Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Daj mi szansę znów pokonać nowotwór!

Andrzej Wójciak
Fundraiser goal:

Pokrycie kosztów leczenia wspomagającego walkę onkologiczną

The fundraiser includes alternative therapy
Fundraiser organiser: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Andrzej Wójciak
Kąpino, pomorskie
Złośliwy nowotwór trzustki
Starts on: 09 March 2020
Ends on: 07 April 2022

Fundraiser description

Operacja, chemioterapia, potworne cierpienie i ogromna nadzieja. Potwór, który atakuje z ukrycia próbując odebrać to, co najważniejsze: życie. Ta walka nie może być z góry skazana na niepowodzenie… 

Od diagnozy nie minęły jeszcze 3 lata. Za nami dramatyczna droga pełna nadziei, strachu, rezygnacji i motywacji do działania. Rak to przeciwnik trudny i nieprzewidywalny. Kiedy w 2017 roku usłyszeliśmy diagnozę, byliśmy przerażeni, bo w wielu przypadkach złośliwy nowotwór trzustki to wyrok śmierci. Byliśmy gotowi zgodzić się na wszystko, co zaproponują lekarze. Chcieliśmy zrobić wszystko, by znaleźć ratunek. Pierwszym krokiem miała być operacja, podczas której specjaliści planowali wyciąć guza. Niestety, wtedy pojawiły się pierwsze komplikacje. Jedne z wielu. Po rozpoczęciu zabiegu okazało się, że choroba zaatakowała również węzły chłonne. Rak zaatakował już znacznie bardziej niż początkowo zakładaliśmy. 

Następnym krokiem na naszej drodze miała być chemioterapia. Leczenie było trudne i wykańczające, ale nadzieja na poprawę była silniejsza. Niestety po 22 seriach wyniki krwi były opłakane, a Andrzej całkowicie stracił moc do walki. Jednak nie wszystko poszło na marne, bo kolejne badania wykazały, że guz i zaatakowane przez chorobę węzły chłonne zaczynają się zmniejszać. To była dla nas niewyobrażalna ulga. Wiadomość, że leczenie działa dało nam motywację do dalszego działania. 

Okres remisji choroby początkowo budził nasze obawy, ale z czasem przyjęliśmy strategię korzystania z każdego dnia, który został nam dany. Codzienność zmieniła się, widmo choroby po jakimś czasie zniknęło, przestaliśmy o tym myśleć, koncentrując się na dzieciach, na rodzinie. Wydawało się, że wszystko wróci do normy, że na nowo odnajdziemy harmonię, niestety nasze nadzieje zostały brutalnie zburzone - w grudniu ubiegłego roku podczas rutynowych badań lekarze przekazali nam kolejną druzgocącą wiadomość: guz znów zaczął rosnąć, a wraz z nim węzły chłonne. Rak zaatakował ponownie! To był mocny cios, z którego mogliśmy się już nie podnieść, ale nie mogliśmy się poddać. Świadomość tego, że czeka nas powrót do onkologicznej rzeczywistości była przerażająca, ale tym razem postanowiliśmy odpowiednio się przygotować. 

Leczenie chemioterapią, suplementami i dietą, okazało się niewystarczające. Musieliśmy rozpocząć terapię wspomagającą. Niestety, badania i kuracja to działanie nierefundowane. Ich koszt to tysiące złotych! Widzimy efekty terapii, ale dostaliśmy informację, że może trwać nawet kilka lat. Jesteśmy przerażeni tym, co wydarzy się, jeśli dodatkowe leczenie będziemy musieli przerwać. To będzie katastrofa… Prosimy o pomoc! Jeśli dotarłeś do tej części apelu, zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji. 

Prosimy Was o wsparcie, bo wiemy, że nie mamy innej szansy. Kolejnej zwyczajnie nie dostaniemy, a wiem, że Andrzej tak bardzo chce być dalej z nami. Ze mną, z dziećmi. Jesteśmy silni, damy sobie radę, po jednym warunkiem, że wesprzesz nas, kiedy ponownie staniemy do walki.

You are reading the archived content of the fundraiser.

Go to the profile of the Person in need.

Follow important fundraisers