Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Gdy życie rozsypuje się w proch...

Marcin Olechno

Gdy życie rozsypuje się w proch...

54 403,12 zł ( 29.38% )
Still needed: 130 745,88 zł
Donated by 797 people

Donate via text

to 72365
Text 0104893
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

Rehabilitacja, likwidacja barier architektonicznych, sprzęt medyczny

Campaign organiser: Fundacja Moc Pomocy
Marcin Olechno, 37 years
Zabłudów, podlaskie
Stan po wypadku - porażenie połowicze lewostronne
Starts at: 08 September 2020

Campaign description

Nigdy nie przypuszczałam, że Marcinowi odbierze zdrowie jego pasja, że będzie walczyć o życie, po tym, jak los ujawni swoją brutalność...

Przyjechałam na miejsce wypadku, nie wierzą w to, co widzę. Mój mąż zawsze niezwykle ostrożny leżał w karetce, a ja jedyne co chciałam wtedy usłyszeć, to to, że to pomyłka, to nie on. Chciałam wierzyć, że bezpieczny jest gdzieś daleko, ale nie tutaj, nie na miejscu wypadku... W szpitalu było jeszcze gorzej. Marcin był w stanie krytycznym - mógł nawet nie przeżyć... Czułam, że moje serce pękało.  Rozległy krwotok wewnętrzny na skutek pękniętej wątroby, udary mózgu, wstrząs mózgu, obrzęk mózgu, połamane obie łopatki, miednica, lewa ręka - każde z tych słów zadawało mi ból. Marcin przeszedł skomplikowaną operację zszycia wątroby i usunięcia śledziony. 

Gdy w końcu stan Marcina zaczął się poprawiać, przyszedł kolejny udar. Ogromny udar, który objął 2/3 prawej półkuli mózgu. To wtedy lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, a ja nie mogłam w to uwierzyć. Czekałam na cud i ten cud przyszedł. Marcin już teraz sam oddycha, poznaje nas, a ja gdybym tylko mogła, skakałabym z radości do nieba. Teraz jeszcze bardziej wierzę w to, że mąż do nas wróci. Jedyne co nas od tego dzieli to ogromna kwota za rehabilitację, profesjonalny sprzęt, a także przystosowanie domu do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Czuję, że już teraz jedyne czego brakuje to pieniędzy, by Marcin mógł walczyć o powrót do sprawności. Proszę, pomóż!

Żona Marcina

54 403,12 zł ( 29.38% )
Still needed: 130 745,88 zł
Donated by 797 people

Donate via text

to 72365
Text 0104893
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns