Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Przez dobre serca do sprawnych nóg

Aleksandra Barańska
Zbiórka zakończona

Przez dobre serca do sprawnych nóg

2 582,00 zł ( 9.93% )
Wsparło 99 osób
Aleksandra Barańska
Olkusz, małopolskie
Starts at: 15 November 2013
Ends at: 30 May 2014

Description

Moja córeczka Ola urodziła się w zimny marcowy dzień w 2004 roku. Całą ciążę dmuchałam i chuchałam na siebie żeby tylko była zdrowa. Jedno z moich dzieci urodziło się z chorymi płucami, więc w tej, trzeciej już, ciąży starałam się wyeliminować wszystkie czynniki, które mogłyby zagrozić dzieciątku. Byłam jednak dość spokojna, ponieważ lekarze zapewniali mnie, że urodzę zdrowego chłopca. I tak czekałam na niego z radością. Aż do marcowego, zimnego dnia, kiedy na świat przyszła przepiękna, ale bardzo chora dziewczynka. 

Cieszyłam się, że mogę już zobaczyć maleństwo. Poinformowano mnie, że urodziłam córkę, ale płeć nie ma żadnego znaczenia, ważne, żeby dziecko było zdrowe. Okazało się, że maleńka ma przepuklinę. Nic strasznego, pomyślałam, byłam przekonana, że to taka "zwykła" przepuklina, której zaraz się pozbędzie. Niestety, pomyliłam się. Lekarz powiedział, że Oleńka ma przepuklinę oponowo-rdzeniową. Byłam przerażona, bo nawet nie wiedziałam, co to właściwie znaczy. Obiecałam sobie jednak, że będę walczyć i zapewnię mojej córeczce wszystko, co najlepsze.

Aleksandra Barańska

Oleńka we wczesnym dzieciństwie przeszła dwie bardzo poważne operacje. Pierwsza polegała na zamknięciu przepukliny w kręgosłupie. Podczas drugiej lekarze wstawili zastawkę do wodogłowia, które powstało w wyniku wrodzonej wady kręgosłupa i zagrażało życiu mojego dziecka. Bałam się, naprawdę, strasznie się bałam. Myśl o tym, co podczas operacji dzieje się z moim dzieckiem, była potworna. Na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie. 

Dziś moja Ola ma 9 lat. Uczęszcza do normalnej szkoły, dobrze radzi sobie z nauką i ma wielu przyjaciół. Jest pogodna i żyje najnormalniej, jak może. Kocha muzykę. Śpiewa. A jeszcze bardziej lubi tańczyć. Mimo, że teraz może to robić tylko na wózku.

Oleńka w wyniku choroby i przebytych zabiegów nie może samodzielnie chodzić. Miała co prawda aparaty na nogi, które umożliwiały jej poruszanie się bez wózka, jednak już z nich wyrosła, a poza tym były bardzo ciężkie i szybko się męczyła. Niedawno, 9 października 2013 roku, przeszła operację nóg, która była konieczna, aby usprawnić Olę i przystosować ją do samodzielnego chodzenia przy pomocy aparatu reciplokalnego. Niestety, jestem samotną mamą trojga dzieci i aparat jest dla mnie zbyt drogi. Robię wszystko, aby jakoś uzbierać potrzebną kwotę, ale ciągle brakuje większości środków. Oleńka pyta: "Mamusiu, kiedy będę chodzić?" a ja odpowiadam, że niedługo. Połykam łzy, bo jestem bezsilna. Nie mogę powiedzieć mojej córeńce, że nie mam pieniędzy i nie wiadomo, co z nią będzie. Przecież w oczkach dziecka rodzic może wszystko.

Aleksandra Barańska

Zwracam się z prośbą o wsparcie, bo wykorzystałam już chyba wszystkie możliwe źródła pomocy. Jeśli uda się nam zdobyć potrzebną kwotę, moje dziecko znów stanie na własnych nogach. Inni rodzice ze wzruszeniem obserwują pierwsze kroczki swoich dzieci. Ja na pierwsze kroki mojej Oli czekam po raz kolejny. I mocno wierzę, że jeśli się uda, nie usiądzie z powrotem na wózek.

Agnieszka

2 582,00 zł ( 9.93% )
Wsparło 99 osób

Follow important campaigns