Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie pozwól mi umrzeć

Zdjęcie zbiórki
Zbiórka zakończona

Nie pozwól mi umrzeć

27 147,76 zł ( 100.54% )
Wsparło 645 osób
Belęcin, wielkopolskie
Starts at: 25 June 2014
Ends at: 22 October 2014

Result

Mamy kaszlator!!!

Dzięki wsparciu naszego celu Magdalenka ma osobistego asystenta kaszlu który oczyszcza płuca z zalegającej wydzieliny i zapobiega infekcjom. Sprzęt świetnie sie spisuje jesteśmy zadowoleni! Dzięki niemu Madzi lepiej się oddycha, nie ma duszności. Serdecznie dziękujemy z pomoc finansową i okazane serce! Jest nam niezmiernie miło, że nie pozostajemy sami w trudnych chwilach i zawsze możemy liczyć na pomoc ludzi, którym nie jest obojętny los drugiego człowieka, a w szczególności bezbronnego dziecka.

Dziękuje,

Magdalenka z Rodzicami
 

Description


Chwile, kiedy po raz pierwszy możesz zobaczyć swoje dziecko… Radość, duma i ogromne szczęście, które chciałoby się pokazać wszystkim. Pierwsze spotkanie z naszą córeczką było trudne… Chcieliśmy wrzeszczeć ze złości, rozpaczy i niedowierzania, że tak ogromne cierpienie musiało spotkać nasze jedyne dziecko.



Ciąża z ogromną ilością komplikacji… Oczekiwanie na przyjście na świat odbywało się za zamkniętymi drzwiami sali szpitalnej pod okiem wykwalifikowanego, mogłoby się wydawać personelu. Niestety… nic bardziej mylnego. Przez 8 miesięcy byliśmy zapewniani, że wszystko jest w porządku, że to nasze pierwsze dziecko, że panikujemy i że wszystko jest w normie... Dobrze nie było…




Widok naszego dziecka tuż po narodzinach był jak z największego koszmaru. Spod ogromnej ilości kabelków, rurek i pikających sprzętów nie było widać malutkiego ciałka Madzi. Los wybrał Magdę… Nie pytając, wskazał palcem na naszą długo wyczekiwaną córeczkę i skazał na śmiertelne niebezpieczeństwo.


Lekarze nie dawali nadziei. Wymierzyli naszemu dziecku czas oczekiwania na wygaśnięcie tego niewinnego istnienia… Nieuleczalna choroba zaskoczyła nas bardzo, jednak nie potrafiliśmy pogodzić się ze śmiertelnym wyrokiem. W szpitalu nasza córeczka cierpiała, widok białych fartuchów, szpitalny zapach oraz niezliczona ilość lekarzy sprawiały, że w pierwszych miesiącach Madzia była bardzo drażliwa. Stan jej zdrowia był bardzo niestabilny, praca serduszka słabła, a płacz nie ustawał. Nie ma takich słów, którymi moglibyśmy opisać ból, jaki sprawia widok cierpienia dziecka…


Niezbędna okazała się pomoc domowego hospicjum. To dzięki wspaniałym ludziom, których mieliśmy okazję tam spotkać, nasza Madzia, gdy tylko skończyła 4 miesiące, trafiła do rodzinnego domu, pod najbezpieczniejsze skrzydła opieki. Żyje dzięki niezliczonej ilości sprzętu, który został wypożyczony od domowego hospicjum. Nasze skromne zarobki nie są wstanie pokryć kosztów zakupu tak kosztownych urządzeń, bez których jej życie wygaśnie...




Szczęście. Nasza córeczka żyje… Każdego dnia czuje naszą obecność. Na jej twarzy widnieje spokój – to znak, że czuje się przy nas bezpieczna, wie że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby uchronić ją przed najmniejszą infekcją, która w jej stanie zdrowia może okazać się śmiertelnie niebezpieczne.
 


Madzia skończyła 2 latka. Do dnia dzisiejszego żaden lekarz nie potrafił postawić diagnozy – jakie schorzenie odbiera nam naszą córeczkę. Nierozpoznana choroba mięśni sprawia, że ciało Magdy jest zupełnie wiotkie... Rączki, nóżki oraz główka są bezwładne. W tej chwili w Instytucie Medycyny Doświadczalnej są prowadzone badania, aby ustalić schorzenie. Jednak nie po to, aby uleczyć nasze dziecko. Jedynie po to, aby wiedzieć, co odbiera jej życie…


Bez pomocy urządzeń, samodzielny oddech Madzi byłby niemożliwy. Codzienne odsysanie zalegającej wydzieliny, aż do utraty przytomności… Starannie, dokładnie, tak aby nagromadzona wydzielina nie stała się źródłem infekcji. Malutkie ciałko jest wymęczone, niestety, tą czynność w ciągu dnia musimy wielokrotnie powtarzać…


Ilość zalegającej wydzieliny wzrasta. Aby ciężki stan zdrowia był ustabilizowany, konieczne jest kaszlator - urządzenie, które wywołuje naturalny odruch kaszlu, aby ułatwić odsysanie zalegającej wydzieliny, która w przypadku Madzi może okazać się śmiertelna.


Codzienna pielęgnacja, w przypadku Madzi odgrywa kluczową rolę. Rodzice Madzi, jak nikt inny, dzięki swojej cierpliwości i ogromnej miłości uchronili życie swojej córeczki. Nie wybiegają w daleką przyszłość… Walczą o każdy dzień…
 


Pierwsze wypowiedziane słowo „mama” było największym spełnionym marzeniem. To cud. Wierzymy, że Madzia czuje naszą ogromną miłość . Jej uśmiech zapewnia nas o tym…
 

Bóg wiedział komu miał zesłać tak wyjątkowe dziecko, jak Madzia. Lepszej opieki nie mogłaby sobie nawet wyśnić. Aby utrzymać jej zdrowie w stabilnym stanie, pomóżmy zakupić urządzenie, które uratuje jej życie.

Magda Adamczyk

27 147,76 zł ( 100.54% )
Wsparło 645 osób

Follow important campaigns