Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wyrwana rączka

Marianka Aleksanderek
Zbiórka zakończona

Wyrwana rączka

8 000,50 zł ( 100% )
Wsparło 226 osób
Goal:

Rehabilitacja

Marianka Aleksanderek
Nidzica, warmińsko-mazurskie
Porażenie splotu ramiennego
Starts at: 09 April 2014
Ends at: 12 May 2014

Result

Dzięki pomocy wszystkim "cegiełkowiczom" i portalu siepomaga mogliśmy od razu, po uzyskaniu zgody lekarza, zacząć intensywną rehabilitację. Ćwiczymy 5 dni w tygodniu po kilka godzin, dokładamy do tego ćwiczenia domowe w formie zabawy.


Dodatkowo chcemy zakupić niezbędny sprzęt, który przyda się nam w domu i właśnie wybieramy porządny elektrostymulator, który będzie nam potrzebny na długie lata oraz matę masującą.


Już widać pierwsze efekty zabiegu - Mania prostuje nadgarstek, a wcześniej nie było to możliwe. Każdy najmniejszy ruch cieszy nasze oczy i serca :), a im więcej będziemy ćwiczyć tym więcej uzyskamy!


Dziękujemy z całego serca – Rodzice

Marianka Aleksanderek

Description

Przychodzi czas, gdy u każdej kobiety odzywa się instynkt macierzyński. W moim przypadku było to zaraz po ślubie, jednak wszystkie próby zajścia w ciążę kończyły się niepowodzeniem. Dopiero po roku starań, badań, testów, hormonów i leków zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym. Dziecko rozwijało się prawidłowo, a my czekaliśmy na dzień, kiedy wreszcie będziemy mogli je przytulić, wziąć na ręce i być rodzicami.


Do szpitala trafiłam kilka dni po terminie porodu, specjalnie wybierając placówkę w mieście wojewódzkim. Miałam nadzieję, że trafię na lepszych specjalistów i zaplecze medyczne niż w swoim powiatowym szpitalu. Z badania USG wynikało, że dziecko będzie duże, jednak lekarze stwierdzili, że dam sobie radę bez pomocy chirurga, a ja  ślepo zaufałam. Poród wywoływany był przez kilka dni. Kroplówki, wzierniki, nieprzyjemne badania… Kiedy Marianka zdecydowała się w końcu wyjść na świat, nie mogła wstawić główki w kanał rodny. Osiem godzin na pełnym rozwarciu… Już wtedy należało wykonać cięcie cesarskie, na które lekarz koordynujący nie wyraził zgody. Ręcznie wstawiał główkę dziecka, a potem zaczęło się parcie. Mała zaklinowała się w kanale rodnym tuż po urodzeniu główki. Zaczęło spadać jej tętno, a w ruch poszedł próżnociąg. Jeden lekarz ciągnął maleństwo za główkę, a drugi położył się na moim brzuchu, starając się je wycisnąć. Koszmar.

Marianka Aleksanderek


Marianka w końcu przyszła na świat. Nie oddychała samodzielnie. Stwierdzono ciężką zamartwicę. Gdy tylko pępowina przestała pulsować, zostałyśmy rozdzielone. Otrzymała 2 punkty w skali Apgar. Została podłączona pod tlen. Pierwszy samodzielny oddech złapała dopiero w 8 minucie życia. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że to dziewczynka – wcześniej co lekarz, to inna opinia co do płci dziecka. Nie mogłam, tak jak inne matki, przytulić swojego maleństwa czy chociażby spróbować je nakarmić. Córka musiała leżeć w inkubatorze na wspomaganiu oddechu, miała podawane leki, nie wolno było mi jej nawet dotknąć. Po pewnym czasie przyszła do nas doktor pediatra z informacją, że dziecko ma porażenie splotu ramiennego i nie rusza lewą rączką. Żadnych dodatkowych informacji. Zostaliśmy z tą tragiczną wiadomością sami.


Po wyjściu ze szpitala, na własną rękę kontaktowaliśmy się z rehabilitantami i lekarzami, żeby chociaż trochę pomóc naszemu wyczekiwanemu dziecku. Okazało się, że porażenie jest poważne i potrzebna nam intensywna rehabilitacja oraz operacja neurochirurgiczna. Na początku kwietnia Marianna przeszła w Katowicach operację. Wszystko trwało 13 godzin, ale niestety, rokowania po niej nie są najlepsze. Jak się okazało, trzy nerwy są całkowicie wyrwane z rdzenia kręgowego. Pozostały dwa, dzięki którym nasza córeczka może poruszać paluszkami. Lekarze podjęli próbę transferu nerwów znajdujących się w okolicy tych uszkodzonych. Jednak nerw rośnie w nerwie 1mm na 40 dni. Zanim będzie wiadomo, czy to cokolwiek dało minie mnóstwo czasu. Prawda jest taka, że lewa rączka naszej córeczki już nigdy nie będzie w pełni sprawna.


Teraz potrzebna jest jej bardzo intensywna i kosztowna rehabilitacja, a nas na nią po prostu nie stać. Dlatego prosimy wszystkich, którzy mogą nam pomóc o wsparcie finansowe, abyśmy mogli wywalczyć jak najwięcej.

Marianka Aleksanderek

8 000,50 zł ( 100% )
Wsparło 226 osób

Follow important campaigns