Anioły

Anonymous
organizator skarbonki

"Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł, lecz ich serce jest bezpiecznym portem dla wszystkich, którzy są w potrzebie. Wyciągają ręce i proponują swoją przyjaźń..."

Bracia szukają swoich Aniołów...

Piotruś i Wojtuś Sobczyk to wyjątkowi chłopcy, którzy dzielnie walczą o to, by cieszyć się życiem, jak zdrowe dzieci. Niestety, utrudniają im to schorzenia, które nieustannie się rozwijają. By chłopcy mogli dalej się leczyć, konieczne jest pilne opłacenie kosztownej terapii i rehabilitacji. - Bez wsparcia ludzi, nie damy rady pokryć kosztów terapii, dlatego apelujemy o pomoc - mówi Ewelina Sobczyk, mama chłopców.

Rodzina Sobczyków od lat zmaga się z piętnem chorób, które dotknęły Piotrusia i Wojtusia. To wyjątkowi braci, którzy, mimo ciężkich doświadczeń i cierpienia, nie tracą pogody ducha i dziecięcej radości.

Schorzeń, z którymi walczą chłopcy jest wiele, jednak - jak zaznacza ich mama - najbardziej niebezpieczna jest astma. U obu chłopców spowodowała niedobór odporności. Oznacza to, że ich organizm ma zmniejszoną zdolność do obrony przed drobnoustrojami (bakteriami, wirusami i pasożytami), dlatego często chorują.

- Piotruś, starszy, zmaga się także z niedowidzeniem, astmą oraz nerwicą lękową. Podejrzewana jest u niego dyskleksja, dlatego konieczne jest długoterminowe wsparcie logopedy i pedagoga. Wojtek również go potrzebuje - tłumaczy Ewelina Sobczyk, mama chłopców.

Wojtuś przyszedł na świat jako wcześniak. Lekarze od początku musieli walczyć z szybko rozwijającymi się komplikacjami. Już od drugiego miesiąca życia wymagał specjalistycznej rehabilitacji. Poza astmą chłopiec cierpi na lewostronny niedowład spastyczny, nadwzroczność astygmatyczną i opóźnienia w rozwoju. Ma również zespół zaburzeń oddychania. Pani Ewelina mówi, że lista schorzeń Wojtusia wciąż się wydłuża, a specjalistom kończą się pomysły na ich leczenie.

- Codziennie zastanawiam się, jak będzie wyglądała jego przyszłość. Wiem jednak, że bez rehabilitacji nie da rady się rozwijać - mówi pani Ewelina.

Aby chłopcy mogli sprawnie funkcjonować, a ich wady nie pogłębiały się, konieczne jest nieustanne leczenie i rehabilitacja pod okiem specjalistów - fizjoterapeutów, ale także psychologów, pedagogów i logopedów. To wszystko kosztuje, a rodzicom skończyły się oszczędności.

- Rehabilitacja, z której korzysta Wojtek, rocznie kosztuje ok. 10 tys. Terapia logopedyczno-pedagogiczna dla obu synów kosztuje 20 tys.- wymienia mama chłopców.

Co więcej, bracia co roku jeżdżą na specjalistyczny turnus rehabilitacyjny, który ma na celu poprawić pracę ich układu oddechowego. Jego koszt wynosi 14 tys. zł. Na 4 tys. zł wsparcia rodzice mogą liczyć od państwa. Resztę muszą zapłacić z własnej kieszeni.

W ubiegłym roku chłopcy pojechali na turnus właśnie dzięki wsparciu ludzi. Bardzo chcielibyśmy, aby i w tym roku tak było, dlatego bardzo prosimy o wsparcie - mówi Ewelina Sobczyk.

Rodzice apelują również o pomoc w kupnie samochodu, którym chłopcy będą mogli być wożeni na terapię i rehabilitację.

- Chcę codzienności, w której moi synowie będą mogli normalnie funkcjonować, jednak wiem, że ona nie nastąpi, jeśli terapia zostanie przerwana. Tak naprawdę Piotruś i Wojtuś będą musieli z niej korzystać przez długie lata. Nie damy rady jej kontynuować bez wsparcia ludzi - apeluje mama chłopców.

Piotr i Wojciech Sobczyk

Piotr i Wojciech Sobczyk

Wsparli

1 zł

Anonymous

1 zł

Anonymous

1 zł

Anonymous

1 zł

Anonymous

2 zł

Anonymous

1 zł

Anonymous

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0.7%
7 zł Supported by 6 people CEL: 1,000 ZŁ