Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Niebezpieczny oddech choroby

Klaudia Bohm
Zbiórka zakończona

Niebezpieczny oddech choroby

6 110,00 zł ( 101.83% )
Wsparło 139 osób
Goal:

Rehabilitacja

Klaudia Bohm
Pszczyna, śląskie
Wirusowe zapalenie opon mózgowych i zapalenie mózgu
Starts at: 10 October 2014
Ends at: 12 April 2015

Result

W imieniu własnym oraz córki Klaudii pragniemy złożyć płynące z głębi serca, serdeczne podziękowania za zrozumienie i bezinteresowne wsparcie, które dają nam wiarę, iż nie pozostajemy sami w trudnych chwilach i zawsze możemy liczyć na pomoc życzliwych osób.

Dzięki wrażliwości i ofiarności ludzi WIELKIEGO SERCA, do których Państwa zaliczamy, bardzo szybko udało się zebrać kwotę potrzebną na rehabilitację naszej córki. Dzięki częstym spotkaniom z rehabilitantem możemy ulżyć Klaudii w cierpieniu. Ćwiczenia pomagają zmniejszyć istniejące przykurcze i prawie całkowicie wyeliminować dolegliwości bólowe.

Pragniemy również gorąco podziękować Stowarzyszeniu „OMNIBUS” oraz Fundacji Siepomaga za zainteresowanie naszą sprawą.

Rodzice Klaudii

Description

Prawie 23 lata temu w Pszczynie powietrze przyniosło złą chorobę. Wirus w powietrzu - tak mówili lekarze. Niewidoczna zaraza przemieszczała się między mieszkańcami. A ofiarami padli najsłabsi, najmniejsi... - dzieci. Klaudia miała wtedy zaledwie 9 miesięcy...

- Dużo dzieci wtedy zachorowało - wspomina mama Klaudii. - Nie pamiętam, ile dokładnie, jednak Klaudia najgorzej to zniosła. Oprócz wirusowego zapalenia opon mózgowych u Klaudii stwierdzono też zapalenie mózgu. Rodzice Klaudii od razu wiedzieli, że z córką jest coś nie tak. Był środek lata, piękna pogoda, a u niej pojawiła się gorączka. Nie chciała nic jeść ani pić, wyginała główkę do tyłu, wymiotowała. Przez zabraniem do szpitala ostatni raz powiedziała "tata" - to było ostatnie słowo, jakiego się nauczyła i którego już nigdy więcej nie powiedziała. Tak jak nigdy nie było jej dane samodzielnie postawić stopy na podłodze i przejść chociaż kilka kroków.

Nie wiemy, jakie było ostatnie zdjęcie świata, które Klaudia zamknęła pod powiekami - być może biegających wokół niej lekarzy, którzy na wszelkie sposoby chcieli, żeby mały organizm zaczął się bronić przed wirusem? Być może twarz zatroskanej mamy, która bała się, że straci swoją malutką córunię? Klaudia w wyniku choroby przestała widzieć. Utrata wzroku jest stała i niestety nieodwracalna, tak jak niepełnosprawność i padaczka.

Od 23 lat rodzice pielęgnują córkę, jak tylko potrafią. Klaudia nie chodzi, więc jest niewysoka, zaledwie 150 cm. Do tego mało waży, zaledwie 36 kg. Gdyby nie choroba, za rok kończyłaby studia. Rodzice starają się nie porównywać, nie myśleć, co by było, gdyby... Mimo tego, że Klaudia jest dorosła, trzeba ją pielęgnować jak małe dziecko, sama nie jest w stanie się sobą zaopiekować. Nie jest w stanie nawet powiedzieć, czego potrzebuje, więc rodzice przez lata nauczyli się odgadywać jej potrzeby, nastrój. Gdy ją coś boli, płacze, gdy się cieszy, uśmiecha się - to podstawowy język zrozumiały dla wszystkich. W pewien sposób rodziców pociesza to, że córka nie jest świadoma swojej choroby, nie jest świadoma tego, jak mogłoby wyglądać jej życie, nie jest jej żal, że wirus tak mocno ją doświadczył. Chce tylko czuć się bezpiecznie, mieć opiekę.

Najgorzej jest, gdy Klaudię coś boli. Wtedy płacze, jednak nie potrafi wskazać źródła bólu. Rodzice przez długi czas sami rehabilitowali córkę. Jednak bolesne przykurcze spowodowały, że potrzebują pomocy rehabilitanta. Sytuacja materialna rodziny nie jest łatwa, dlatego przez tyle lat byli zmuszeni sami pomagać Klaudii. Jednak w tym momencie potrzebują fachowego wsparcia. Dlatego chcielibyśmy im pomóc zebrać fundusze na pół roku stałej rehabilitacji. 

Rodzina Klaudii nie mogła uchronić dziewczynki przed chorobą. Gdyby nawet było widać, że w powietrzu jest coś niepokojącego, ciężko byłoby przewidzieć, kogo wirus zaatakuje. A ucieczka przed takim niebezpieczeństwem wiszącym w powietrzu jest niemożliwa. Oddech choroby wyjątkowo boleśnie wpłynął na życie Klaudii, zabrał jej kilka zmysłów i uczynił całkowicie zależną od innych. Rodzice zwracają się o pomoc, dzięki której ich córka przestanie płakać z bólu.

6 110,00 zł ( 101.83% )
Wsparło 139 osób

Follow important campaigns