Miesiąc Emilki

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 677 people
30,253 zł (100.84%)

Emilia Klimczak

Nowy Sącz, małopolskie

Started: 04 June 2013
Ends: 05 August 2013

Emilka była operowana 22 sierpnia, dzień wcześniej niż zaplanowano. Rodzice dziewczynki byli pewni, że oddając jej kruche życie w ręce profesora Edwarda Malca, dokonali dobrego wyboru. Nie pomylili się. To chirurg, który oprócz umiejętności perfekcyjnego naprawiania chorych dziecięcych serc, ma jeszcze jeden talent: podtrzymywania przy życiu nadziei, że wszystko będzie dobrze.
 


- Kilka minut po godzinie 10 pożegnaliśmy się pod blokiem operacyjnym z naszym Kwiatuszkiem. Nie informowaliśmy nikogo o tym, co się dzieje. Chcieliśmy oszczędzić najbliższym niepokoju i wierzyliśmy, że za kilka godzin będziemy mogli przekazać wieści, że wszystko się udało. Po niespełna 9 godzinach Emilka wyjechała na oddział intensywnej terapii. 20 minut później poinformowano nas, że wszystko poszło zgodnie z planem, że załoga na czele z profesorem i panią doktor Katarzyną Januszewską naprawiła więcej, niż było w planach – opowiadają rodzice Emilki.


Badanie echokardiografem potwierdziło dobre prognozy. Dwie godziny przed północą Emilka zaczęła otwierać oczka, ale dostała dawkę leków "usypiających". W ten sposób lekarze chcieli zaoszczędzić jej bólu najsilniejszego w pierwszych godzinach po operacji. Noc minęła bardzo spokojnie, nawet mamie udało się zmrużyć oczy. Niestety kolejne godziny mijały, a mała nie budziła się. Liczne próby nawiązania kontaktu nie przynosiły większych efektów. Koło południa Emilka przebudziła się na chwilkę i ku ogromnej radości mamy podjęła próbę samodzielnego oddychania, po czym znów zapadła w głęboki sen.


- Przestała reagować na bodźce. Lekarze byli bardzo zaniepokojeni. Wykluczali po kolei wszystkie przypuszczenia. Na szczęście te najgorsze również – wspomina mama Emilki. Dramatyczne czekanie trwało do godziny trzeciej nad ranem. Emi zaczęła powolutku wracać. Z trudem wyszeptała, że czuje ból. - I jeszcze, że mnie kocha. Potrafiła ścisnąć mój palec. Po policzku popłynęły łezki i znów zasnęła.
 

Dziękujemy wszystkim, którzy wspierali Emilkę. Myślimy, że dzięki temu przetrwała ten najgorszy czas. Tak długa i poważna ingerencja w jej organizm bardzo ją wycieńczyła. Obiecaliśmy sobie, że będziemy silni i nigdy się nie poddamy. Pozdrawiamy ciepło. Iwona i Artur

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 677 people
30,253 zł (100.84%)