Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Nim nowotwór zabierze to, co najważniejsze...

Magdalena Borkowska
Fundraiser finished
Fundraiser goal:

Nierefundowana terapia skojarzona NCCN

Fundraiser organizer: Fundacja Siepomaga
Magdalena Borkowska, 43 years old
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi
Starts on: 10 February 2020
Ends on: 31 May 2020

Fundraiser description

Jestem psychologiem. Na co dzień pomagam ludziom. Skoncentrowana jestem bardziej na innych, niż na sobie samej. Pracuję naukowo - badam zjawisko FASD (syndromu uszkodzeń płodu występującego u dzieci matek spożywających alkohol w ciąży), piszę z tej tematyki doktorat, staram się pomagać w ten sposób dzieciom, które doświadczyła choroba praktycznie od pierwszych chwil życia.

Niestety, teraz mnie samą dotknęła choroba. Po raz pierwszy muszę prosić innych o pomoc. Jest to trudne dla mnie doświadczenie. Napiszę jednak wprost- już teraz wiem, że nierefundowane leczenie będzie kosztować tak dużo, że nie jestem w stanie pokryć tej kwoty samodzielnie. Nie mogę sobie pozwolić na to, by je przerwać. Od niego zależy moje życie.

Informacja o nowotworze spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. W momencie, kiedy zupełnym przypadkiem odkryłam guzek w piersi, miałam jeszcze cień nadziei, że okaże się niezłośliwy, że nie będzie bezpośrednim zagrożeniem.

Magdalena Borkowska

Lekarze szybko pozbawili mnie złudzeń. Wzięłam się w garść, poddawanie się nie jest w moim stylu. Choroba to tylko przystanek w moim życiorysie, nie zamierzam „zatrzymać świata i wysiąść”, jak w piosence Anny Marii Jopek.

Ten przystanek jest trudny. Nauczyłam się, że kilka dni lepszego samopoczucia nie oznacza stałej poprawy, tylko chwilę oddechu przed kolejnymi efektami ubocznymi chemioterapii. To jest czas, kiedy zaciskam zęby i staram się widzieć tylko cel do którego dążę –zdrowie, życie.

Teraz wszystko zależy od dalszego leczenia - moje być albo nie być. Choć terapia skojarzona jest dla mnie ciężkim doświadczeniem fizycznie i psychicznie, to daje nadzieję na wyzdrowienie – z badań kontrolnych już wiem, że guz się zmniejsza i że nie pojawiły się przerzuty. Muszę walczyć, gromadzić energię i zachować siły na kolejne etapy powrotu do zdrowia, bo następnym przystankiem na mojej drodze jest operacja i radioterapia.

Aby nie przepadło wszystko o co walczę od kilku miesięcy, muszę kontynuować nierefundowaną terapię skojarzoną. Jesteście moją ogromną nadzieją na zwycięstwo z niezwykle silnym i nieprzewidywalnym przeciwnikiem, jakim jest rak piersi HER2+!

Proszę o wsparcie w zebraniu niezbędnych środków, by zwyciężyć z chorobą. Dziękuję pełna wdzięczności za pomoc!

This fundraiser is finished. You can support other People in need.

Follow important fundraisers