Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Operacja już w środę! Błagam, nie pozwólcie mu odejść

Jaś Twork
Fundraiser finished
Fundraiser goal:

operacja wrodzonej wady serca w niemieckiej klinice w Munster

Jaś Twork, 5 years old
Mieroszyno, pomorskie
złożona wada serca (atrezja zastawki trójdzielnej, przełożenie dużych naczyń, duży, nierestrykcyjny ubytek przegrody międzykomorowej, niedorozwój łuku aorty)
Starts on: 04 June 2018
Ends on: 06 June 2018

Fundraiser description

Potrzebna pilna operacja serca! Jaś został na oddziale, a jego dalsze życie stoi pod znakiem zapytania. Profesor powiedział stanowczo – w środę operacja, a ja modlę się o cud! Nie mamy pieniędzy i siły, by kolejny raz uratować jego serce. Bałam się takiego zwrotu akcji, a teraz boję się, że nie zdążymy. 130 tys. i właściwie dwa dni, by je zdobyć. Za nami ciężki poród, dwie operacje i może łez. Dlaczego los okazał się tak okrutny? Dlaczego Jaś nie dał rady dotrwać do trzeciej operacji serca?

Intuicja matki jest najlepszym doradcą. Wiedziałam, że z Jasiem dzieje się coś złego, sprałam się odgonić złe myśli, ale one wracały. Wszystko było po coś. To miała być rutynowa kontrola w Klinice w Munster. Tam dwa razy ratowano Jasiowi życie i dwa razy płakałam ze szczęścia, gdy otworzyły się drzwi sali operacyjnej. Jechałam tu w poczuciu, że wszystko będzie dobrze. Od kilku dni siedzę w hotelu i płaczę.

Jaś Twork

Moje dziecko zostało na oddziale, nikt już nie zaryzykuje, abym wzięła je w ramiona. Od dwóch tygodni mój synek poddawany jest różnym badaniom, niestety okazało się, że w serduszku zaszły niepokojące zmiany i konieczna jest kolejna interwencja chirurgiczna. Oni potrafią mówić o tym tak łatwo, a ja mam przed oczami wszystko, co najgorsze. To będzie trzecia operacja, trzeci raz rozetną mostek i otworzą klatkę piersiową, trzeci raz powiedzą, że najbliższe godziny przesądzą o wszystkim? Jeśli w ogóle dojdzie do tej operacji, bo cena, jaką musimy zapłacić, jest ogromna.

Profesor Malec powiedział, że otwór w sercu, którym płynie teraz krew, jest za mały, a cewnikowanie nic nie pomoże. Operacja to jedyna szans, by uratować życie Jasia, by dotrwał do trzeciego etapu korekty, by wygrał życie, które teraz wisi na włosku…

Zabieg ten jest bardzo skomplikowany, polega na połączeniu tętnicy płucnej z aortą. Dosłownie w ciągu miesiąca z żywego, pełnego energii i chęci do życia dziecka, Jaś stał się dzieckiem bardzo apatycznym, sennym, bez chęci do zabawy. Nie mogę patrzeć, jak mój synek się męczy, czuję jego ciężki oddech, widzę, jak słabnie i serce mi pęka. Przy zmysłach trzyma mnie nadzieja, że po operacji powróci mój Jaś, który co rano budził mnie uśmiechem i radością.

Jaś Twork

Nie byłam na to przygotowana, nie miałam planu B, bo wszystko do tej pory szło dobrze. Teraz, po raz trzeci, potrzebujemy Waszej pomocy. 130 tys. i właściwie dwa dni, by je zdobyć.

Brzmi to wszystko jak zły sen, z którego się zaraz obudzimy. Kilkanaście dni temu cieszyłam się, że mój synek tak ładnie rośnie, że wychodzimy na prostą, nadrabiamy stracony czas. Teraz jestem w punkcie wyjścia, bo zabrano mi dziecko i podłączono, pod aparaturę, której dźwięk brzmi jak najgorszy koszmar…
Błagam, pomóżcie nam przez to wszystko przejść. Ten koszmar musi się wreszcie skończyć.

Piszę do was jako matka, która urodziła śmiertelnie chore dziecko, a która dzięki Wam w końcu dostała je w ramiona. Jaś zawdzięcza życie ludziom, który postanowili dać mu szansę, dlatego teraz, kiedy niespodziewanie muszę oddać dziecko w ręce chirurgów, kiedy muszę zostać za drzwiami, wiedząc już, jak wyglądają takie operacje, zwracam się do Was...

Jaś Twork

Niech nigdy waszym marzeniem nie będzie to, by Wasze dziecko przeżyło następny dzień. Niech życie Waszych dzieci będzie bezwarunkowym darem. Pomóżcie, proszę, kolejny raz matce, która walczy o swojego synka, o jego życie. Mam bardzo mało czasu, zbyt mało, bym sama mogła zorganizować środki na operację. Niech nasza historia nadal trwa.
Bądźcie z nami w tym trudnym czasie...

This fundraiser is finished. You can support other People in need.

Follow important fundraisers