Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Nie ma czasu do stracenia! Guz mózgu zabiera Julianka... Błagamy, pomóż!

Julian Wróbel
Campaign goal:

Leczenie guza mózgu

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Julian Wróbel, 10 years
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy pnia mózgu - glejak rozlany mostu
Starts on: 10 December 2019
Ends at: 01 August 2020

Campaign description

Trzy tygodnie temu zawalił się nam świat… Julek, nasz jedyny synek, zaczął nagle źle widzieć. Trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka. Tomografia nic nie wykazała, ale na rezonansie lekarze zobaczyli coś niepokojącego. Kolejne badania i czekanie na wynik… Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Te słowa brzmiały jak wyrok: guz mózgu, ze względu na umiejscowienie nieoperacyjny. Maksymalnie pół roku życia…

Jak to się stało, że złośliwy glejak tak niepostrzeżenie rozwijał się w głowie naszego dziecka? Czy mogliśmy zauważyć coś wcześniej? Dziś już wiemy, że nie… Ten potwór nie daje objawów, a gdy się pojawiają, jest już często za późno...

Julian Wróbel

Nie umiemy jeszcze o tym normalnie mówić, głos drży, przełykamy łzy spływające do gardła… Nasz syn otrzymał wyrok, ale nie możemy tracić czasu na opłakiwanie naszego losu. Musimy ratować Julka! To teraz jedyny i najważniejszy cel. Niestety, jest źle…

W Polsce nie ma żadnego leczenia tego typu guzów. Jesteśmy w domu, nasz syn gaśnie w oczach, a lekarze dają mu tylko pół roku życia. Nie możemy się poddać i pozwolić, by choroba odebrała nam najcenniejszy skarb, nie możemy patrzeć na to, jak nasze dziecko umiera... 

Będziemy walczyć o naszego syna z całych sił, ale potrzebujemy wsparcia armii dobrych ludzi. Chcemy wysłać próbkę pobranego wycinku guza do Heidelbergu. Tam zrobią dokładne badania i dopasują lek. Dopiero kiedy będziemy wiedzieli, z jakim rodzajem guza mamy do czynienia będziemy mogli podjąć konkretną terapię. Powstrzymać wykonanie wyroku…

Julian Wróbel

Niestety, tu liczy się czas, który ucieka nam z każdą chwilą. Na naszych oczach choroba postępuje… Julek ma problemy ze wzrokiem i niedowład lewej strony ciała. Wie, że jest chory, ale nie wie, jak bardzo… Tęskni za szkołą, za dziećmi. Cierpi…

Bardzo potrzebujemy pomocy… Samo badanie guza to 5 tysięcy euro, a potem dojdzie leczenie - nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Jak już będziemy wiedzieć, jaki lek dostanie Julek, będziemy mogli zaktualizować kwotę zbiórki. Niestety, już teraz wiemy, że nie mamy takich środków, by sami ratować naszego synka...

Błagamy, pomóż ocalić Julka!

Anna i Michał, rodzice


*****

Licytując, możesz ocalić życie: Jasiowe anioły dla Julka

You are reading the archived content of the campaign.

Go to the profile of the Person in need.

Follow important campaigns