Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Uratuję Andrzeja za wszelką cenę i zawsze będę mieć nadzieję!

Andrzej Ruta
Fundraiser finished
Fundraiser goal:

Półroczny pobyt w ośrodku opiekuńczo-rehabilitacyjnym

Fundraiser organiser: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Andrzej Ruta, 54 years old
Warszawa, mazowieckie
Stan po pęknięciu krwiaka podtwardówkowego, stan wegetatywny, śpiączka mózgowa
Starts on: 03 October 2019
Ends on: 28 January 2022

Fundraiser description

Andrzeja wszędzie było pełno. Dusza towarzystwa, zawsze chętny do pomocy. Rzadko się zatrzymywał, chwytał życie całymi garściami. Aż wreszcie przyszedł ten feralny marcowy dzień, który zamienił to wszystko w gruzowisko. Pęknięty krwiak podtwardówkowy zabrał zdrowie, sprawność i całą energię mojego męża. Ponad półtora roku walczyliśmy o to, żeby do nas wrócił, ale dotychczas nam się to nie udało…

Andrzej Ruta

24.03.2018 r. - Andrzej pojechał na weekend w góry, pojeździć na desce snowboardowej. Wyszedł ok. 4 rano. Pożegnaliśmy się w drzwiach i życzyłam mu dobrej zabawy. Zadzwonił koło 14, mówiąc, że są super warunki, tylko mocno boli go głowa. Wziął tabletki i zjechał ostatni raz. Na dole poczuł się bardzo źle. Klęknął, złapał się za głowę. Koledzy wezwali pomoc, zabrała go karetka. To były ostatnie chwile, kiedy miał kontakt z rzeczywistością.

Później była operacja i stan krytyczny tak bardzo, że nie chcieli ryzykować transportu do specjalistycznego szpitala w Krakowie. Pojawił się ogromny strach, którego nie potrafię już nawet opisać. Wszystko nam się rozsypało. Ja z dziećmi w Warszawie, Andrzej walczący o życie na drugim końcu Polski… Później pojawiły się komplikacje, męża ostatecznie przewieziono na miesiąc do Krakowa.

Andrzej Ruta

NFZ zakwalifikował go do rocznego programu wybudzającego koło Sokołowa Podlaskiego. Tam Andrzej przespał dwie komunie naszych dzieci, 20-stą rocznicę ślubu i swoje 50-te urodziny.

Kolejną próbą wybudzenia Andrzeja był prywatny, specjalistyczny ośrodek rehabilitacyjno-wybudzający na Mazurach. Po dwunastu tygodniach i setkach godzin terapii, rehabilitacji, które niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, nasze serca popękały na milion kawałków. U Andrzeja nie ma poprawy.

Andrzej Ruta

Może jeszcze zdarzy się cud... Na razie jednak, mimo wielkich chęci, ze względu na bardzo ciężki stan męża, moją pełnoetatową pracę i całe mnóstwo codziennych obowiązków nie jestem w stanie opiekować się Andrzejem w domu... Dlatego znalazłam prywatny dom opieki, po półtora roku tułaczki po całej Polsce wreszcie niedaleko domu, który zapewni wszystko, czego potrzebuje mąż w tak ciężkim stanie. Jest tam również oddział NFZ na przyjęcie, do którego oczekujemy w kolejce. Zanim to jednak nastąpi, potrzebujemy wsparcia finansowego, ponieważ Andrzej został zakwalifikowany do grupy pacjentów najcięższej chorych i cena za pobyt, opiekę oraz rehabilitację przekracza nasze możliwości finansowe.

Ślubowaliśmy sobie z Andrzejkiem miłość, wierność i że nie opuścimy się nawzajem aż do śmierci. Po 20 latach przyszedł czas, żeby zmierzyć się z tym przyrzeczeniem. Muszę i chcę zadbać o Andrzeja najlepiej, jak tylko potrafię, dlatego bardzo Was jeszcze raz proszę, bądźcie z nami i pomóżcie mi zapewnić Andrzejowi odpowiednią opiekę i godne życie w tym tak ciężkim dla niego czasie.


Marzena — żona

You are reading the archived version of the fundraiser.

The content may contain out-of-date information about the Person in need.

Follow important fundraisers