Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Uchyl serce, bez Ciebie nie będę samodzielna

Marta Kołodziejczyk
Zbiórka zakończona
9 163,36 zł ( 100.28% )
Wsparło 540 osób
Goal:

Rehabilitacja

Marta Kołodziejczyk, 25 years
Otmice, opolskie
Dziecięce porażenie mózgowe
Starts at: 21 January 2016
Ends at: 20 September 2017

Result

Dzięki zebranym środkom mogę systematycznie się rehabilitować i  uczestniczyć w prywatnych turnusach rehabilitacyjnych, dlatego  pragnę ogromnie podziękować każdej osobie, która otworzyła swoje serduszko i wsparła swoją pomocą możliwość mojego leczenia!

Rehabilitacja jest dla mnie niezbędna bym mogła poruszać się i funkcjonować w życiu, choćby częściowo, jak każdy pełnosprawny człowiek. Doświadczyłam już bardzo mocno, jak wielkie postępy przynosi rehabilitacja, dla mnie a dzięki niej każdy kolejny dzień jest tym, kiedy staję się bardziej samodzielna. Dla mojej mamy  jest to dużym odciążeniem, a mnie pozwala odnaleźć nadzieję i uśmiech każdego dnia oraz siłę by się z nim mierzyć.

Mogę tylko opowiedzieć o sobie i swoich odczuciach związanych z chorobą, o tych chwilach kiedy bywa gorszej, jednak zmuszona jestem się z tym mierzyć...dziś wiem że już nie sama - dlatego DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA ZA WASZE PIĘKNE DARY SERCA! Marta

Marta Kołodziejczyk

Description

Wcześniaki otrzymują przy narodzinach los - ich przyszłość jest jak loteria, a dopiero po jakimś czasie można stwierdzić, czy los był szczęśliwy. Ci, u których po wcześniactwie nie widać śladu i szybko dogonili rówieśników, mogą czuć się szczęściarzami, dostali więcej niż wygrana w totka. I nie zrozumieją tych drugich, dla których wcześniactwo jest jak znamię, blizna, która nie pozwala zagoić się jego złym skutkom - nigdy.

- Jestem Marta, mam 20 lat. Urodziłam się jako wcześniak w 29 tygodniu ciąży z wagą urodzeniową 1500g i 4 punkty skali Apgar. Mój stan tuż po urodzeniu lekarze ocenili jako ciężki. Bezpośrednio po narodzinach miałam głęboki bezdech ze zszarzeniem powłok skórnych i bradykardią poczym zostałam zaintubowana i podłączona do respiratora. - zaczyna swoją historię Marta. Swoje trudne początki zna z opowieści rodziców. - Przeszłam dwa wylewy do komór mózgowych II stopnia. Przebywałam w szpitalu dwa miesiące na Oddziale Patologii Noworodków i Wcześniaków do momentu osiągnięcia wagi 2 kg. Kiedy skończyłam roczek, nie potrafiłam samodzielnie siedzieć ani chodzić, wtedy rodzice udali się ze mną do neurologa, który stwierdził, że cierpię na Mózgowe Porażenie Dziecięce i od tego czasu jestem cały czas rehabilitowana.

Marta Kołodziejczyk

Porażenie mózgowe zabrało Marcie kontrolę nad ciałem, ale nie tknęło umysłu. Nie chodzi samodzielnie, porusza się na wózku inwalidzkim. Przesła kilka operacji ortopedycznych, w tym rizotomię selektywną - była trzecią osobą w Polsce, która miała ten zabieg w kraju, ponieważ wcześniej wykonywano go wyłącznie w USA. Rehabilitacja to dla Marty wysiłek od kilkunastu lat, a jednocześnie szansa na samodzielność. Nikt nie mówił, że będzie łatwo tę samodzielność zdobyć, jednak tutaj nie chodzi tylko o samozaparcie i chęć do ćwiczeń. Okazuje się, że osoba chorująca na MPD powinna też od małego uczyć się finansów i ekonomii, bo inaczej życie szybko pokaże, że w chorowaniu pieniądze są równie ważne, jak chęć leczenia. Rehabilitacji na NFZ jest za mało, za każdą dodatkową godzinę trzeba płacić. Bez tych prywatnych godzin nie ma mowy o żadnych postępach. Nie wystarczy ćwiczyć od czasu do czasu - trzeba ćwiczyć codziennie. A każdy dzień bez ćwiczeń to krok w tył.

Małe dzieci rosną i coraz bardziej rozumieją okrutną ekonomię swojej choroby. Gdy dojdzie do tego kolejna choroba w rodzinie, pieniądze na leczenie stają się towarem deficytowym pierwszej potrzeby. Tak stało się w życiu Marty. - Niestety, moich rodziców nie stać na moją rehabilitację, ponieważ nie tylko ja jestem chora... Jak grom z jasnego nieba w 2014 roku spadła na nas wiadomość o tym, że ciężko zachorował również mój tata, wykryto u niego MDS, czyli zespół mielodysplastyczny objawiający się ogromną anemią i ogromnym niedoborem płytek krwi. Tata przeszedł 6 cykli chemioterapii, jednak to nie poprawiło jego stanu zdrowia, jak i wyników krwi. Jedynym rozwiązaniem na wygranie walki z chorobą był przeszczep szpiku kostnego, który odbył sie w styczniu 2015 r, pomimo walki z chorobą tato przegrał tą walkę w sierpniu 2016r. Niestety, mama nie może iść do pracy, ponieważ musi opiekować się mną, i moim młodszym bratem, który ma 7 lat. W tym momencie pomoc mamy, a także jej siła fizyczna jest mi niezbędna - to ona jest moimi nogami tam, gdzie wózek nie dojedzie.

Rehabilitacja - o to tutaj walczymy dla Marty. W sytuacji bez wyjścia mogą pomóc tylko ludzie, którzy ze wszystkich sił spróbują zmienić świat tej rodziny na lepsze, aby choroba Marty nie zmusiła ich do zaprzestania leczenia.

9 163,36 zł ( 100.28% )
Wsparło 540 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Follow important campaigns