Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

❗️Ratujemy Antosia – bardzo drogi lek to jedyna nadzieja!

Antoni Grzesiak
Fundraiser goal:

Półroczne eksperymentalne leczenie guza mózgu nierefundowanymi lekami

Entity submitting the fundraiser: Fundacja ZOBACZ MNIE
Antoni Grzesiak, 7 years old
Pleszew, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu - glejak IV stopnia
Starts on: 08 October 2020
Ends on: 30 October 2020

Fundraiser description

Antoś walczy z guzem pnia mózgu! Choroba od miesięcy zabiera nam nasze dziecko, wyciąga ręce po jego życie! Dziś dla Antka jedyną szansą jest eksperymentalny lek, który z powodzeniem przeszedł pierwsze testy w USA. Pierwszy miesiąc leczenia sfinansowaliśmy sami, ale dzisiaj pieniądze się kończą, a my błagamy Was o pomoc – o to, abyście razem z nami zawalczyli o życie naszego synka. Pieniądze potrzebne są na „już”, bo terapia musi być kontynuowana. Lekarze z Niemiec i Szwajcarii nie mają wątpliwości – tylko te leki dadzą nam czas, aby zawalczyć o Antka! To obecnie jedyna nadzieja...

Antoni Grzesiak

Antek ma 7 lat. Zawsze wszędzie go było pełno, był ciągle w ruchu, wciąż z ukochaną piłką. W połowie marca spadł ze schodów. Na szczęście nie stało się nic niepokojącego – otrzepał się i dziarsko powiedział, że po prostu się poślizgnął. Jednak to był moment, w którym zaczęliśmy go uważniej obserwować. Któregoś dnia zauważyliśmy, że Antek nie jest w stanie zrobić nawet tak banalnego ćwiczenia jak jaskółka. Nie był w stanie złapać równowagi i stać na jednej nodze. Nie potrafił poprowadzić piłki, a parę dni wcześniej grał z dziadkiem i wszystko mu wychodziło. Ale wtedy nawet w najczarniejszych snach nie przychodziło nam do głowy, że przyczyna może być tak poważna. 

Badania krwi nie wykazały niczego niepokojącego, dlatego szukaliśmy dalej – dostaliśmy skierowanie do laryngologa i neurologa. Drugi dokładnie zrobił Antkowi wszystkie badania i powiedział, że powinniśmy natychmiast jechać do szpitala! W tamtej chwili dotarło do mnie, że dzieje się coś bardzo niedobrego. Łamał mi się głos i gdy zadzwoniłem do żony – zdołałem wydusić tylko, żeby spakowała nam torbę, bo jedziemy z Antkiem do szpitala. 

Antoni Grzesiak

Jeszcze tego samego dnia Antek przeszedł badanie tomografem komputerowym. Lekarze już wiedzieli, że dzieje się coś złego, ale wtedy jeszcze nie powiedzieli o swoich przypuszczeniach. Następnego dnia zrobili rezonans magnetyczny. Lekarka wezwała mnie do siebie i powiedziała, że Antek ma guza mózgu, ale „nie jest tak źle, jak sądzili na początku”. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie... 

Dostałem dokumentację medyczną do ręki i razem z synem zostałem zapakowany do samolotu. Polecieliśmy prosto do Warszawy. Do Centrum Zdrowia Dziecka. Złe wiadomości narastały z każdą godziną. W Warszawie usłyszałem od pierwszego lekarza, że rokowania nie są dobre. Ugięły się pode mną nogi i zawalił cały świat. Najtrudniej było, gdy od neurochirurgów usłyszeliśmy, że guz jest nieoperacyjny i nie widzą szans pomocy naszemu synkowi...

Antoni Grzesiak

Biopsja wykazała, że Antek ma złośliwego glejaka IV stopnia. To jeden z najzłośliwszych guzów mózgu. Nieoperacyjny i przez to śmiertelnie niebezpieczny. Na całym świecie nie ma ratunku. Nie ma metody leczenia tego typu guza. Terapia, o którą dziś walczymy jest w fazie eksperymentu, ale dla nas jest jedyną nadzieją… W USA daje już pierwsze obiecujące efekty, a my chcemy wierzyć w to, że zadziała również w przypadku Antosia! 

Kiedy widzimy, jak choroba zmienia nasze dziecko, jak próbuje nam odebrać Antosia, pękają nam serca. Nie możemy bezczynnie czekać – musimy zrobić wszystko, by ratować jego życie. Musimy wykorzystać każdą możliwą metodę… Prosimy, pomóż nam!

Tata Antosia

This fundraiser is finished. You can support other People in need.

Follow important fundraisers