Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By moje córki wciąż miały mamę... Pomóż mi w walce z rakiem!

Elżbieta Piaskowska
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

leczenie onkologiczne nierefundowanym lekiem Avastin, by ratować życie Eli

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Elżbieta Piaskowska, 57 lat
Wardężyn, wielkopolskie
nowotwór jajnika
Rozpoczęcie: 17 Stycznia 2019
Zakończenie: 1 Grudnia 2019

Opis zbiórki

Rytm życia wyznaczany nawrotami i obawą przed kolejną remisją. Moje dzieci od dziecka patrzą na cierpienie i nierówną walkę, którą toczę każdego dnia. Dorastanie w cieniu wspólnej drogi, która na każdym kroku mogła się zakończyć. To nie powinno tak wyglądać, żadne dziecko nie zasłużyło, by patrzeć na umieranie własnej mamy...


Zawsze byłam kobietą pełną energii. Z zaangażowaniem wychowywałam trójkę dzieci, prowadziłam gospodarstwo w małej miejscowości i wiodłam szczęśliwe życie. Dzień za dniem upływał, moje maluchy rosły, a ja każdego dnia dziękowałam Bogu za to, co dostaję. Wiedziałam, że najbardziej cieszą małe sprawy, doceniałam to, co mam. Podczas zwyczajnej kontroli u lekarza usłyszałam, że mam mięśniaka i niezbędna jest operacja. Wyjaśnił, że to nic strasznego, że nie ma się czego bać. Po operacji dowiedziałam się, że mięśniak okazał się rakiem. Podczas operacji usunięto jajniki i macicę. Pierwszy moment, w którym mój świat rozpadł się na kawałki...

Elżbieta Piaskowska


To był początek mojej drogi pełnej wzlotów i upadków…  Kilkanaście lat. Życie z rakiem jest straszne, ale to jednocześnie szczęście. Bo wciąż żyję….


Kiedy usłyszałam diagnozę, moje dzieci były w wieku szkolnym. Jak powiedzieć dzieciom, że każdy dzień może być tym ostatnim? Że teraz życie będzie toczyło się w cieniu chemioterapii, szpitali i wizyt lekarskich? Że już nic nie będzie takie samo?


Moje pociechy dorastały w cieniu raka, rytm naszego życia wyznaczany był okresami regresji choroby i nadziei na pokonanie poważnego przeciwnika. Nigdy nie wiedziałam, czy któreś z naszych urodzin nie są ostatnimi. W 2016 roku pojawił się pierwszy promyk. Po operacji otrzymałam informację, że mogę świętować zwycięstwo. Moja radość była ogromna. Mogłam myśleć o normalnym życiu! Przez chwilę było normalnie…


Moja radość trwała dosłownie moment. Jeszcze nie wiedziałam, że za rogiem czeka kolejny cios. Wznowiona fala bolała podwójnie. Kolejna chemioterapia, odwiedziny w szpitalu… Po raz kolejny wielka niewiadoma. Czy przeżyję? Czy walka ma jakikolwiek sens? Znów pełne obawy spojrzenia na dzieci, czy to już ostatni wspólny dzień.

Elżbieta Piaskowska


Możliwość codziennego obserwowania jak rosną, rozwijają swoje pasje, zainteresowania i planują spełnienie kolejnych marzeń to dla mnie najlepszy prezent, który otrzymywałam. Tworzenie wspólnej rzeczywistości dawało nadzieję i ochotę na więcej. Myślę o tym, czy uda mi się zobaczyć moje córki w sukniach ślubnych. Czy doczekam kolejnych urodzin syna. Czy przywitam na świecie moje wnuki? W moim życiu jest wiele pytań, które pozostają bez odpowiedzi. Jest wiele spraw, na które nie mam wpływu. Kilkanaście lat walki, ciągłe oczekiwanie na wyniki, leczenie. Jestem wykończona. Wiem, że muszę być silna. Dla siebie, dla dzieci.


Kiedy usłyszałam o możliwości włączenia do terapii leku Avastin, pierwsze pytanie do lekarza, które skierowałam “CZY WARTO?”. Moja nadzieja na całkowite pokonanie choroby stopniowo malała. W głowie często pojawia się myśl, czy tym razem uda się pokonać chorobę na zawsze, czy czeka mnie kolejne rozczarowanie? Mój lekarz powiedział, że to realna możliwość powrotu do zdrowia.

Elżbieta Piaskowska


Kiedy usłyszałam cenę, na którą wyceniono moje zdrowie, nogi się pode mną ugięły… Nigdy nie widziałam takiej sumy pieniędzy. Nie spodziewałam się, że mogę potrzebować aż tyle… Zawsze prowadziłam skromne życie. Do szczęścia wystarczyła mi tylko codzienna praca, obcowanie z naturą, praca w gospodarstwie.

Wasza pomoc, każda złotówka, to ratowanie mojego życia. To jakby każdy z Was zdecydował się podarować mi drugą szansę. Szansę na życie bez raka. Możliwość odkrywania świata na nowo, towarzyszenie dzieciom w najważniejszych momentach ich życia… Pomóż mi w walce, proszę, bo bez Ciebie nie dam rady.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki