Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Miej serce i ratuj serce Ninki

Zdjęcie zbiórki
Zbiórka zakończona

Miej serce i ratuj serce Ninki

41 685,52 zł ( 100.25% )
941 donors
Toruń, kujawsko-pomorskie
Starts at: 12 June 2014
Ends at: 05 August 2014

Result

Kochani, 

 

Nie wiem od czego zacząć. Dziękujemy Wam wszystkim, za to, że byliście z nami, że nie zostaliśmy sami w tak trudnym momencie życia. Szczególne podziękowania kierujemy do niezliczonej ilości całkiem obcych ludzi, którzy nie pozostali obojętni na sytuację, w której się znaleźliśmy - bez Was by się nie udało. Dzięki Wam pozostało już tylko czekać na termin operacji, która na zawsze odmieni życie naszej córeczki.

Rodzice Ninki

Mamy termin : 28 sierpnia serduszko Ninki zostanie zacerowane 



UDAŁO SIĘ!!! Operacja zakończona, dokonano CAŁKOWITEJ KOREKCJI wady!!! Nasze modlitwy zostały wysłuchane. 

Description

AKTUALIZACJA:

Ogromna ilość dobrych serc przyczyniła się do tego, że termin operacji serduszka Ninki jest coraz bliżej. Dzięki pomocy wielu z Was aktualizujeymy licznik i rozkręcamy machinę pomagania. Tak niewiele trzeba. Zatem serca w dłoń, walczymy dalej! Wiemy dokładnie o co, póki licznik nie zapali się na zielono. 

 

Gdy w 20 tygodniu ciąży podczas kontrolnych badań dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka urodzi się z wadą serca i że będzie to zespół Fallota, nie byliśmy świadomi, jak bardzo poważna jest wada…


O wadach serca nie wiedzieliśmy zbyt wiele, dlatego pierwszym źródłem informacji stał się internet. Niestety, informacje, na które trafiliśmy, nie napawały optymizmem. Wada, z jaką miała się zmierzyć nasza kruszynka, była związana z czterema bardzo poważnymi odstępstwami od normalnie pracującego serduszka. Przepełnieni bezradnością, wymieszaną z niepewnością i szczyptą złości czekaliśmy na naszą Ninkę.



 

Aby zapewnić najbezpieczniejsze warunki przyjścia na świat, udaliśmy się do najlepszego ośrodka w Polsce. „Jak będzie wyglądało życie tuż po narodzinach Ninki, czy lekarzom uda się uratować jej serduszko…” – na te i wiele innych pytań nie znaliśmy odpowiedzi. W głębi duszy chcieliśmy wierzyć, że tuż po narodzinach lekarze naprawią serduszko Ninki. Że może nie wrócimy po 3 dniach do domu, ale jak już lekarze nas wypiszą ze szpitala, będzie po wszystkim... Że nasz strach okaże się tylko złym snem, z którym bardzo szybko sobie poradzimy. Niestety, nasz optymistyczny scenariusz nie pokrył się z okrutną rzeczywistością, z którą przyszło nam się zmierzyć, a na którą nie byliśmy przygotowani.



Tuż po narodzinach nasza córeczka zamiast poczuć zapach rodziców, musiała pozostać w rękach lekarzy, którzy musieli ratować jej życie. Poza skomplikowaną i śmiertelną wadą serca, Nina została poddana operacji laparotomii.


Nasza mała kruszyna przez wiele miesięcy zamiast cieszyć oko bliskich i radować nasze serca musiała walczyć o życie. Towarzysząca choroba Hirschsprunga nie ułatwia jej i tak trudnego i przepełnionego cierpieniem życia.




Aby ratować serduszko naszej córeczki, w Polsce musimy czekać, mówiąc wprost, aż dziecko zacznie sinieć… Po trzech miesiącach oczekiwań i niepewności, co dalej z naszą córeczką, dowiedzieliśmy się, że szpitalne łóżko, ze względu na stabilny stan, Ninka powinna zamienić na opiekę domowego hospicjum.



„Hospicjum… to miejsce, gdzie czeka się na śmierć…” - myśleliśmy. Gdzie, nie znając już żadnej innej drogi ratunku – łagodzi się ból i cierpienie… Pomoc i życzliwość pracujących tam ludzi, w najtrudniejszych dla nas chwilach, okazała się niezbędna.
 


Nie potrafiliśmy pogodzić się z rzeczywistością polskich metod ratowania życia, dlatego skontaktowaliśmy się z rodzicami dziecka z podobną wadą. Dzięki ich pomocy udało nam się trafić na wybitnego specjalistę dr Adriano Carotti we Włoszech, który podejmuje się leczenia najtrudniejszych wad serca.
 




Pomimo bardzo skomplikowanej i złożonej wady serca oraz towarzyszącym jej wielu innym schorzeniom Ninka zakwalifikowała się do leczenia operacyjnego serduszka.

 

Nadzieja wróciła, a z nią nasza radość i uśmiech. Niestety, postawiona cena za życie naszego dziecka jest dla nas niewyobrażalna: 31 tysięcy euro. Tutaj nasze drzwi po zdrowie dla Ninki się zamknęły.
 

Nie wyobrażamy sobie, aby w naszym życiu mogło zabraknąć naszej córeczki. Dzięki pomocy wielu życzliwych ludzi odczarowało się słowo hospicjum, wiara w lekarzy wróciła, a pomoc i dobre słowo bliskich stało się niezastąpione.
 

Termin operacji ratowania serduszka Ninki wyznaczy niezliczona ilość życzliwych ludzi, którzy pomogą otworzyć wrota do życia z naprawionym serduszkiem. Wierzymy, że Wasze ogromne serca wspólnymi siłami pomogą uratować wulkan energii, jakim jest nasza córeczka, nim zgaśnie. 

Nina Huzakowska

41 685,52 zł ( 100.25% )
941 donors

Follow important campaigns