się zrobić". Teraz jest ten czas, kiedy możemy chłopca uratować i ochronić przed nawrotem choroby. Walka trwa, a ostatnia nadzieja w ludziach.   Czy istnieje miejsce, magiczna kraina, w której moglibyśmy skryć nasze dziecko? Miejsce, w którym ramiona taty to najwyższe miejsce na ziemi, największym wrogiem jest rodzeństwo, a wojna oznacza grę karcianą. Gdzie największy ból to zdarte kolano, a pożegnanie oznacza „do zobaczenia jutro”. To wolność dzieciństwa, która nie była dana Piotrusiowi… 2012 rok, oddział onkologii. U naszego synka z tyłu głowy wykryto „coś” – medulloblastoma. IV stopień złośliwości.  Wkraczając na oddział, masz wrażenie, że nie wytrzymasz tam nawet tygodnia. Potem staje się waszym nowym domem na prawie 2 lata. Łyse główki małych wojowników, wszechogarniający ból. Nie da się go przeoczyć. Nie da się być obojętnym, jeszcze ciężej założyć niewidzialną maskę z uśmiechem i radością i z ogromnym przekonaniem zapewniać swoje dziecko o tym, że wszystko będzie dobrze, w sytuacji, kiedy każdy dzień jest na wagę złota. Przez 1,5 roku staraliśmy się w codzienności szpitalnej zachować normalność… Między kolejnymi chemiami śmiać się i nie dopuścić, żeby Piotruś w naszych oczach dostrzegł strach… Rok temu usłyszeliśmy „ Wolny. Czysty od komórek nowotworowych.”   Z jednej strony ogromna radość i szczęście. Gdy opuszczasz szpital, pragniesz rozpocząć nowe życie, jak najszybciej zapomnieć i wymazać z pamięci wiadomość, że Twoje dziecko miało raka. Ale ślad wyryty gdzieś głęboko w Twojej duszy  pozostaje już na zawsze. Każda kontrola przyśpiesza bicie naszych serc… Po opuszczeniu murów oddziału onkologicznego już nigdy nie będziesz taki sam. Piotruś bardzo szybko dojrzał. Stał się dużo poważniejszy, spokojny. Niezwykle trudno sprawić, żeby sie zaśmiał – choroba odebrała to, co posiadają tylko dzieci. Beztroski śmiech, bezgraniczną ufność i radość życia… Przez ostatni rok staraliśmy się wymazać tego wstrętnego potwora z naszej pamięci. Nie wspominaliśmy o nim. Staraliśmy się zwrócić Piotrusiowi ten jakże cenny i wyjątkowy czas dzieciństwa, w którym każde dziecko powinno dorastać. Rozpoczął naukę w pierwszej klasie i wracał do prawdziwego dzieciństwa. Minął dokładnie rok. Kontrolne badanie. Słowa Pani doktor, które zamieniły życie naszego synka w piekło: „Jest bardzo źle. Jest wznowa. Guz w płacie czołowym i ogniska komórek nowotworowych, które jak łańcuch lampek choinkowych świecą wzdłuż całego kręgosłupa.” Wznowa u naszego synka to porażka polskiego lecznictwa – przyznał lekarz. Był całkowicie zdrowy – czysty. Choroba zaatakowała podstępnie. Nie bolała… Nie zważając na nic. Na ogromny płacz naszego synka, na kolejny meldunek, na długie miesiącu w szpitalu. „Za pierwszym razem był ogromny strach. Ból rozdzierający nasze serca. Tym razem jest gorzej. Rozsiany guz, nieoperacyjny, bez szansy na zdrowie." – wyznaje tata. W Polsce lekarze nie wyleczą naszego syna. Mogą jedynie wydłużyć jego życie – o kilka tygodni, w najlepszym razie miesięcy.  Szansa pojawiła się dzięki ogromnej determinacji w poszukiwaniu ratunku.     Austria. Wiedeń. Tam lekarze znają sposób, jak podstępnie wygrać z tym nowotworem. I ogromna kwota 400 000 euro. 5 listopada pojawiliśmy się na konsultacji. Celowane leczenie bezpośrednio w miejsca ognisk komórek nowotworowych. I nadzieja, że są osoby które wygrały tę podstępną walkę. Planowane 2 lata leczenia. Po 6 miesiącach będzie już wiadomo, czy terapia przynosi rezultaty. 1 grudnia musimy wstawić się w klinice. Co będzie dalej, tego nie wie nikt, ale bez pieniędzy nie będziemy mogli wykorzystać ostatniej szansy. Błagamy, pomóżcie nam uratować życie naszego syna.     Uchronić przed złem tego świata i wymazać z pamięci pamiątkę szpitalnego bólu, płaczu i strachu... się nie da. Dzięki ogromnej wierze i wsparciu bliskich udało się odnaleźć miejsce, w którym rodzice podejmą walkę, by przywrócić beztroski świat dziecka, 7- letniego chłopca, który po raz drugi rozpocznie walkę z nowotworem. W Polsce błyszczące jak choinkowe lampki zmiany nowotworowe zlokalizowane wzdłuż kręgosłupa są murem, na który nie ma sposobu. W Wiedniu istnieje klinka, która specjalizuje się w leczeniu medulloblastomy. W beztroskim świecie dziecka nie powinno być miejsca na płacz i ból. Dzieciństwo. To wyjątkowy czas, gotowy na marzenia. Piotruś marzy tylko o tym, by żyć… A Ty możesz pomóc już dziś, by zapewnić pewne i silne jutro.     Poomoc.pl i Dobryklik.pl  postanowiły wesprzeć zbiórkę kwotą 20 000zł    

Wsparli

50 zł

Anonimowy Pomagacz

50 zł

Anonimowy Pomagacz

Wracaj do zdrowia
20 zł

Anonimowa Pomagaczka

Dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych :-)
31,17 zł

Anonimowa Pomagaczka

Trzymaj sie dzielny rycerzu, pokonasz tego potwara ,niech Bozia zawsze ma Cię w swojej opiece .
10 zł

Anonimowa Pomagaczka

100 zł

Anonimowy Pomagacz

Trzymamy kciuki, na pewno się uda!

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
DobryKlik.pl
Piotr Wiśniewski
Nie mam więcej niż dziś
Wsparły 593 osoby
20 143 zł (100%)