
Gabrysia każdego dnia walczy z autyzmem o to, co dla innych dzieci jest oczywiste. Pomóż jej!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nasza córeczka Gabrysia, każdego dnia walczy o to, co dla większości dzieci jest oczywiste. Jej dzieciństwo to nie beztroska zabawa, lecz nieustanne terapie, zmagania z własnym ciałem i emocjami. Zdiagnozowano u niej autyzm dziecięcy, a przed nami kolejne badania genetyczne i metaboliczne, by zrozumieć, co jeszcze odbiera jej szansę na prawidłowy rozwój.
Pierwsze oznaki zaburzeń rozwoju pojawiły się, gdy córeczka miała niecałe 2 latka. Zaniepokoiło nas to, że ciągle nie potrafiła mówić. Była jednak cicha, spokojna i pogodna, więc wydawało nam się, że rozwija się po prostu trochę wolniej. Chodziliśmy do logopedy, szukaliśmy odpowiedzi, u wielu specjalistów. W końcu usłyszeliśmy słowa, które wywróciły naszą codzienność: autyzm dziecięcy. Mimo upływu wielu miesięcy, Gabrysia nadal nie mówi, nie reaguje na swoje imię ani proste polecenia. Komunikuje się głównie wzrokowo, a zrozumienie jej potrzeb to dla nas wyzwanie.

Córeczka uczęszcza do przedszkola terapeutycznego i na wiele terapii, które pomagają jej się lepiej rozwijać. Ma zajęcia z logopedą, psychologiem i fizjoterapeutą. Oprócz tego chodzi na basen i na zajęcia z muzykoterapii. Postępy są, choć bardzo małe i okupione płaczem, krzykiem, stresem. W nowych miejscach czuje ogromny lęk. Bawi się samotnie, nie dostrzega dzieci, układa zabawki w idealne rządki, wpada w rozpacz, gdy coś zginie lub zmieni położenie. Zdarzają się epizody autoagresji, a regulacja emocji jest na ten moment dla niej barierą nie do przejścia.
Największym wyzwaniem jest jednak wybiórczość pokarmowa. Gabrysia je tylko rosół, suchą bułkę i jogurt. Każdego dnia walczymy o to, by przekonać ją do innych pokarmów, szukamy sposobów, biegamy za nią z jedzeniem, bo nie może usiedzieć w jednym miejscu. Oprócz tego córeczka zmaga się z problemami jelitowymi, dlatego chcemy przeprowadzić badania metaboliczne i genetyczne.

Gabrysia wymaga opieki 24 godziny na dobę. Ciężko nam pogodzić wszystkie obowiązki domowe z dojazdami na terapie. W dodatku mamy jeszcze dwójkę młodszych dzieci, a ich potrzeby również wymagają naszej uwagi. Mój mąż prowadzi firmę, by utrzymać rodzinę i opłacać terapie, a ja – mama – zajmuję się dziećmi. Marzymy, by kiedyś zabrać Gabrysię na intensywny turnus terapeutyczny, by mogła w końcu zacząć mówić. To nasz największy cel.
Ciężko było nam się przełamać i poprosić o pomoc, ale zrozumieliśmy, że sami nie udźwigniemy wszystkich kosztów, które na nas spadają. Gabrysia małymi kroczkami dąży do większej samodzielności. Zaczęła nawet reagować na przytulenie brata i siostry, dlatego wierzymy, że z odpowiednim wsparciem może osiągnąć jeszcze więcej. Z całego serca prosimy, pomóżcie nam dalej walczyć o lepszą przyszłość naszego dziecka. Każda złotówka ma naprawdę ogromne znaczenie!
Rodzice Gabrysi