Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Nie chcę zniknąć z ich życia..." – pani Danusia walczy o zdrowie!

Danuta Bełch
Zbiórka zakończona
6 995,00 zł ( 32.24% )
143 donors
Goal:

Rehabilitacja, by Pani Danusia mogła walczyć o swoje zdrowie

Fundraising organizer: Fundacja Walczę z SM
Danuta Bełch, 65 years
Krosno, podkarpackie
Stwardnienie rozsiane
Starts at: 21 February 2019
Ends at: 21 May 2019

Description

Cierpię na stwardnienie rozsiane oraz niedowład i obrzęk limfatyczny kończyn dolnych, tzw. słoniowatość. Poruszam się na wózku inwalidzkim i potrzebuję pomocy przy wykonywaniu prostych czynności życia codziennego – ubieranie się, utrzymywanie higieny, przesiadania się z wózka na łóżko, itp.). Pieniądze ze zbiórki przeznaczone zostaną na rehabilitację, która pozwoli na utrzymanie obecnej sprawności fizycznej. Kiedy patrzę na mojego męża, kiedy przytulam moje ukochane wnuczki, nie potrafię pogodzić się z tym, że już niedługo może mnie zabraknąć. Choroba, która od kilkunastu lat niszczy moje życie, chce na zawsze rozdzielić mnie z moją rodziną. A ja tak bardzo nie chcę ich zostawiać...

Danuta Bełch

Nie chcę wiele… Chciałabym mieć tyle sił, by przytulić moje wnuczki, zapleść im warkocze, opowiedzieć bajkę. Najstarsza, Martusia, ma dopiero 6 latka. Najmłodsza, moja cudowna Madzia - 4,5. Oddałabym tak wiele, aby zabrać je na spacer, do zoo, jeździć z nimi na wycieczki rowerowe. Tymczasem nie mogę nawet utulić ich na kolanach, a mięśnie nie pozwalają mi na to, bym mogła sama ułożyć moje dziewczynki do snu.

Początek mojego cierpienia to 2000 rok. Coraz częstsze bóle w tylnej części głowy, drętwienie, ból, opuchlizna lewej nogi. Objawy się nasilały i co jakiś czas pojawiały się nowe, na pozór ze sobą niepowiązane, a świadczące o tym, że z całym moim organizmem dzieje się coś bardzo złego - niewyraźne widzenie, zaburzenia równowagi, skurcze mięśni, coraz częstsze i nienaturalne zmęczenie. Od tego czasu sukcesywnie, każdego dnia, tracę zdrowie, tracę sprawność…

Diagnoza zapadła 7 lat później, kiedy traciłam czucie we wszystkich kończynach, kiedy niepokojąco zawodziła mnie pamięć… SM - stwardnienie rozsiane - choroba autoimmunologiczna. Mój układ odpornościowy choruje, uszkadza dobre komórki nerwowe, upośledza zdolności poznawcze, pracę mózgu. Najgorszy koszmar, który kradnie szczęście mojej rodziny.

Jedną kulę szybko zastąpiły dwie, bez nich nie potrafiłam się już poruszać. Oczopląs, zanikająca siła mięśniowa, astma oskrzelowa, obrzęk limfatyczny kończyn dolnych… To wszystko sprawiło, że trafiłam na wózek. Wózek, z którego od 2014 roku nie wstałam, a każda próba kończyła się dotkliwym upadkiem.

Danuta Bełch

Przez kilkanaście lat codziennej walki z SM pogodziłam się z tym, ile straciłam. Nigdy nie będę chodzić, nigdy nie poczuję już piasku pod stopami, nigdy nie będę spacerować po górskich wzgórzach. Rehabilitacja pozwala mi utrzymać obecną sprawność. A to znaczy dla mnie wszystko… Dzięki Wam do tej pory mogłam walczyć z chorobą, a codzienne ćwiczenia pomagały utrzymać mi sprawność! To jedyny sposób, by SM nie przejęło kontroli nad moim ciałem, by nie odbierało więcej, niż zabrało do tej pory. To moja jedyna szansa, abym mogła zostać z moimi bliskimi jak najdłużej, bym mogła patrzeć w oczy mojego męża, aby moje wnuczki miały babcię… Proszę, pomóż mi zdobyć środki, które pozwolą mi walczyć.

6 995,00 zł ( 32.24% )
143 donors
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Follow important campaigns