Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Bezsilność jest gorsza niż strach. Proszę, pomóż mi walczyć o syna...

Eryk Przybysz
Fundraiser finished
Fundraiser goal:

Rehabilitacja, by Eryk mógł zawalczyć o swoje zdrowie

Entity submitting the fundraiser: Fundacja Słoneczko
Eryk Przybysz, 7 years old
Mosina, wielkopolskie
Wodogłowie pokrwotoczne, wylew III stopnia, mózgowe porażenie dziecięce
Starts on: 27 July 2017
Ends on: 16 February 2018

Fundraiser result

Dziękujemy za Waszą pomoc! 

Dzięki Wam Eryk mógł kontynuować rehabilitację, bez której dziś nie funkcjonowałby tak cudownie. Przed nami jeszcze długa droga, ale Eryk jest dzielny, a ja - pełna wiary!

Niebawem czeka nas zabieg fibrotomii, a to dla mojego synka ogromna szansa na to, by przybliżyć Go do samodzielności i do czerpania z życia więcej, do jazdy na wymarzonym rowerze na dwóch kółkach i do pokonania samodzielnie wieży Eiffla – to największe marzenie Eryka... ❤️

Zrobię wszystko, żeby tak się stało!

Dziękuję Wam za pomoc!

Mama Eryka

Fundraiser description

Kiedy patrzę w oczy mojego synka, widzę chłopca, który przeżył, chociaż po urodzeniu wróżono mu śmierć. Przypominam sobie wszystkie te chwile spędzone na oddziale dla noworodków i znów czuję ten sam strach. Wiem, że teraz cała jego przyszłość jest w moich rękach. Eryk jest wojownikiem, czasem mam wrażenie, że jest silniejszy ode mnie. Jako jego mama muszę zrobić wszystko, by mógł walczyć o swoją sprawność. Jako jego mama muszę zapewnić mu przyszłość, na którą zasługuje. Dlatego proszę o pomoc.

Eryk Przybysz

Dzisiaj Eryk ma prawie trzy latka. Od dni, które spędzałam na oddziale neonatologicznym, modląc się przy inkubatorze o jego życie minęły już ponad dwa lata. I choć to długi czas, moje wspomnienia cały czas są żywe. Dzisiaj strach o życie Eryczka zastępuje strach o jego przyszłość.

Jestem mamą dwóch wspaniałych chłopców – Eryka i starszego od niego Leona. Eryk jest wcześniakiem. Jednym z tych dzieci, których życie na samym początku wisiało na włosku. W 30 tygodniu ciąży był jeszcze zbyt malutki, by samemu dać sobie radę, dlatego zamiast w moje ramiona, trafił do inkubatora. Nie czuł mojego matczynego ciepła. Czuł chłód kabelków, które oplatały jego małe i delikatne ciało. Modliłam się o to, by żył, jednocześnie słysząc diagnozy, które raziły jak pioruny. Wylew dokomorowy III stopnia, podejrzenie białaczki, wodogłowie, ślepota wcześniacza i tak niska odporoność, że każda infekcja mogła okazać się śmiertelna. Wylew sprawił, że zaczęło narastać wodogłowie. Nadmiar płynu usuwano poprzez nakłucia w kręgosłup. Po 57 dniach można było przeprowadzić operację wszczepienia zastawki. Tylko dzięki niej Eryk żyje.

Eryk Przybysz

Myślałam, że więcej nie udźwigniemy, że gorzej być nie może. O tym, że może przekonywałam się za każdym razem, kiedy zabierano Eryka na stół operacyjny, kiedy ze łzami w oczach czekałam na niego pod salą. Eryk był dwukrotnie operowany z powodu przepukliny pachwinowej.

Skutkiem przedwczesnego porodu jest dziecięce porażenie mózgowe. Kregosłup mojego synka wciąż jest zbyt słaby, by Eryk mógł stać prosto. Jeśli próbuje, upada. Niestabilna miednica w każdej chwili może doprowadzić do zwichnięcia bioderka, a wtedy znów będzie trzeba operować. Eryk znów trafi na salę operacyjną, a na jego pierwsze samodzielne kroczki będziemy musieli czekać latami…

Eryk Przybysz

Pęka mi serce, kiedy myślę o tym, że moje dzieci nie dostały równych szans. Nie chcę już dłużej patrzeć na to, jak Eryk nie nadąża za swoim bratem. Nie chcę więcej widzieć  jego łez i słyszeć pytań, dlaczego ma gorzej niż brat. Dzisiaj Eryk przemieszcza się głównie na czworakach. Jeśli idzie, to chwiejnie i tylko za rączkę. Boje się, że kiedyś będzie czuł się gorszy, niż inni.

Kiedy Eryk był malutki, mnóstwo pieniędzy przeznaczaliśmy na wizyty u specjalistów, leki i rehabilitację. Z czasem okazało się, że niezbędny jest specjalistyczny sprzęt: obuwie, ortezy, pionizator i wiele innych. To wszystko to nasza codzienność. Ratowanie naszego synka pochłonęło większość naszych oszczędności, dlatego dziś muszę prosić Was o pomoc.

Eryk Przybysz

Droga do sprawności jest długa i wyboista, ale jako matka walcząca o własne dziecko, nie mogę z niej zawrócić. jeśli się poddam i oduszczę, nigdy nie będę w stanie spojrzeć w lustro bez wyrzutów sumienia. Obowiązkiem matki jest zapewnienie dziecku jak najlepszego życia. Ja zamierzam ten obowiązek wypełnić. Przed Erykiem dalsza rehabilitacja, na którą zaczyna brakować mi już pieniędzy. Wierzę, że mojego synka czeka wspaniałe życie i marzę o tym, by mógł korzystać z niego nie mniej, niż inne dzieci…

Moją nadzieją jesteś Ty, dlatego proszę, pomóż mi walczyć o przyszłość mojego synka...

This fundraiser is finished. You can support other People in need.

Follow important fundraisers