Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Uśmiech w miejsce słów

Wiktor Con
Zbiórka zakończona

Uśmiech w miejsce słów

5 960,00 zł ( 100% )
Wsparło 195 osób
Goal:

turnus rehabilitacyjny

Fundraising organizer: Fundacja Słoneczko
Wiktor Con
Zielona Góra, lubuskie
czterokończynowe porażenie mózgowe, padaczka, niedosłuch
Starts at: 03 June 2015
Ends at: 04 September 2015

Result

Chciałabym bardzo podziękować za zorganizowanie zbiórki dla Wiktorka Con. Dzięki zebranym pieniążkom Wiktorek był już na turnusie rehabilitacyjnym w terminie od 06.09-19.09. 2015r. Po każdym turnusie, na który uda się mu wyjechać, jest coraz silniejszy i rokuje coraz większe możliwości żeby samodzielnie usiąść i jest coraz bardziej kontaktowy. Jeszcze raz bardzo dziękuję, szczególne podziękowania dla wszystkich pomagaczy którzy okazali serce naszemu Wiktorkowi. 

Wiktor Con

 

Description

Był piątek. Tuż po weekendzie zaplanowane było nasze spotkanie. Przeszywający i niepokojący ból, skierował nas do szpitala w sobotę o poranku. Nie było czasu nawet na strach. Po niespełna 9 minutach na świecie pojawił się bez oznak życia, nieruchomy Wiktor, a mama straciła przytomność.


Za zamkniętymi drzwiami rozgrywał się dramat. Brak informacji rozgrywał z niepokoju serca oczekującego na szpitalnym korytarzu taty i babci. Po chwili pojawił się lekarz z bolesnymi słowami „Reanimacja trwała 20minut, a już po 7 mogliśmy skończyć”. Mama po kilkunastu godzinach, nie przywitała w ramionach chłopca, a jedynie otrzymała najboleśniejsze informacje o stanie chłopca. Pierwsze, jeszcze wówczas niepewne informacja w jak ciężkim stanie jest Wiktor przekazywała mama. Dopiero po 2 dniach lekarz podczas obchodu poinformował mamę, że cudem udało się odratować jego gasnące życie. Niestety powikłań z tym związanych nie uda się uniknąć. Niedotlenienie okołoporodowe, czterokończynowe porażenie mózgowe. Dodał nadziei, w chwilach w których najbardziej potrzebują zatroskani rodzice.  Dodał, że porażenie nie zniknie już nigdy, i choć walka łatwa nie będzie, ze spastyką należy walczyć. Walka nieprzerwalnie trwa od 5 lat i stała się częścią ich życia.


Z każdym kolejnym miesiącem rodzice odkrywali kolejne skutki niedotlenienia i wszystko to, czego Wiktor nigdy nie będzie umiał… Rodzice musieli zmierzyć się z wieloma ciężkimi chwilami. Radość i uśmiech może pojawić się nawet wtedy, gdy los bez pytania boleśnie doświadcza. Choć z ust Wiktora być może nigdy nie padnie słowo „mama”, językiem, który przełamuje wszystkie bariery jest jego uśmiech. „Komunikujemy się na uśmiechy. Wierzę, że rozumie każde słowo i gest." - wyznaje mama. Jego ciało niczym napięta struna nie pozwala na samodzielne siedzenie, tylko w objęciach mamy, ciało jak za dotknięciem magicznej różdżki przybiera naturalne pozycja a rączki lgną do przytulania.


Tak niewiele trzeba, aby dać Wiktorowi radość i szczęście. Wystarczy po prostu przy nim być, przytulić, zanucić ulubioną melodię. Wystarczy spacer, ćwiczenia w basenie lub zabawa z młodszą siostrą. A nam do szczęścia potrzebny jest tylko widok uśmiechniętej buzi Wiktora, bo wtedy wiemy, że jest bezpieczny, że nic go nie boli…


Choroba dziecka nie jest karą. Jest ogromnym sprawdzianem z miłości. Rodzice w przyszłość spoglądają z nadzieją. Po wielu latach rehabilitacji zaciśnięte w piąstki rączki, rozluźniają się, a napięte ciało zaczyna współpracować. Wspólnie możemy odkryć kolejne radości w życiu chłopca. Pomóżmy zebrać środki na turnus rehabilitacyjny, który przybliży chłopca do wyznaczonego celu, jakim jest samodzielne siedzenie i chwytanie w rączki zabawek.

5 960,00 zł ( 100% )
Wsparło 195 osób

Follow important campaigns