Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moja mama przeżyła ogromną tragedię. Pomóż proszę jej wrócić do sprawności.

Jolanta Pawluś

Moja mama przeżyła ogromną tragedię. Pomóż proszę jej wrócić do sprawności.

51 981,00 zł ( 56.81% )
Still needed: 39 509,00 zł
Wsparły 1352 osoby

Donate via SMS

Phone number 72365
Content 0129734
2,46 zł (including VAT)
Send SMS now
Goal:

Leczenie i rehabilitacja

Fundraising organizer: Fundacja VOTUM
Jolanta Pawluś, 56 years
Sosnowiec, śląskie
Stan po wypadku
Starts at: 04 May 2021
Ends at: 02 December 2021

Description

Rok 2020 nie zaczął się dla nas szczęśliwie. 22 lutego w wieku 38 lat zmarł nagle mój starszy brat. Nie zdążyłem się jeszcze podnieść z jednej tragedii, wówczas nastąpiła kolejna.

W nocy z 30 na 31 marca moja ukochana mama, która całe życie nam poświęciła, została postrzelona w głowę przez swojego męża. Chciała od niego odejść, on jej nie pozwolił. Chciał ją zabić, szczęśliwie mu się to nie udało. Od tego momentu wszytko pamiętam jak przez mgłę. Natychmiastowa bardzo poważna operacja na głowie, której mogła nie przeżyć. Codziennie mówiono: proszę przygotować się na najgorsze. Jednak mimo tego, że miała 5% szans na przeżycie, wbrew wszystkiemu i wszystkim PRZEŻYŁA.

Ponad miesiąc na oddziale intensywnej terapii, potem oddział neurochirugii i rehabilitacja szpitalna (której tak naprawdę nie było). Łącznie w szpitalu mama była ponad pół roku. Szok, niedowierzanie, złość, ogromny smutek i strach o to, co dalej będzie – to uczucia, które towarzyszyły mi każdego dnia. Od pierwszych minut po tragedii nie potrafiłem zrobić nic. To moja żona, mimo ciężkiego stanu psychicznego, wzięła na swoje barki kontakt z lekarzami, rehabilitantami, załatwianie spraw urzędowych. Gdyby nie ona, nie dałbym sobie rady.

Jolanta Pawluś

Mama została wypisana ze szpitala pod koniec sierpnia 2020r. Jak żywy trup z koszulką dokumentów, recept, z rurką w szyi (konieczne było ciągłe odsysanie), z rurką w nosie (przez którą była dłuższy czas żywiona), z zagrzybiałymi stopami… Była cała sztywna. Z dnia na dzień pomimo konieczności utrzymania swojej rodziny, sześcioletniego wówczas syna, musieliśmy utrzymać niepełnosprawną osobę: zapewnić jej prywatnego rehabilitanta, neurologopedę, leki, artykuły higieniczne. To były jak dla nas ogromne koszty. Nie było łatwo, bo wiele rzeczy musieliśmy sobie odmawiać. Ale upór i dążenie do celu przyniosły w końcu wymierne efekty. Z osoby, która była połowicznie porażona, jadła przez rurkę w nosie, była odsysana, nie mówiła, stawała się z powrotem sobą.

Dzięki ciężkiej pracy zrobiła ogromne postępy. Porażona część twarzy zaczęła się poruszać. Mama mówi pojedyncze słowa, czasem nawet całe zdanie. Przestała być odsysana po ok. miesiącu, po miesiącu również wyciągnięto jej rurkę z nosa. Zaczęła jeść i pić sama. Posadzona sama je, umie posługiwać się sztućcami, sama pije zarówno z butelki jak i kubka. Wykazuje emocje. Cieszy się, złości, płacze. Ale przyszedł moment kiedy rehabilitacja domowa przestaje przynosić zamierzone efekty. Jedyną szansą dla mamy, aby wrócić do większej sprawności, jest pobyt w specjalistycznym ośrodku urazów mózgu PCRF Votum pod Krakowem.

Cena pobytu przewyższa jednak nasze możliwości finansowe. Dlatego błagamy Państwa o pomoc. Cudem uniknęła śmierci, dajmy jej szansę na powrót do sprawności. Gdybyśmy nie musieli, nie prosilibyśmy o pomoc. Mama ma dopiero 57 lat, przed wypadkiem była bardzo żywiołową, uczynną osobą, którą większość osób bardzo lubiła. Była taką szaloną babcią dla naszego syna i bardzo lubiła się z nim wygłupiać. Kochała zwierzęta, jazdę na rowerze, a najnowszą miłością była dla niej uprawa kwiatów. Marzyła, aby na starość mieć normalne, spokojne życie wśród rodziny. Miesiąc przed tragedią straciła syna. Tęsknimy za nią, szczególnie nasz siedmioletni syn, jej ukochany wnuczek. Chcielibyśmy, żeby była jeszcze szczęśliwa.

______________________

Sosnowiec Wyborcza –> KLIK

LICYTACJE DLA JOLANTY –> KLIK

51 981,00 zł ( 56.81% )
Still needed: 39 509,00 zł
Wsparły 1352 osoby

Donate via SMS

Phone number 72365
Content 0129734
2,46 zł (including VAT)
Send SMS now

Help me to promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns