Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pod jednym dachem z biedą i chorobą

Zdjęcie zbiórki
Zbiórka zakończona

Pod jednym dachem z biedą i chorobą

22 195,52 zł ( 110.97% )
374 donors
Opole Lubelskie, lubelskie
Starts at: 26 February 2013
Ends at: 30 April 2013

Result

Czy poznajecie tego mężczyznę na zdjęciu? Tak, to pan Zbyszek – cierpiący z powodu niedowładu rąk i nóg, mieszkający samotnie 44-latek, którego historia poruszyła setki osób.

  

Kiedy do Internetu trafiła informacja, że dom pana Zbyszka nadaje się do rozbiórki oraz że wolontariusze są gotowi postawić dla niego nowy dom, setki osób otworzyły swoje serca. Potrzebne były pieniądze tylko na materiały budowlane. Rezultaty zbiórki przekroczyły najśmielsze oczekiwania. W ciągu niecałych dwóch miesięcy ponad 300 darczyńców przekazało całą potrzebną kwotę – 20 tys. zł, a nawet nieco więcej. Wszystko to wydawało się niczym piękny sen – a jednak była to prawda! Wrażliwość ludzi dobrej woli pozwoliła na planowanie prac związanych z budową domku…

I właśnie wtedy jak przysłowiowy „grom z jasnego nieba” spadła ta wiadomość – okazało się, że wbrew posiadanemu wcześniej przez Chrześcijańską Służbę Charytatywną (ChSCh) – organizatora zbiórki – dokumentowi, pan Zbyszek nie jest właścicielem zamieszkiwanego przez siebie budynku oraz użytkowanej przez siebie działki. W związku z tym zaistniała konieczność uzyskania zgody od właścicieli działki na wzniesienie planowanego domku. Choć mogło się to wydawać tylko formalnością, rzeczywistość okazała się inna.

– Mimo wielokrotnych prób i negocjacji nie uzyskaliśmy takiej zgody – mówi Piotr Nowacki, zastępca dyrektora ChSCh, który osobiście zaangażował się w całą sprawę. – Właściciele działki nie zgodzili się nawet na postawienie domu na kółkach (tzw. holenderskiego).

Trudno wyrazić żal i rozczarowanie, jakie przeżyli wszyscy, którzy zaangażowali w tę sprawę swój czas i serce. Zawiedziony był również sam pan Zbyszek, któremu początkowo trudno było uwierzyć, że tak wiele osób przejęło się jego losem, później jednak cieszył się z perspektywy nowego domu.           

W związku z tragiczną sytuacją budynku, w którym mieszka pan Zbyszek, oraz niemożnością – wobec braku zgody – budowy nowego domu lub wykonania remontu starego ChSCh zawiadomiła o tym stanie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który mógł polecić właścicielom dokonanie remontu budynku bądź zapewnienie panu Zbyszkowi mieszkania zastępczego. Z informacji uzyskanych przez ChSCh wynika, że w związku z tym zawiadomieniem właściciele podjęli kroki mające na celu poprawę warunków mieszkaniowych pana Zbyszka, m.in. poprzez remont dachu.            

– Wobec zaistniałej, przykrej sytuacji szukaliśmy sposobu na jak najlepsze i jednocześnie jak najbardziej zbliżone do pierwotnego celu wykorzystanie zebranych środków – mówi Piotr Nowacki. – Zgodnie z decyzją Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji zezwalającą na zbiórkę publiczną nie mogliśmy przeznaczyć tych środków na cele związane z poprawą zdrowia pana Zbyszka, np. leczenie, rehabilitację czy sprzęt medyczny. Naszą uwagę zwróciła rodzina Janickich mieszkająca na wsi koło Legnicy – pani Wanda oraz trójka jej niepełnosprawnych umysłowo, dorosłych dzieci. Ich sytuację materialno-bytową już wcześniej zweryfikowaliśmy. Mąż pani Wandy zmarł 13 lat temu i od tego czasu ona i jej dzieci borykają się z wieloma trudnościami. Najważniejszym problemem były tragiczne warunki, w których mieszkali: dom, którego są właścicielami, to stary, poniemiecki budynek, od lat nieremontowany.

Za zgodą portalu Siepomaga.pl, za pośrednictwem którego zebrana została większość środków na dom dla pana Zbyszka, oraz wspomnianego ministerstwa, które nadzorowało tę zbiórkę publiczną oraz wydatkowanie środków z niej, wykonaliśmy dla tej rodziny nowy dach.  Jednocześnie część środków zebranych dla pana Zbyszka, w takim zakresie, w jakim było to możliwe, przeznaczyliśmy na pomoc dla niego – zakupiliśmy dla niego nowe meble (krzesła, dwie szafki, stół), pralkę orazza pieniądze z innego źródła – także środki czystości.

– Bardzo chciałbym wszystkim podziękować. Każda rzecz, którą otrzymałem, jest mi bardzo potrzebna. Naprawdę, brak mi słów – mówi pan Zbyszek. – Jestem wdzięczny także właścicielom za remont dachu budynku, w którym mieszkam. Cieszę się też, że inna rodzina zamieszka w odnowionym domu. 

Jak śpiewał Czesław Niemen „dziwny jest ten świat”. Niestety, czasami ludzie chcący zrobić coś dobrego dla innych napotykają na zaskakujące przeciwności. Podobnie było i w tym przypadku. Ostatecznie jednak pomoc dotarła do osób potrzebujących – pana Zbyszka oraz pani Wandy i jej niepełnosprawnych dzieci.

Description

Przychodzisz wieczorem do domu, odruchowo zapalasz światło. Wstawiasz wodę na herbatę, bierzesz prysznic. Nie myślisz o tym, co by było, gdyby nagle to wszystko zniknęło. Gdybyś nie miał prądu, wody. Gdybyś nie mógł nawet pracować, ponieważ w jednej chwili straciłeś zdrowie, a jak nie masz zdrowia, to nie masz nic. Początek historii Pana Zbyszka jest przygnębiający. Jej zakończenie może napisać każdy z nas.

W 1989 roku 19-letni chłopak rozbija się na motorze. Kołem zjechał na pobocze, ścinał słupki jak zapałki. W końcu zatrzymał się na jednym z nich, uderzając w niego głową. Przeżył prawdopodobnie tylko dzięki kaskowi. Mimo wielu obrażeń stosunkowo szybko opuścił szpital i wkrótce zapomniał o wypadku. To był Pan Zbyszek.

Ten sam, którego widzicie na zdjęciu. Dzisiaj ma 43 lata, chociaż wygląda na 60. To choroba zostawiła na jego twarzy ślady, a bieda zrobiła z nich bruzdy. W 2005 roku u Pana Zbyszka ujawnił się dawny uraz – po tylu latach od wypadku. Nogi odmówiły mu posłuszeństwa, nastąpił zanik komunikacji pomiędzy nogami a ośrodkiem w mózgu odpowiedzialnym za poruszanie się. Przypomina to przewlekły częściowy paraliż rąk i nóg. Każdy krok jest dla niego ogromnym wysiłkiem, porusza się o lasce.

Dopóki był zdrowy, pracował w gospodarstwie rodziców. Nawet teraz, mimo choroby, stara się pielić ogródek – na kolanach. W podobny sposób sprząta dom. Uwielbia zajmować się kwiatami. Jednak o gospodarowaniu w pełnym tego słowa znaczeniu nie ma mowy. Ponieważ nie był w stanie uprawiać roli, sprzedał ją i dziś mieszka na małym skrawku ziemi. Od 1999 roku, po śmierci rodziców, jest sam. Nie ma żony, dzieci ani rodzeństwa. Z zawodu jest technikiem ogrodnictwa, ale komu przyda się ogrodnik, który porusza się na czworakach?    

Do szczęścia Panu Zbyszkowi nie trzeba wiele. Pomagają dobrzy ludzie - listonosz co miesiąc robi mu zakupy, sąsiadka pranie, sąsiad zimą każdego dnia przynosi z podwórza węgiel. Niewielki zasiłek (544 zł) pozwala mu przeżyć. Gdy usłyszał, że jego dom nadaje się do rozbiórki, nie wiedział, gdzie się podzieje. Schorowany, bez szans na pracę. Sam nie zbuduje sobie nowego domu, nie ma na to pieniędzy.

Pojedyncze okna, rozpadające się meble, brak zlewu, koc (!) zamiast drzwi wejściowych – w takim stanie znajduje się chata postawiony przez rodziców Pana Zbyszka. Budynek stwarza zagrożenie, nie można w nim dłużej mieszkać.

Mamy projekt domku, w którym Pan Zbyszek mógłby godnie żyć. Będzie to osadzony na kotwach mały a’la letniskowy budynek, na który składa się jedno pomieszczenie, korytarzyk i łazienka. Wstawiony piec będzie ogrzewał całe pomieszczenie. Projekt za darmo zrobił architekt, którego poruszyła historia Pana Zbyszka. Wolontariusze wspólnymi siłami postawią nowy dom w 2 tygodnie.

Potrzebne są tylko elementy domu. Całość kosztuje 20.000 zł. Jest to tańsze niż postawienie murowanego domu, a będzie służyło Panu Zbyszkowi przez lata. Będzie miał prąd, wodę, kanalizację i ogrzewanie. Dla niego to luksus, którego nigdy nie zaznał. Dla większości z nas - codzienność.

Pomóżmy zbudować nowy dom dla Pana Zbyszka. Sam nie da rady, bez nas zostałby na starych śmieciach (dosłownie!). Bieda to NIE wstyd, choroba to NIE wyrok. Obojętność ludzka wobec innych – TAK. Pomóżmy!

22 195,52 zł ( 110.97% )
374 donors

Follow important campaigns