Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Walka o lek, który ochroni kruche życie!

Mia Nosalska
Campaign finished
23 576,00 zł ( 100.52% )
Donated by 1835 people
Campaign goal:

Lek SYNAGIS

Mia Nosalska, 4 years
Szczytna, dolnośląskie
Wada serca: HLHS – Zespół hipoplazji lewego serca
Starts at: 30 October 2017
Ends at: 06 November 2017

Campaign result

Dzięki Wam Mia mogła przyjąć lek Synagis, który choroni ją przed wirusem RSV! Kiedy prosiłam Was o pomoc, bałam się, że nie zdążymy. Pokazaliście mi jednak, że cuda istnieją. Nie ma słów, które mogą wyrazić moją wdzięczność dla każdego z Darczyńców. Uratowaliście zdrowie mojej córeczki! DZIĘKUJĘ! 

–Oliwia, mama Mii

Campaign description

Moja córeczka jest śmiertelnie chora, a ja jak najszybciej muszę zdobyć lek, który ochroni jej życie. Pierwszą dawkę musimy podać do 15 listopada. Mia jest w grupie ryzyka zakażenia bardzo groźnym wirusem RSV. Taki wirus może doprowadzić do niewydolności oddechowej. Niedawno rozpoczął się okres największych zachorowań, dlatego lek trzeba podać już teraz. Inaczej każdy kolejny dzień będzie dla Mii śmiertelnym niebezpieczeństwem.

Miałam najpiękniejszy początek roku, jaki mogłam sobie wymarzyć. 20 stycznia przyszła na świat Mia – moje największe szczęście, ale i największe zmartwienie. Urodziła się śmiertelnie chora. HLHS, czyli hipoplazja lewego serca oznacza, że Mia ma tylko jedną połowę serduszka. Odkąd usłyszałam diagnozę, liczy się jedno – moja córeczka i walka o jej słabe serduszko.

W piątej dobie życia konieczny był zabieg podtrzymujący życie – po to, by Mia doczekała pierwszej, poważnej operacji serca. Niewiele później przeprowadzono operację Norwooda – tę ratującą życie.  Grupa lekarzy operowała Mię, a ja mogłam tylko czekać – przerażona, niemal sparaliżowana ze strachu. Bałam się, że zaraz przyjdzie lekarz i powie, że się nie udało, że wada okazała się zbyt skomplikowana. Przecież jej serduszko było takie malutkie. Jeden błąd mógł doprowadzić do tragedii. Operacja trwała 6 godzin. Prawie zamdlałam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam córeczkę po operacji. Leżała blada i spuchnięta, podłączona do głośno działającej aparatury, która monitorowała jej parametry życiowe. Na klatce piersiowej miała długi opatrunek.

Podczas operacji wycięto Mii grasicę, która jest odpowiedzialna za odporność. Przez to Mia bardzo często choruje, a każda taka infekcja jest dużo bardziej niebezpieczna, niż w przypadku zdrowych dzieci. Jeśli zarazi się wirusem RSV, dojdzie do zapalenia płuc, a to u Mii będzie oznaczało niewydolność oddechową. Jej serduszko jest zbyt słabe, żeby to wytrzymać. Przed nami ostatni etap naprawiania serduszka Mii –  operacja Fontana. By doczekała operacji, najważniejsza jest teraz ochrona przed wirusem.

Synagis – tak nazywa się lek, który ochroni życie Mii. Niestety lek refundowany jest tylko dla dzieci, które chorują na dysplazję oskrzelowo-płucną. Mia ma wadę serca, nie jest objęta darmowym programem, choć i w jej przypadku podanie leku jest konieczne. Niestety cena kuracji jest bardzo wysoka, a ja wychowuję Mię sama. Nie stać mnie nawet na pierwszą dawkę, a muszę za nią zapłacić do 15 listopada. W okresie największych zachorowań każdy dzień to olbrzymie ryzyko dla mojej córeczki. Jeśli zarazi się wirusem, nie będzie odwrotu. Jej słabe serduszko i płuca mogą tego nie wytrzymać.

Co zrobiłaby każda kochająca matka, gdyby życie jej dziecka było w śmiertelnym niebezpieczeństwie? Walczyłaby, oddałaby wszystko, by tylko je ratować. Wiem, że Mia może liczyć tylko na mnie, dlatego błagam o pomoc. Wierzę, że ludzka dobroć jest w stanie zdziałać cuda. Ja, jako mama Mii, ufam, że wspólnymi siłami ochronimy jej życie. Proszę, nie zostawiajcie nas samych! 

23 576,00 zł ( 100.52% )
Donated by 1835 people
You are reading the old version of the campaign.

The content may contain out-of-date information about the Person in need.

Follow important campaigns