Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Jedna noga na nas dwoje to za mało

Ela Woźniak
Campaign finished

Jedna noga na nas dwoje to za mało

2 362,30 zł ( 100.52% )
Donated by 76 people
Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Ela Woźniak
Jastrzębie-Zdrój, śląskie
Starts at: 27 January 2015
Ends at: 10 March 2015

Campaign result

Udało się! Dzięki Wam wielkanocne śniadanie i każde kolejne możemy spędzić na balkonie dzięki Wam! Dziękujemy z całego serca za pomoc i spełnienie naszych marzeń. Ela i Romek
 

Ela Woźniak
 

Campaign description

Nie znamy zapisanej dla nas przyszłości. Nie mamy zdolności, dzięki którym potrafilibyśmy odkryć, co nas będzie czekać. Ela i Romek nie przypuszczali, że po drodze krętej usłanej bólem i rozpaczą może ich jeszcze spotkać coś wyjątkowego. Nie oczekiwali po latach zmagań z chorobami, urzędniczymi przepychankami, że gdzieś jeszcze czeka na nich szczęście…


Romek to mężczyzna o silnych dłoniach i jednej nodze. Po latach walki z chorobą niedokrwienną w 2013 nie udało się uchronić nogi przed amputacją. W wynajmowanym mieszkaniu drzwi wejściowe były zbyt wąskie, by zmieścił się w nich wózek. Nie sposób bez wsparcia drugiego człowieka samodzielnie się dostać na 4 piętro bez windy.
 

Ela to pełna optymizmu emerytowana kucharka, która od 14 lat zmaga się ze stwardnieniem rozsianym. Z niewładną prawą ręką potrafiła sobie poradzić, jednak gdy choroba zaatakowała nogi, zupełnie odbierając w nich czucie, samodzielna egzystencja okazała się niemalże niemożliwa.

Ela Woźniak



Z powodu swoich niepełnosprawności los połączył ich drogi w Ośrodku Pomocy Społecznej w Gorzycach. Ośrodek był jedynym miejscem, w którym mogli dalej żyć. I choć opieka była tam doskonała, pracownicy każdy najmniejszy obowiązek wykonywali z pasją, nie potrafili odnaleźć tam szczęścia… „Nawet najlepszy ośrodek nigdy nie zastąpi domowego ciepła i azylu” – wspominali. Samotność i myśl, że w tym miejscu będą czekali na ostatnie swoje dni, nie pozwoliła zaznać radości. W ośrodku odnaleźli swoje bratnie dusze. Jakby znali się od lat, długie rozmowy rozbudziły kwitnącą przyjaźń. 


Mimo że los ich nie oszczędzał, postanowili jeszcze raz zacząć samodzielne życie od nowa. W lipcu 2014 roku, na przekór tym wszystkim, którzy w nich nie wierzyli, „uciekli” z ośrodka. Na wolności – jak sami określają życie poza ośrodkiem, wróciła radość życia wspomagana kropelką miłości i strumieniem wzajemnego szacunku. Przez całe wakacje spacerowali na swoich mechanicznych nogach. Do domu wracali jedynie na noc. Górzyste tereny nie spodobały się wycieńczonemu 8-letnią pracą, akumulatorowi w wózku. Mechaniczne nogi potrzebują pomocy – wymiany na nowe, gdyż nie sposób przywrócić ich do życia. Oboje utrzymują się  z jednej renty i dwóch zasiłków. Kwota, jaką dysponują miesięcznie, starcza jedynie na pokrycie bieżących rachunków, żywności i bardzo kosztownych leków. Nie stać ich na zakup nowych akumulatorów.


Ela Woźniak

 

Mieszkają na 3 piętrze – jednak podjazd dla mechanicznych nóg i winda umożliwiają codzienne wyjście z domu. Problemem są jedynie drzwi balkonowe oraz wysoki na 20 centymetrów próg – uniemożliwia wjazd i zakręt. Aby złożyć wniosek o dofinansowanie, należy czekać do kwietnia, odpowiedź otrzymają dopiero w sierpniu. A przed nimi zbliża się wiosna oraz lato. Chcieliby korzystać z balkonu, na którym mogliby zjeść podane przez Romana śniadanie.


Historia Eli i Romka jest niezwykła. Dwoje ludzi, których los nigdy nie rozpieszczał, spotkało się w najtrudniejszych chwilach, odnalazło szczęście i sens życia. Jedna noga Romka to za mało, by zachować samodzielność w zwykłych codziennych czynnościach poza ośrodkiem. Do tego potrzebny jest sprawny wózek, który czeka na nowy akumulator. Pagórki i wzniesienia – niech w ich życiu będą tylko na parkowych alejach. Nowy akumulator i przeróbka drzwi balkonowych – tak niewiele trzeba, by z jedną nogą mogli dalej radośnie żyć. 

2 362,30 zł ( 100.52% )
Donated by 76 people

Follow important campaigns