Tak bardzo za nim tęsknię! Udar próbował nas rozdzielić, ale miłość jest silniejsza

Closed
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 366 people
15,857 zł (17.48%)
Goal
Terapia komórkami macierzystymi - 5 podań oraz transport medyczny

Krzysztof Baszkowski, 46 years

Złocieniec, zachodniopomorskie

stan po niedokrwiennym udarze pnia mózgu

Started: 15 April 2019
Ends: 15 May 2020

Poprzednie zbiórki

25,532.14 zł (100.00%)
Cyber-Oko, system komunikacji alternatywnej

833

26.06.2018 - 02.12.2018

Cyber-Oko, system komunikacji alternatywnej

833

25,532.14 zł

26.06.2018 - 02.12.2018

Krzysztof miał 43 lata, nie chorował, po prostu jednego dnia zawiodło wszystko. Diagnoza mocna, trudna do wysłuchania – ciężki niedokrwienny udar pnia mózgu i móżdżku. Nagle dowiadujesz się, że osoba, z którą żyłaś, nigdy się już do Ciebie nie odezwie, nie porozmawiacie. Kiedy zdrowy silny mężczyzna w sile wieku upada i nie może się podnieść, oznacza to, że stało się coś strasznego. Byle jaka choroba by go nie powaliła.

Krzysztof Baszkowski

W jednej chwili wychodzisz z roli partnera i masz zaledwie kilka dni, by stać się opiekunem.

W sierpniu 2018 r., podczas pobytu na turnusie rehabilitacyjnym w Bydgoszczy, siedząc z mężem w niedzielę na ławce, popatrzył na mnie tak mądrze. Po chwili również patrząc na niego, powiedziałam słowo ,,mama” a on próbował to powtórzyć! Łzy popłynęły strumieniem. Powtórzyłam to i jeszcze raz, i jeszcze. Powtarzał, choć prawie bezgłośnie. W poniedziałek kupiłam literki z obrazkami i napisanym wyrazem, takie dla dzieci do 3 lat, pokazywałam, a Krzysiu próbował czytać i wymawiać słowa z obrazka. Chciałam sprawdzić logiczność myślenia, napisałam na ręczniku papierowym nasze tajemne słowo z czasów młodości, przeczytał je, popatrzył na mnie i na jednej stronie twarzy nieporażonej zobaczyłam delikatny uśmiech. To był cud i już wiedziałam, że jest ze mną, choć nie mówi. Pierwszy alfabet napisałam na ręczniku papierowym.

Krzysiu, zaczął prawą ręką bardzo niezdarnie pokazywać literki, a ja zapisywałam i tak powstawały pierwsze słowa, później zdania i całe myśli przelane na kartkę. Dopiero teraz mógł mi przekazać, że nie widzi na prawe oko, bo prawa strona jest porażona, nie zamyka powieki i każe je sobie zaklejać. Że nie słyszy tylko szum w głowie, że podwójnie widzi i ma zawroty głowy. Dlatego przez cały ten czas nie reagował na pytania, polecenia, bo po prostu nie słyszał i nikt tego nie zbadał, bo tak naprawdę nie dawano mu szans na przeżycie, a co dopiero myślenie. I choć mój mąż nie mówi, nie słyszy, widzi na jedno oko choć niesprawnie, nie przełyka, ma nadal tracheotomie, to pisze o swoich potrzebach, dodaje i mnoży, wszystkich poznaje i codziennie walczy, by stanąć na nogi.

Po dwóch miesiącach na OIOMIE i neurologii trzeba było go gdzieś zabrać, bo szpital nie widział już możliwości na poprawę z powodu ogromnych uszkodzeń mózgu. Chciano go tylko wysłać do hospicjum.

Musiałam się pozbierać, działać, ale najtrudniejsze było podejmowanie decyzji, nagle stałam się odpowiedzialna za życie męża, za to, gdzie się znajdzie, jakie będzie miał warunki i opiekę, wszystko zależało ode mnie, a ja nie mogłam patrzeć na jego bezbronność.

Uratowane życie to początek walki o nie. Porozumiewamy się poprzez alfabet na tablicy. Próbuję wszystkiego, co możliwe, żeby pomóc mężowi. Przeszczep komórek macierzystych jest nadzieją na ustąpienie szumu w uszach, zawrotów głowy, odzyskanie słuchu, choćby w części, odzyskania funkcji połykania.

Krzysztof Baszkowski

Osobie takiej jak mój mąż nie da się pomóc kompleksowo i za jednym razem. Trzeba walczyć małymi kroczkami, odzyskiwać to, co zabrał udar i zachęcać do współpracy. Kilka miesięcy temu nie mogliśmy się ze sobą skomunikować, a teraz siadamy przy stole, powoli spisujemy literki i rozmawiamy jak kiedyś… Próbuję wszystkiego co możliwe, żeby pomóc mężowi.

Komórki mogą mu bardzo pomóc, bo trzeba odbudować bardzo dużo połączeń nerwowych. Niestety nie stać nas na sfinansowanie zabiegów. Potrzebne jest 5 podań i dużo cierpliwości. Tego drugiego mamy pod dostatkiem, ale jeśli chodzi o leczenie, prosimy Was o pomoc. Dzięki Wam wydarzył się pierwszy cud i Krzysiek, może komunikować swoje potrzeby. Mamy łączność, teraz potrzebna nam sprawność, by jeszcze kiedyś iść razem na spacer...

Bardzo go kocham, dlatego będę walczyła tak długo, jak będzie trzeba – żona

Loading...

34.34 zł

Adquesto

20 zł

Multikino

4 darowizny na tę zbiórkę, ostatnia
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 366 people
15,857 zł (17.48%)