Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Małe serce woła o ratunek - trwa walka o Bartusia!

Bartuś Kania
Campaign finished

Małe serce woła o ratunek - trwa walka o Bartusia!

109 920,00 zł ( 100.03% )
Donated by 4161 people
Campaign goal:

cewnikowanie serca, leczenie (uregulowanie długu w Munster)

Bartuś Kania, 5 years
Łuków, lubelskie
Wrodzona wada serca: krytyczna stenoza aortalna, nadciśnienie płucne, zwężenie i niedomykalność zastawki dwudzielnej, ubytek przegrody międzyprzedsionkowej
Starts at: 04 July 2018
Ends at: 21 November 2018

Previous campaigns:

Bartuś Kania
63 971,00 zł ( 120.26% )
3246 donors
24.11.2017 - 10.04.2018

Operacja serca w Niemczech – plastyka zastawek mitralnej i aortalnej

63 971,00 zł ( 120.26% )

Operacja serca w Niemczech – plastyka zastawek mitralnej i aortalnej

Campaign description

Gdyby Bartuś leczony był gdzie indziej, możliwe, że dzisiaj bym nie miała synka. Tak trudno w to uwierzyć, gdy patrzę na jego ufne spojrzenie, na jego piękny uśmiech… Gdy urodził się z krytyczną wadą serca, lekarze w Polsce zrobili co w ich mocy, by go ratować. Ale w końcu stanęli pod ścianą - jedyne, co mogli zaproponować, to wymiana zastawki na sztuczną. Wtedy przyszedł ratunek z Munster - prof. Malec uratował zastawkę Bartusia! Teraz musimy zrobić wszystko, by chore serduszko wytrzymało w tym stanie jak najdłużej. Bo to największa szansa na przeżycie mojego synka… Proszę, pomóżcie go ratować!

Dopiero niedawno skończył dwa latka. Jak w tym czasie udało się pomieścić aż 10 cewnikowań, tamponadę serca, zatrzymanie krążenia, reanimację i kilka operacji na otwartym sercu? Mój synek umierał, ale wrócił i zrobię wszystko, by został z nami! Wiem, że czeka nas wiele trudnych chwil, wiele godzin wypełnionych lękiem i nieprzespanych nocy. Ale przecież tu chodzi o życie Bartusia…

Bartuś Kania

Czy pamiętacie jego historię? 13 lipca 2016 roku, w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, na świat przyszedł nasz synek. Dane mi było go zobaczyć i przytulić tylko na krótką chwilę. Potem zaczęła się dramatyczna walka… Jego serce biło tylko dzięki wlewom leku podrzymującego życie. Była operacja, krytyczne pogorszenie stanu zdrowia, znowu walka i balans na krawędzi życia i śmierci. W końcu lekarzom została ostatnia możliwość - wymiana wadliwej zastawki mitralnej na sztuczną. Miała to być operacja bardzo wysokiego ryzyka ze względu na duże nadciśnienie. Następnym etapem leczenia była wymiana zastawki aortalnej, a więc kolejna operacja - każda śmiertelnie niebezpieczna! Wiedząc, że zastawka sztuczna u takiego maluszka nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo nie rośnie razem z dzieckiem, rozpoczęliśmy intensywne konsultacje w innych ośrodkach. Chcieliśmy jak najlepiej dla naszego synka - przecież to nasz jedyny, największy skarb!

Nadzieję przyniósł nam tylko profesor Malec - człowiek, który jako jedyny chciał dać szansę naszemu synkowi na uratowanie jego własnej zastawki.

Dzięki wspaniałym ludziom  - takim jak Ty - Bartuś mógł wyjechać do kliniki w Munster. Po wstępnych badaniach i przygotowaniu do zabiegu, 13 lutego 2018 roku nasz synek zniknął za drzwiami bloku operacyjnego… Chociaż wszystko poszło zgodnie z planem, po kilku dniach ciśnienie znowu zaczęło niebezpiecznie rosnąć! Prof. Malec musiał podjąć decyzję o kolejnej, tym razem nieplanowanej operacji. To był dla nas ogromny szok... Strach, łzy, pytania, czy synek sobie poradzi - przecież dopiero co przeszedł jedną operację, a za chwilę ma się odbyć kolejna!. Wiedzieliśmy jednak, że bez operacji ciśnienia powoli zaczną niszczyć serca i płuca, a wtedy będzie za późno na ratunek…

Bartuś Kania

Druga, nieplanowana operacja trwała 5 długich godzin. Profesor Malec ponownie dokonał cudu - zrekonstruował zastawkę. Ciśnienia spadały, ale tylko przez jeden dzień. Serce znowu nie dawało rady… Stanęliśmy przed najgorszym - ryzykiem wymiany zastawki. A wtedy zdarzyło się coś niesamowitego - leki spowodowały, że ciśnienia się ustabilizowały! Bartuś z każdym dniem miał coraz większy apetyt i o wiele więcej energii niż przed operacją. Nieśmiało zaczęliśmy marzyć, że w końcu będzie lepiej…

Niestety, na to nieplanowane leczenie nie mieliśmy już pieniędzy… Lekarze ratowali synka na kredyt, który dzisiaj musimy spłacić. Po drodze musieliśmy kolejny raz jechać na cewnikowanie, by lekarze sprawdzili, czy z sercem wszystko jest w porządku. I znowu dzięki Wam zdążyliśmy do szpitala na czas!

Momentami było ciężko, był strach i łzy, ale dzięki Wam mogliśmy powierzyć życie syna w ręce najlepszych. Udało się ocalić zastawkę, chociaż wielu lekarzy mówiło, że nie ma na to szans. Za ok. pół roku Bartuś będzie musiał wrócić do Munster na kolejny zabieg, podczas którego lekarze będą mogli zajrzeć do serca i ocenić jego stan, a w razie konieczności - niezwłocznie je ratować. Mamy nadzieję, że śmiertelnie niebezpieczne ciśnienie będzie spadać, a widmo śmierci w końcu zniknie…

Bartuś Kania

Nie mamy jednak pieniędzy na kolejne zabiegi, musimy uregulować także dług za ratowanie życia Bartusia. Nie wyobrażamy sobie, by nasz synek był leczony gdziekolwiek indziej… Dlatego znowu tu jesteśmy i z całego serca prosimy Was o pomoc. Wiemy, że tylko dzięki Waszemu wsparciu nasz synek jest dziś z nami, pomogliście nam go uratować! Prosimy, byście dalej byli z naszym synkiem w walce o życie. Nie mamy innej nadziei...

109 920,00 zł ( 100.03% )
Donated by 4161 people

Follow important campaigns