Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Serduszko Jasia

Jan Mucha
Campaign finished

Serduszko Jasia

3 500,00 zł ( 7% )
Donated by 72 people
Campaign organiser: Fundacja Mam Serce
Jan Mucha
Kraków, małopolskie
Starts at: 26 May 2014
Ends at: 30 June 2014

Campaign result

Operacja Jasia odbyła się 9 lipca 2014 roku, trwała długo, ale wg Pana Profesora przebiegła zgodnie z planem. Został poszerzony ubytek międzykomorowy i wymieniony cały rozrusznik. Po 5 dniach od operacji Jasia przeniesiono na oddział kardiologiczny.

Dziękujemy za pomoc! Pozostałą kwotę na operację udało się uzbierać dzięki zaangażowaniu w zbiórkę kilku fundacji.

Campaign description

Serce Jasia już 11 razy biło na alarm. Jakby wiedziało, że bez niego chłopiec nie przeżyje. Rodzice byli przerażeni trzema planowanymi operacjami na serduszku, a było ich już jedenaście, w tym tylko jedna tak naprawdę zaplanowana. W tym czasie z małego Jasia zrobił się 9-letni Jasiek, a serduszko całe w bliznach, nie pozwala o sobie zapomnieć.

U Jasia od małego zdiagnozowano: dwunapływową lewą komorą serca, niedorozwój prawej komory serca, przełożenie wielkich naczyń, ubytek przegrody międzykomorowej, zwężenie cieśni aorty. Chore od urodzenia serduszko od początku kazało rodzicom Jasia dokonywać poważnych wyborów. Pierwszy - przeprowadzka ze Szczecina do Krakowa. Rodzice Jasia rzucili wszystko, spakowali się i przeprowadzili na drugi koniec Polski, żeby synek miał najlepszą opiekę. Wtedy miał taką w Krakowie. Tam dom mój, gdzie serce moje. A ich malutkie serduszko miało najlepszą opiekę w Krakowie, więc tam też przenieśli swoje życie.

Jan Mucha

Nad każdym dzieckiem z sercem jednokomorowym wisi widmo przeszczepu serca. Jednak jest to rozwiązanie ostateczne, gdy wszystkie dostępne metody cerowania serduszka zawiodą albo będą niewystarczające. I oczwiście potrzebny jest lekarz, który podejmie się ratowania serca. Serduszko Jasia nie jest łatwe - po wielu operacjach jest całe w bliznach. Dodatkowo, gdy Jaś miał 3 lata, serce było tak słabe, że potrzebowało wsparcia na stałe. Rozrusznik serca jest z Jasiem już kilka lat. Lekarzem, który od początku opiekował się sercem Jasia, jest profesor Malec. Najpierw, gdy jeszcze był w Polsce, później w Niemczech. Nikt tak jak on nie zna tego małego serduszka. On jeden nigdy nie zwątpił, nie odmówił pomocy, mimo że inni się boją.

Po poprzednich operacjach występowały komplikacje. Najpierw we znaki dały się tętniaki, które trzeba było wyciąć, potem niedomykalność zastawki, na którą przyszyto łatę. Po ostatniej operacji wystąpił obrzęk, Jaś zaczął puchnąć. Utrata biała. Rodzice szukali ratunku u lekarzy. Ostatni powiedział im: "Gdyby ktoś wymyślił sposób na to, żeby dziecko nie traciło białka, otrzymałby Nobla".

Podczas cewnikowania na początku kwietnia okazało się, że przegroda międzykomorowa w serduszku Jasia zarasta. Serce znowu zaczęło bić na alarm - przy sercu jednokomorowym przegroda musi być drożna, żeby serce było wydolne, żeby miało siłę dalej bić. Już 9 lipca musi trafić na stół. Strach znowu patrzy w oczy, operacja będzie ingerencją w samo serce. A u Jasia tam jest jak po wojnie. Tyle blizn, rozrusznik. Jednak naprawienie serduszka rozmywa widmo przeszczepu serca, dlatego musi się odbyć. Po raz kolejny rodzice muszą zbierać pieniądze, po raz kolejny boją się, że nie zdążą. Tyle razy dobrzy ludzie wspierali Jasia, czy i tym razem zechcą zapełnić jego serduszkową skarbonkę?

Tyle jest serc wokoło - złamanych, niechcianych. I wśród nich serce Jaśka -  w bliznach po operacjach, wciąż chcące bić. Jednak bez pomocy nie będzie to możliwe. Możemy wytyczyć ścieżkę temu sercu, wyznaczyć jego rytm i napełnić tym, co w ludziach nalepsze - troską o życie innych.

3 500,00 zł ( 7% )
Donated by 72 people

Follow important campaigns