Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Walczę o wzrok, walczę o życie... Pomocy!

Monika Zając
Campaign finished
Campaign goal:

Zabieg okulistyczny ratujący wzrok, wizyty lekarskie

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Monika Zając, 34 years
Rybnik, śląskie
Wcześniactwo, dziecięce porażenie mózgowe, zaćma, odwarstwienie siatkówki
Starts on: 23 December 2020
Ends at: 19 March 2021

Campaign description

Mam 33 lata i na pierwszy rzut oka wyglądam na normalną, zdrową kobietę. Jednak od 21 lat jestem osobą niepełnosprawną, posiadającą znaczny stopień niepełnosprawności. Mój świat wywrócił się do góry nogami, gdy w wieku 12 lat doznałam nagłego paraliżu i znalazłam się na wózku inwalidzkim.
Od tej pory przez 20 lat dzięki piętnastu poważnym operacjom i kosztownej specjalistycznej rehabilitacji, a także dzięki mojej ogromnej chęci walki, motywacji i samozaparciu, w dniu dzisiejszym poruszam się o kulach, jednak nigdy już nie będę w pełni sprawna. Obecnie leczenie i rehabilitacja muszą być ciągle kontynuowane. Niestety wraz z wiekiem stan mojego zdrowia się pogarsza, a kilka lat temu na domiar złego, zdiagnozowano u mnie także mało znaną chorobę reumatologiczną tzw. FIBROMIALGIĘ, która na co dzień powoduje silne osłabienie oraz paraliżujący, nieustający ból, utrudniające codzienne funkcjonowanie i pogłębiające już moją istniejącą niepełnosprawność. Koszty leczenia i stałej rehabilitacji z roku na rok są coraz wyższe, a „posiadanie dodatkowej” choroby reumatologicznej powoduje, iż wydatki te jeszcze dodatkowo rosną.

Jakby tego było mało, to od urodzenia, z racji tego, że urodziłam się jako skrajny wcześniak (w 29 tygodniu ciąży), mam poważne problemy z oczami. Wszystkie okulistyczne wizyty lekarskie, badania oraz zabiegi i operacje muszą być wykonywane prywatnie przez najwyższej klasy okulistów, ponieważ ze względu na swój stopień trudności i złożoność moich wad okulistycznych, aby zostały wykonane z sukcesem i aby faktycznie ratowały mój wzrok. Gdybym zdecydowała się na leczenie NFZ, to prawdopodobnie na dzień dzisiejszy już bym nie widziała.

Wszystkie koszty związane z codziennym leczeniem oraz rehabilitacją udaje mi się jakimś cudem pokrywać z własnych środków, chociaż jest ciężko. Niestety jeśli chodzi o „dodatkowe” leczenie okulistyczne, to przewyższa ono moje możliwości finansowe. Dlatego też od roku 2015 rozpoczęłam zbiórkę 1% na operacje okulistyczne, ponieważ już wtedy okulista zasygnalizował, że będą mnie czekały w przyszłości kosztowne operacje okulistyczne, które będą konieczne, abym w przyszłości nie straciła wzroku. Dzięki tym środkom udało mi się pokryć kosztowne zabiegi i operacje okulistyczne, a mianowicie:

- w roku 2008 miałam w obu oczach zabiegi laserowe na siatkówkę, aby siatkówkę bardziej przytwierdzić i zapobiec jej odklejeniu, gdyż od urodzenia istnieje ryzyko jej odklejenia.

- w roku 2016 musiałam przejść operację (moja szesnasta operacja) usunięcia zaćmy i wszczepienia sztucznej soczewki w prawym oku. A dwa lata później konieczny był jeszcze zabieg laserowy, aby usunąć tzw. zaćmę wtórną w tym oku, która się zrobiła jako powikłanie po operacji usunięcia zaćmy.

Ponadto we wrześniu bieżącego roku (2020) nagle odkleiła mi się siatkówka w lewym oku (w oku które było do tej pory, było okiem silniejszym) i praktycznie przestałam na nie widzieć. Konieczna była natychmiastowa operacja (moja siedemnasta operacja) w specjalistycznej prywatnej klinice okulistycznej, aby szansa na odzyskanie wzroku była jak największa. W związku z tym, że moja siatkówka jest bardzo słaba, operacja ta była bardzo poważna i skomplikowana, gdyż trzeba było użyć oleju silikonowego, aby siatkówka się przykleiła i wykonać tzw. retinotomii 360, która polegała na odcięciu zewnętrznych fragmentów siatkówki, przez co widzenie centralne zostało na dzień dzisiejszy uratowane (na dzień dzisiejszy widzę tylko zamglony obraz), ale ograniczyło mi to pole widzenia w tym oku – nie widzę zewnętrznych części oka, można to porównać to tego, jakby się miało ubrane szerokie oprawki z okularów. Widzenie zewnętrze już nie wróci, już tak pozostanie na zawsze. Operacja ta kosztowała 6 500 zł plus częste wizyty kontrolne 750 zł.

Natomiast 20 stycznia 2021 roku czeka mnie kolejna operacja okulistyczna, która będzie polegała na wyciągnięciu wszczepionego przy poprzedniej operacji oleju. Koszt samej operacji to kolejne 5000 zł.  Niestety planowana styczniowa operacja spowoduje wyczerpanie moich środków zgromadzonych na 1%. Bowiem łącznie obie operacje kosztować mnie będą ponad 12 000 zł, a jest to kwota, na uzbieranie której przez 1%, trzeba było aż 5 lat.

Wydawać by się mogło, że po operacji wyciągnięcia oleju, wszystko już będzie w porządku, jednak tak niestety nie będzie, ponieważ po wyciągnięciu oleju jest duże ryzyko, że siatkówka się ponownie odklei i że konieczne będą kolejne operacje. Niestety nie będzie mnie już na nie stać, a operacje te będą musiały zostać wykonane z dnia na dzień i nie będzie już czasu na zebranie odpowiednich środków. Z kolei w każdej chwili może się odkleić siatkówka w drugim oku, na które również muszę mieć zebrane odpowiednio wysokie środki.

Dlatego też jestem zmuszona uruchomić zbiórkę finansową i prosić o pomoc – chociaż nie ukrywam, że jest mi niezręcznie, bo zdaję sobie sprawę, że są osoby bardziej potrzebujące niż ja. Jednak jeśli nie będę posiadała środków na sfinansowanie kolejnych operacji w prywatnych klinikach, to będę je musiała wykonać w ramach NFZ, a to nie będzie wróżyło dobrze dla moich oczu, a jeśli stracę wzrok, to przy mojej niepełnosprawności ruchową, przestanę także chodzić i stanę się całkowicie niesamodzielna i uzależniona od drugiej osoby.

Poza chorobami, czyli jak wygląda moja codzienność…

Pomimo swojej niepełnosprawności, nieustającego i paraliżującego bólu, codziennej walki ze swoim ciałem, żeby się móc podnieść z łóżka, walki o wzrok, żebym go nie straciła, staram się nie poddawać i ciągle walczę o siebie i lepsze jutro.
Mimo wszystko „na siłę” staram się być aktywna i pomimo całego bagażu, jakim obdarzył mnie los, pracuję w niepełnym wymiarze czasu pracy jako księgowa i jestem doktorantką Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, gdzie zajmuję się tematyką osób niepełnosprawnych na rynku pracy – w kontekście prawnym oraz finansów i rachunkowości. Tylko to pozwala mi zapomnieć o chorobie i dodaje mi skrzydeł w codzienności i pozwala nie zwariować – jednak oprócz mojego samozaparcia, jest to możliwe tylko i wyłącznie dzięki stałej oraz bardzo kosztownej rehabilitacji, leczeniu oraz zabiegom i operacjom, w tym także okulistycznym. Jeśli stracę wzrok, przestanę pracować i pisać pracę doktorską, a moje życie straci wtedy jakikolwiek sens.

You are reading the archived content of the campaign.

Go to the profile of the Person in need.

Follow important campaigns