Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nuśka i jej serduszko

Naira Salazar
Zbiórka zakończona

Nuśka i jej serduszko

8 568,00 zł ( 80.54% )
267 donors
Naira Salazar
Warszawa, mazowieckie
Sinicza, wrodzona wada serca - tetralogia Fallota
Starts at: 29 January 2015
Ends at: 01 October 2015

Description

Wyjątkowy stan oczekiwania. Podwójne błogosławieństwo i 2 małe szczęścia rozwijające się pod serduszkiem mamy. Byliśmy tak zwyczajnie szczęśliwi. Nic więcej nie było nam do szczęścia potrzebne. Oby były zdrowe, a z każdym innym problemem damy sobie radę.
 


Był piękny słoneczny dzień, a my niczego nie świadomi udaliśmy się na zlecone przez lekarza badanie serduszek naszych córeczek. Podczas całego badania towarzyszyła nam cisza i ogromne skupienie. Nie wiedzieliśmy, że za tą ciszą kryje się wiadomość, która nasz spokój rozbije na tysiące kawałków, których już nigdy nie uda się złożyć w jedną całość. „Niestety nie mam dobrych wiadomości. Serduszko jednej dziewczynki jest bardzo poważnie chore”. Nie da się opisać chwili, w której dowiadujesz się, że twoje nienarodzone dzieciątko walczy o życie. Lawina myśli zalewa twoją głowę, nie potrafisz ułożyć sensownie jednego pytania, a łzy same napływają do oczu przesłaniając wszystkie dotychczasowe plany. Siniczna wada serca pod postacią tetralogia Fallota której Nuśka może nie przeżyć. To okrutne, jak lekarz potrafi w jednej chwili odebrać całą nadzieje zdruzgotanym rodzicom.


Naira Salazar
 



Urodziły się obydwie najpiękniejsze serduszka mamy. Nusia przyszła na świat pierwsza, chociaż Carmen wydawała się być bardziej sina. Dostały w ułamku sekundy po jednym buziaku w maleńkie policzki i na długie godziny zniknęły. Szereg badań i oczekiwanie, które wydłużało się w nieskończoność. Po prawie 12 godzinach mama mogła przytulić po raz pierwszy Carmen. Nuśkę podłączoną do aparatury mogła jedynie oglądać przez szybę inkubatora. Termin operacji serduszka Nuśki był uzależniony od wagi ciała dziewczynki – wstępnie został wyznaczony za pół roku. Rodzice po powrocie  do domu walczyli o każdy dodatkowy gram Nuśki oraz oswajali się z „pełną chatą” uśmiechów, radości i tych wszystkich małych codzienności, których doświadczają świeżo upieczeni rodzice. Maluchy rozwijały się każdego dnia przybierały równo na wadze i zdobywały kolejne maleńkie umiejętności. Tylko Nuśka z każdym dniem stawała się coraz bardziej senna i zmęczona. Prawie całe dnie przesypiała. Zaniepokojeni rodzice udali się do szpitala. „Dzieci z wadą serca tak mają. Proszę obserwować czy dziecko nie zaczyna sinieć”. Maleńka Nusia nie spała, tylko przechodziła kolejne napady anoksemiczne.  W tym czasie kiedy jej maleńkie ciało niczym lód stawało się chłodne, a paluszki zaczynały sinieć zapominała oddychać, w wyniku czego dochodziło do omdlenia i kolejnego silnego niedotlenienia. Saturacja zaczęła sięgać niebezpiecznego progu 40-50%. Nie można było dłużej czekać – trzeba było natychmiast operować serduszko.
 

Naira Salazar


 

Pierwsze pół roku Nuśka i Carmen niczym się nie różniły. Rozwijały się w tym samym tempie. Niestety tuż po operacji rozwinęła się cała lista możliwych powikłań, które jak złe zaklęcia dotykały niewinne ciało Nusi jedno po drugim. Z powodu niewydolności wielonarządowej Nuśka prawie 2 miesiące wracała do sił. Niestety wydłużający się pobyt na szpitalnym łóżku, w nieustającej pozycji leżącej, zatrzymał rozwój dziewczynki. Osłabione mięśnie klatki piersiowej uniemożliwiają jej samodzielne próby unoszenia główki, podpierania się na rączkach i rozwój typowy dla rocznego dziecka. By zwrócić czas, w którym dziecko najwięcej każdego dnia osiąga, spędzony w szpitalu potrzebna jest rehabilitacja. Na przysługującą rehabilitację z NFZ  trzeba czekać prawie pół roku. Rodzice samodzielnie rozpoczęli od 1 godziny w tygodniu. Ale już teraz wiedzą że to zdecydowanie za mało by nadrobić czas spędzony w szpitalu. Ze względu na trudną sytuację finansową proszą o pomoc.

Jesteśmy przekonani, że gdy my uczynimy wszystko, co w naszej mocy, Bóg uczyni resztę. Nusia będzie walczyła ze wszystkich sił, jednak by walkę podjąć potrzebuje szansy. Nie chcemy czekać do momentu, w którym już nic się nie da zrobić. Pomóżcie nam pobudzić jej ciało do życia.

8 568,00 zł ( 80.54% )
267 donors

Follow important campaigns