Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Niezłomna mama

Agata Kopeć
Zbiórka zakończona

Niezłomna mama

16 000,00 zł ( 100% )
Wsparły 434 osoby
Goal:

rehabilitacja

Fundraising organizer: Fundacja Wchodzę w To
Agata Kopeć
Gliwice, śląskie
czterokończynowe porażenie mózgowe
Starts at: 12 June 2014
Ends at: 29 May 2016

Result

Dzięki przeprowadzonej zbiórce udalo się przeprowadzić badania diagnostyczne rezonansem magnetycznym i sfinansować roczną rehabilitacje. Zahamowaliśmy postępującą degradację zdrowia. Przyczyniło się to do zwiekszenia ruchomości stawów i zniwelowania cześci przykurczy pod kolanami.

Za wszelkie wpłaty serdecznie dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy!!!

Description

Chwile normalności w nienormalności choroby to szczyt marzeń kobiety takiej jak ja. Jestem matką, żoną, przyjaciółką, kobietą i to, co najtrudniejsze, osobą niepełnosprawną zmagającą się z czterokończynowym porażeniem mózgowym.

Kiedy pojawiłam się na świecie, padła diagnoza, która miała przekreślić moje całe życie. Życie, które dopiero się rozpoczęło. Pierwsze 6 lat spędziłam na wózku inwalidzkim. Operacja podcięcia ścięgien Achillesa uchyliła drzwi do normalności. Ogromny ból, intensywne ćwiczenia usprawniające, od których wagarów zrobić nie można. Niewyobrażalna ilość czasu poświęcona na ćwiczenia sprawiła, że pierwszy krok ku samodzielności się dokonał. Stanęłam na nogi. Pragnęłam samodzielnie wyjść z domu, na spacer,  zakupy - to takie małe wielkie szczyty marzeń dla osoby niepełnosprawnej. Choć przeciwności z każdym dniem ubywało praca nad spastycznym ciałem nie ustawała. To praca bez końca – która ma na celu utrzymanie mojego ciała w najlepszej dla mnie możliwej kondycji, przez jak najdłuższy czas.

Agata Kopeć

 

8 lat temu na świecie pojawił się mój syn. Inspiracja i ukryte źródło motywacji. Może gdyby go nie było, nie walczyłabym tak zawzięcie. Dla Olka walczę ze zdwojoną siłą. Pragnę być przy nim każdego dnia, wspierać i każdy nasz wspólny dzień celebrować. Chodzić na wywiadówki, kiedyś zatańczyć na jego weselu. Aby było to możliwe do zrealizowania, nie mogę zaprzestać codziennych ćwiczeń. Niezależnie od pogody, nastroju czy święta. Spastyczność oraz ogromne przykurcze, jeśli są w nieustającym ruchu, rozluźniają się i ułatwiają to, co trudne. Niestety, w przypadku MPD brak ruchu sprawia, że stajemy się niewolnikami swojego ciała. Tracimy kontrolę, ciało przybiera nienaturalną sztywność, która uniemożliwia samodzielność. Tracisz równowagę i się przewracasz. A każdy upadek może okazać się tym najpoważniejszym.


Po ostatnim upadku kolano Agaty zostało w sposób poważny naruszone. Narastający ból jest błahostką, kiedy widmo braku samodzielności wisi w powietrzu, tuż za twoimi plecami. Agata traci kontrolę nad własnym ciałem. A stracić można naprawdę wiele… Jedno złe posunięcie, nieszczęśliwy upadek może odebrać to, o co walczyła każdego dnia pod okiem wyspecjalizowanego terapeuty
 

Agata Kopeć

 

"Od kiedy skończyłam 6 lat, potrafiłam samodzielnie się poruszać, o własnych siłach i własnych nogach. Wózek jest jak zły prorok – gdy raz z niego skorzystasz, nie będziesz potrafił się bez niego obejść, a twoje sprawne mięśnie w krótkim czasie przestaną pracować" - wspomina. Agata, w swoimi domu nie posiada wózka ani kul. Wierzy, że nie będzie ich potrzebowała nigdy. 

Niestety, polska służba zdrowia zapewnia zdecydowanie za małą ilość ćwiczeń, która potrafiłaby postawić schorowane osoby na nogi. Niewielka renta oraz zasiłek nie starczają na godne życie. W tej chwili Agata musiała stanąć przed wyborem, który okazał się zbyt trudny. Zakup książek dla syna czy zajęcia pod okiem rehabilitanta. A Agata po pierwsze jest matką, a dopiero po drugie osobą potrzebującą. Dlatego została zmuszona przerwać to, o co walczyła przez ostatnie 35 lat...
 

Skutki zaprzestania rehabilitacji widać od razu. Postępujące przykurcze i coraz większe trudności przy samodzielnym wyjściu z domu, odprowadzeniu syna do szkoły czy prostym spacerze. Pragniemy zebrać środki na roczną rehabilitację dla Agaty, by upór, motywacja i ciężka praca podtrzymały to, o co walczyła przez lata, a co drastycznie zostało przerwane.

16 000,00 zł ( 100% )
Wsparły 434 osoby

Follow important campaigns