Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Tylko kilkanaście godzin, by uratować życie Marianki! Zdążymy?

Marianna Andrzejczak
Campaign finished
387 331,47 zł ( 119.4% )
Donated by 27096 people
Campaign goal:

Ratująca życie operacja serca w Niemczech oraz lotniczy transport medyczny

Marianna Andrzejczak, 3 years
Poznań, wielkopolskie
Wada serca: HLHS – zespół hipoplazji lewego serca
Starts at: 10 September 2018
Ends at: 11 September 2018

Campaign result

Mamy cudowne wieści z Munster! Marianka jest już po operacji serduszka. Wszystko się udało! Prof. Malec wraz z doc. Januszewską wykonali operację Norwooda - pierwszy etap korekcji wady serca HLHS. Na chwilę obecną Mania nie wymaga wsparcia respiratora – to doskonała informacja. 

Trzymaj się, dzielne serduszko!  ❤️

"Nie udałoby się to bez wielu ludzi. Mimo tego, że nie znacie naszej Iskierki, zapragnęliście jej pomóc i wspierać nas w tym trudnym czasie. Uwierzcie mi, ale gdy ten zielony pasek mknął jak szalony, siedziałam na podłodze w szpitalu przy łóżeczku Mani i szczerze płakałam. Pierwszy raz od miesiąca płakałam ze szczęścia.

Dziękuję Wam z całego serca!"

–Anna, mama Marianki

Marianna Andrzejczak

Campaign description

Sytuacja jest dramatyczna! We wtorek rano musimy lecieć do kliniki w Munster! Marianka musi trafić na stół operacyjny! Jej serduszko jest w tragicznym stanie, a my mamy tylko kilkanaście godzin, by zapłacić olbrzymią sumę za jej życie.

W tej walce nie liczą się już nawet godziny. Tutaj liczy się każda minuta, bo serduszko mojej córeczki ma coraz mniej siły, by pompować krew. Marianka ma tylko połowę serca. I to tą słabszą – prawą. Jako matka błagam Cię o pomoc. Ona ma dopiero miesiąc. Nie może umrzeć!

Marianna Andrzejczak

Urodziła się 8 sierpnia. Jest jeszcze taka malutka, delikatna i… śmiertelnie chora. Pierwszą noc pamiętam tak, jakby to było dziś. Całą spędziła przy mnie. Rano zabrano ją na badania. Za chwilę miała do mnie wrócić. Niestety – już nie wróciła. Badanie wykryło krytyczną, wrodzoną wadę serca – HLHS, zespół hipoplazji lewego serca! Moje dziecko ma tylko połowę serduszka!

Każdego dnia dziękujemy, że los postawił na naszej drodze panią doktor, która rozpoznała wadę. Gdyby nie ona, Marianki już by z nami nie było. Trafiliśmy do szpitala w Poznaniu. Mieliśmy nadzieję, że tam uratują nasze dziecko. Zamiast ratunku dostaliśmy kolejny cios prosto w twarz. Takiej wady serca ośrodek w Poznaniu nie zoperuje – jest zbyt skomplikowana… Płacz, przerażenie i gorączkowe poszukiwanie pomocy. Odchodziłam od zmysłów, podczas gdy nikt nie potrafił nam pomóc. Miałam czekać na dzień, w którym stracę dziecko...

Marianna Andrzejczak

20 sierpnia poleciałyśmy awionetką do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka. Stan córeczki był już na tyle zły, że inny transport nie był możliwy. Tam okazało się, że pierwszą procedurą jaką musi przejść Marianka jest bardzo ryzykowny zabieg Rashkinda polegający na poszerzeniu otworu między przedsionkami serca. Tamtego dnia kazano mi się z nią pożegnać. Widziałam, jak lekarze w pośpiechu zabierają ją na stół operacyjny i zdawałam sobie sprawę, że ona może z niego wrócić. Stałam na korytarzu zalana łzami, a kilkanaście metrów ode mnie moja córeczka walczyła o życie. Zwyciężyła. Chirurdzy założyli na tętnice płucne specjalne opaski, które zwężają je i ograniczają przepływ krwi. Dali naszej córeczce trochę czasu. Niestety dziś ten czas nam się kończy….

W tamtym momencie to uratowało Mariannę, jednak nie była to operacja, która pozwoli jej przeżyć! Ta się nie odbędzie. Nie w Polsce. Wada serca Marianny to nie tylko niewykształcona lewa komora, ale także wszystko co z nią związane – zastawki, aorta. To właśnie skrajnie wąska aorta dyskwalifikuje Mariankę z leczenia w kraju. Tutaj nikt nie potrafi nam pomóc. Wciąż słyszymy słowa powtarzane jak mantra – „przypadek beznadziejny, nic nie da się zrobić”. Kraków, Warszawa, Łódź – wszyscy bezradnie rozkładają ręce. Mówią, że aorta jest zbyt mała, że to koniec. Tylko czekać…

Marianna Andrzejczak

Leczenie wady serca HLHS obejmuje trzy planowe operacje serca – pierwsza z nich powinna być wykonana w pierwszym tygodniu życia dziecka, druga, gdy dziecko ma pół roku i trzecia w wieku około trzech lat. Podczas tej pierwszej rekonstruuje się właśnie niewykształconą, zbyt małą aortę. Marianka skończyła już swój pierwszy miesiąc życia, ma dobrą opiekę, ale to nie wystarczy! Jest za późno, by w Polsce ktokolwiek zdecydował się operować.

Konieczna jest operacja w Niemczech – bardzo trudna, a w wieku i przy obciążeniu naszej Marianki skrajnie niebezpieczna! Nie możemy już dłużej zwlekać, każdy kolejny dzień oczekiwania to mniejsza szansa na przeżycie naszej córeczki. 8 września, dokładnie w dniu, gdy Marianna kończyła pierwszy miesiąc swojego życia, otrzymaliśmy nadzieję. Udaliśmy się konsultację do prof. Edwarda Malca – tego, który kiedyś w jednym z wywiadów powiedział, że „nie ma beznadziejnych przypadków”. Operacja serca naszej córeczki będzie wielkim ryzykiem, ale on się jej podejmie. Niestety – cena za operację i transport Marianki do Munster jest ogromna. Życie mojego dziecka wyceniono na kilkaset tysięcy!

Marianna Andrzejczak

Jesteśmy w szpitalu. Pompy infuzyjne stale podają leki, dzięki którym serce Marianki jeszcze bije. Moja córeczka leży w plątaninie kabelków, a aparatura monitoruje każde uderzenie jej serduszka, przez maskę podawany jest tlen. 

Boję się każdej kolejnej minuty, bo wiem, że stan mojego dziecka jest krytyczny! Nie mam takich pieniędzy, by zapłacić za lot i operację w Munster. Mam jednak wielką nadzieję, że pomożecie mi ratować córeczkę – Wy, zupełnie obcy nam ludzie. To jedyne, co mi pozostało. Błagam, pomóż zatrzymać mi ją na świecie...

387 331,47 zł ( 119.4% )
Donated by 27096 people
You are reading the old version of the campaign.

The content may contain out-of-date information about the Person in need.

Follow important campaigns