Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Ciało, które nie słucha

Justyna Iwicka-Ziółkowska
Campaign finished

Ciało, które nie słucha

19 000,06 zł ( 100% )
Donated by 405 people
Campaign goal:

zakup nierefundowanego leku

Justyna Iwicka-Ziółkowska
Przeczno, kujawsko-pomorskie
Stwardnienie rozsiane
Starts at: 19 March 2014
Ends at: 29 October 2014

Campaign result

W dalszym ciągu potrzebujemy pieniądze na lek jednak zbiórka ogromnie nam pomogła za co bardzo dziękujemy.

Córka urodziła synka, który ma teraz dwa lata. Po leku nastąpiła ogromna poprawa i półtora roku od brania leków córka zaszła w ciążę. Dziecko urodziło się kompletnie zdrowe i rozwija się prawidłowo.

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim Darczyńcom za okazaną pomoc.

Jesteśmy bardzo wdzięczn!!!.

Pozdrawiam, mama Justyny.

Justyna Iwicka-Ziółkowska

Campaign description

Justyna miała wtedy piętnaście lat. Marzenia i plany przesłaniały świadomość o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą życie. Pewnego dnia obudziła się i jak co dzień rano spojrzała w lustro w łazience. Jej twarz miała dziwny wyraz. I właśnie od tego wydawałoby się zwykłego grymasu wszystko się zaczęło.


Zdiagnozowano porażenia nerwu twarzowego. Ale choroba nie zatrzymała się. Podążała przez organizm, wybierając sobie coraz to nowsze ofiary. Druga w kolejności była ręka. Pojawiło się podwójne widzenie. W szkole długopis okazał się zbędny. Od tej pory rodzice Justyny musieli wszystko kserować. Kolejne miesiące upływały pod znakiem jeżdżenia po lekarzach w poszukiwaniu ostatecznej diagnozy. Potem było już tylko gorzej. Nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa, pojawiło się zaburzenie równowagi. Początkowo lekarze uznali, że Justyna choruje na boreliozę. Po serii badań w szpitalach w Toruniu, Bydgoszczy i Warszawie padła ostateczna diagnoza, ta o ciężkiej przyszłości - stwardnienie rozsiane. Ponieważ rzuty choroby następowały, dalsza nauka była niemożliwa.

Justyna Iwicka-Ziółkowska


Przez kolejne 4 lata Justyna była leczona lekiem opłacanym przez rodziców, znajomych i różne instytucje. Po skończeniu 19 lat otrzymała refundację na lek. Objawy choroby zaczęły ustępować, zrobiła prawo jazdy, zaczęła wracać do życia. Niestety, w pewnym momencie lek przestał działać.


I tak oto w ciągu ostatniego pół roku nastąpił gwałtowny postęp choroby. Teraz Justyna nie może chodzić i jeść samodzielnie. Najprostsze czynności życiowe sprawiają jej trudności. Głowa i ręce stale się trzęsą. Ostatnie miesiące spędziła w szpitalu.


Justyna potrzebuje silniejszego leku. Jest on wstanie nie tylko zahamować postęp, ale też cofnąć niektóre objawy choroby. Aby lek był zrefundowany, trzeba spełniać odpowiednie warunki. Rokować. Justyna nie przeszła testu. Nie była w stanie samodzielnie przejść wskazanej odległości, ani złapać patyczków, które kazano jej wziąć w ręce. Nie ma kondycji, leku nie będzie. Poza tym w czasie leczenia interferonem pojawił się jeden rzut choroby, więc o czym tu mówić… Justyna dowiedziała się od polskiego dystrybutora, że w całej Polsce lek otrzymało zaledwie 30 osób. A koszt, to ok. 9000 złotych miesięcznie.


Justyna nie jest w stanie zarobić na lek, nie jest w stanie nawet sama się podpisać. Zresztą niewiele osób mogłoby sobie pozwolić na taki miesięczny wydatek. Życie dziewczyny nie dość, że nie jest łatwe, to jeszcze bardzo drogie. Dlatego Justyna apeluje o pomoc w kupnie leku. 


Po 5-miesięcznej  kuracji, na którą mamie Justyny udało się zebrać środki, sprawność powoli wraca, niektóre objawy troszkę ustępują. Justyna ma nadzieję, że za jakiś czas będzie mogła samodzielnie zjeść obiad. To nie jest marzenie każdego człowieka. To marzenie chorej osoby, która bardzo potrzebuje pomocy…

19 000,06 zł ( 100% )
Donated by 405 people

Follow important campaigns