Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mały - wielki człowiek

Magda
Zbiórka zakończona

Mały - wielki człowiek

2 002,00 zł ( 100.1% )
Wsparło 39 osób
Goal:

Zbiórka na leki oraz rehabilitację

Fundraising organizer: FUNDACJA SPOKOJNA JESIEŃ
Magda
Wrocław, dolnośląskie
Achondroplazja
Starts at: 23 February 2014
Ends at: 27 March 2014

Description

Nazywam się Magda, mam 23 lata i mieszkam we Wrocławiu. Nie wiem, czy to taki żart losu, że Wrocław to akurat miasto krasnoludków. Mam 100 cm. wzrostu. I już nie będę ani centymetr wyższa.


Achondroplazja to choroba, która towarzyszy mi przez całe życie. Polega na braku komórek chrząstkowych długich kości kończyn, który powoduje zahamowanie ich wzrostu. Tułów mam niemal normalnej wielkości, ale kończyny bardzo krótkie, a głowę powiększoną. Jest to choroba dziedziczna. Niestety…

Magda


Moim największym szczęściem jest synek. Niedługo skończy roczek. Ciąża i poród (cesarskie cięcie) dały mi się we znaki. Problemy z poruszaniem się oraz kondycją fizyczną wzmagają się, a maluch jest coraz cięższy i wymaga od mamy więcej i więcej. Mieszkamy w bardzo ciężkich warunkach domowych. Czwarte piętro w kamienicy to kilkadziesiąt wysokich schodów pokonywanych przeze mnie każdego dnia po kilka razy. Czuję, że tracę siły i całe pozytywne nastawienie. Wiadomo już, że synek również nie będzie rósł normalnie. Może być trochę wyższy ode mnie, ale 150 cm to maksymalny wzrost, jaki przewidują u niego lekarze.


Marzy mi się magiczna tabletka. Taka, która każdego ranka zadba o to, bym miła siły i nie czuła bólu. Odbierająca zmęczenie i dodająca wiary, że dzisiaj będzie lżej, łatwiej. Niestety, ona nie istnieje. A jeśli istnieje, to zapewne tylko dla bogatych. Będę musiała pokonać przeciwności losu zwykłymi, dostępnymi dla ludzi metodami.


Najważniejsza dla mnie jest rehabilitacja. Muszę zadbać o to ciało, które mam. Które służy mi każdego dnia. Jednak rachunki pochłaniają wszystkie środki. Dobrze radzę sobie z synkiem. Uczę go mówić, bawić się z dziećmi i oczywiście słuchać mamy. Jednak za chwilkę zacznie stawiać pierwsze kroki, a ja muszę być gotowa, by za nim nadążyć.


Podobno w małym ciele wielki duch. Staram się, żeby tak było i w moim przypadku. Uśmiechem nie da się jednak walczyć z całym światem. Czasami potrzebna jest do tego pomocna dłoń przyjaciela. I ja takiej potrzebuję, by zacząć z lekkością przeskakiwać kłody rzucane mi pod nogi przez życie. Podasz swoją ? :)

Magda

2 002,00 zł ( 100.1% )
Wsparło 39 osób

Follow important campaigns