lek na czerniaka

kolo12
organizator skarbonki

 

W życie szczęśliwej i kochającej się rodziny wkroczył rak. Wywołał strach, ale też ogromną siłę, żeby go pokonać. Rozpoczęła się walka, żeby zahamować chorobę i żyć jak najdłużej dla żony i dwójki małych dzieci. Kolejna operacja miała poszerzyć margines - wycinano po kawałeczku skóry. Rana była wielkości teczki A4. Pojawiły się nacieki w węzłach chłonnych, dlatego trzeba było je wyciąć. Janek sam zbudował urządzenie do rehabilitacji - zawsze był złotą rączką, umiał zrobić wszystko. Co chwilę sprawdzano, czy choroba nie postępuje. Podczas jednego z badań znaleziono guza w nerce, na dodatek okazał się nieoperacyjny. Wtedy też trzeba było wyciągnąć cięższe działa do walki – Janek został przeniesiony do Warszawy. Tam od 18 czerwca do końca roku był leczony Zelborafem. Czerniak postępuje bardzo szybko, dlatego trzeba było zrobić wszystko, co jest możliwe, żeby go pokonać. Jednak kolejny tomograf pokazał powiększone węzły śródpiersia. Od stycznia 2014 roku co tydzień Janek przyjmował chemioterapię. Woziła go żona, ponieważ sam po chemii nie byłby w stanie wrócić do domu. O 10:00 pobieranie krwi, potem stanie w kilometrowej kolejce do rejestracji, podłączenie chemii, powrót do domu o 19:00. I tak tydzień w tydzień przez kilka miesięcy.

Wsparli

45 zł

Anonymous

10 zł

Anonymous

20 zł

Anonymous

10 zł

Anonymous

30 zł

Anonymous

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
11%
115 zł Supported by 5 people CEL: 1,000 ZŁ