Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Choroba wyczytana ze zdjęcia

Martyna Plich
Zbiórka zakończona

Choroba wyczytana ze zdjęcia

12 946,00 zł ( 43.15% )
272 donors
Goal:

Platforma

Fundraising organizer: Fundacja Serca dla Maluszka
Martyna Plich
Gomulin, łódzkie
Mózgowe Porażenie Dziecięce
Starts at: 11 February 2015
Ends at: 15 November 2015

Result

Wiadmość od rodziców Martynki:

Z całego serca dziękujemy wszystkim osobom o wielkich sercach, które wsparły zakup platformy dla naszej córki Martynki Plich. Ogromne wyrazy wdzięczności dla pracowników Fundacji za wszelką pomoc, za zaangażowanie w zbiórkę pieniążków na platformę. Bez Państwa nie dalibyśmy rady spełnić marzenia o samodzielności Martynki.

Po zamontowaniu platformy-podnośnika, Martyna będzie mogła przebywać z rówieśnikami, nie będzie zmuszona odczuwać bariery niepełnosprawności w tak młodym wieku. Jesteśmy Państwu ogromnie wdzięczni, platforma jest dla nas ogromnym udogodnieniem, możliwość częściowej samodzielności wywołała uśmiech na twarzy Martysi. Pozwoli jej także cieszyć się z życia. Wyjście do szkoły lub zabawa na dworze to teraz żaden problem dla Martynki i rodzeństwa! Jeszcze raz ogromnie dziękujemy!

 

Description

To był krótki poród. Szybko odeszły wody, za chwilę pojawiła się upragniona córeczka - pierwsza dziewczynka w rodzinie. I cisza. Martynka nie płakała. Nie oddychała. Urodziła się martwa, zalana brudnymi wodami płodowymi, okręcona pępowiną. Myślałam tylko o jednym: dlaczego nie płacze? Nie wiedziałam jeszcze, że za kilka miesięcy tego płaczu będziemy mieli dość, że będzie zwiastował nieuniknioną przyszłość z chorobą. Wtedy modliłam się o ten płacz. Nie zapłakała. Włożono ją do maszyny, która wyglądała jak chlebak i przewieziono do innego szpitala. Ja musiałam zostać do następnego dnia.

 

Cholestaza, mało kto o niej słyszy. W ciąży jest niebezpieczna, wątroba nie radzi sobie z hormonami i może to się odbić tragicznie na życiu dziecka. Najczęściej wywołuje się poród w 38 tygodniu ciąży, żeby uchronić maleństwo przed komplikacjami. Martynka urodziła się w 39 tygodniu ciąży, o tydzień za późno.

 

Po kilku tygodniach wróciliśmy z córeczką do domu. Złe początki całkowicie zasłonił wypis ze szpitala z infromacją, że Martynka jest ZDROWA! Gdy zaczęła płakać, cieszyłam się, wspominając ciężkie chwile, gdy o ten płacz, chociaż króciótki, modliłam się po porodzie. Uwierzyłam w zapewnienia lekarzy i znajomych, że córeczka płacze, bo miała ciężki start, jest spragniona przytulania i miłości. Tuliłam ją więc cały czas, jak mogłam najczulej, żeby wynagrodzić jej wszystkie dni w szpitalu. Ale ona zamiast przestawać płakać, płakała coraz dłużej. W dzień, w nocy - cały czas płakała. Zmieniliśmy mleko, zwalaliśmy wszystko na kolkę. - Zobaczycie, za 3 miesiące minie - doradzali bardziej doświadczeni rodzice. Czekaliśmy.

 

Martynka uspokajała się tylko w moich ramionach. Którejś nocy zemdlałam, nie dawałam już rady bez snu przez kilka miesięcy. Pojechaliśmy do szpitala. Tam trafiliśmy na panią doktor, która bez ogródek wypowiadała słowa, w które nie chcieliśmy wierzyć. - Dziecko nie wodzi wzrokiem za zabawkami, ma wzmożone napięcie mięśniowe - wyliczała. W dzieciństwie miałam kolegę z mózgowym porażeniem dzięcięcym, bałam się, że córeczka może na to chorować. I bałam się, że sobie nie poradzę, jeśli to okaże się prawdą. Zaczęłam rehabilitować Martynkę w domu. Przesłałam kuzynce kilka zdjęć, a ona któregoś dnia pochwaliła się nimi koleżance. Koleżanka przyglądała się zdjęciom uważnie przez dłuższą chwilę i w końcu powiedziała - Dziewczynka jest chora, ma porażenie dziecięce. Niech jak najszybciej zgłoszą się do neurologa. - Pojechaliśmy następnego dnia.

 

Gdy okazało się, że to mózgowe porażenie dziecięce, nie rozumiałam, dlaczego wcześniej nikt mi o tym nie powiedział. Gdy mój dorosły już kolega z dzieciństwa chorujący na MPD, dowiedział się, że Martynka ma porażenie, rozpłakał się... On wiedział, co to znaczy i nie chciał dla Martynki takiego życia.

 

Martynka nie mówi, nie chodzi, jednak udało nam się przebić przez ścianę świata, w którym zamknęła ją choroba. Umiemy czytać z mimiki, dźwięków, gestów. Są też codzienne trudy choroby, jej ciężar czujemy każdego dnia. Także dosłowny ciężar - na piętrze nie mamy łazienki. Klatka schodowa ma 70 cm, a Martynkę trzeba znosić i wnosić po schodach nawet do 10 razy dziennie. Jest ciężko, kręgosłup nie daje rady. Sami z pomocą sąsiada wybudowaliśmy szyb, do którego możemy wstawić platformę - to taka winda, tylko tańsza, ale dla nas wystarczy. Dostaliśmy dofinansowanie na ponad połowę z PCPR, resztę musimy dozbierać.

 

Kiedy na świecie pojawił się nasz najmłodszy synek Mikołajek, starszy syn - miał wtedy pięć lat - powiedział: „Mamusiu, ja wiem dlaczego Martynka jest taka chora.” Spytałam: "Dlaczego?", a on odpowiedział „Ja jestem zdrowy i Mikołajek jest zdrowy, więc dla Martynki zabrakło zdrówka... ale nie płacz, będziemy jej pomagać." Prosimy Państwa o pomoc w zebraniu środków na platformę. Choroby nie pokonamy, ale możemy sprawić, że codzienność z nią będzie odrobinę lżejsza.

 

__________________

Numer konta zbiórki znajduje się w panelu płatności (kliknij przycisk „Wesprzyj” -> przelew tradycyjny)

12 946,00 zł ( 43.15% )
272 donors

Follow important campaigns