Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zdążyć przed siatkówczakiem

Oleg Dolata
Zbiórka zakończona

Zdążyć przed siatkówczakiem

6 411,00 zł ( 34.14% )
166 donors
Goal:

Leczenie celowaną nierefundowaną chemią w klinice w Essen w Niemczech

Oleg Dolata
Siekierki, wielkopolskie
Nowotwór oka - siatkówczak
Starts at: 02 February 2015
Ends at: 02 March 2015

Result

6 lutego 2015 roku Oleg miał podany dotętniczo lek, w którym wszyscy - rodzice i darczyńcy pokładali wielkie nadzieje. To była jedyna szansa, żeby uratować oczko przed amputacją. Wszyscy z niecierpliwością czekali na badanie 24 lutego, które miało pokazać co dalej - czy lek działa.

Niestety, okazało się, że leczenie nie zadziałało i oczko Olusia musi być usunięte, ponieważ guz jest bardzo agresywny i bardzo mocno plami :(

Wysyłamy do rodziców mnóstwo dobrych myśli w tym trudnym dla nich czasie. Zebrane na zbiórce środki pomogą im opłacić dalsze leczenie Olusia po utracie oczka.

Oleg Dolata

Description

Patrząc w oczy dziecka, nie zobaczysz w nich nic złego - jeszcze nie nauczyły się patrzeć ze złością, spuszczać wzroku z bezsilności, mrużyć, gdy kłamie. Dziecko wierzy, że wystarczy zamknąć oczy i zniknie to, czego się boi. Oczy dziecka są bezgranicznie radosne albo niesprawiedliwie smutne. I przez dwa lata takie były oczy Olesia, aż do czerwca 2014 roku.

- Dziwnie to jedno oczko się błyszczy - babcia pierwsza zauważyła nienaturalny odblask. Rodzice chłopca nie zbagatelizowali sprawy, tylko od razu poszli do okulisty. Gdy usłyszeli, że z oczkiem jest w porządku i nic niepokojącego tam nie ma, poczuli ogromną ulgę. Z drugiej strony, niepokój pozostał, bo patrzyli na synka uważniej i ten odblask cały czas był w lewym oczku i nie znikał. W internecie zaczęli czytać, szukać - może trzeba było jakieś inne badania zrobić? I znaleźli zdjęcia dzieci z odblaskiem, apele rodziców, że gdy tylko pojawi się odblask, trzeba jak najszybciej sprawdzić... czy to nie nowotwór. - Nowotwór? Ten odblask może oznaczać raka? - nie mogli uwierzyć. Z drugiej strony, nie chcieli sami wyrokować na swoim synku, przecież to tylko internet, inny lekarz musi go zbadać. Gdy 15 września szli na wizytę do innego lekarza, mieli świadomość, że to może być siatkówczak i bardzo bali się tego, co usłyszą. Niestety...

- Jest tam guzek, mam podejrzenie siatkówczaka - lekarz w Poznaniu zlecił dalsze badania jak najszybciej. W Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie wszystko potoczyło się błyskawicznie. Potwierdzenie diagnozy i natychmiastowe rozpoczęcie chemioterapii. Zaplanowanych było 6 cykli, jednak na samym początku rodzice Olega usłyszeli, że oczko będzie do usunięcia. - Modliliśmy się, żeby ta chemia zadziałała. Każdy kolejny cykl zbliżał nas albo do zwycięstwa, albo do oślepienia synka na całe życie. Po zakończonej chemii lekarz powiedział, że Oleś nic nie widzi na to oczko i amputacja jest wskazana. Nie zgodziliśmy się - musieliśmy mieć najpierw pewność, że nie ma innego wyjścia, żadnego innego sposobu leczenia i że synek na pewno nic nie widzi.

Droga do kliniki w Essen w Niemczech, w której leczy się dzieci z siatkówczakiem bez amputowania oczka, miała zadecydować o przyszłości Olesia. Nie chodzi "tylko" o usunięcie oczka, nowotwór może zająć kolejne oko, a w zaawansowanym stadium dotrzeć do mózgu i wtedy... wtedy nie ma już ratunku. W Niemczech, tak jak w Wielkiej Brytanii, Francji, USA, dzieci z siatkówczakiem mają dostęp do leczenia lekiem, który jest podawany przez tętnicę udową bezpośrednio do oka zaatakowanego przez nowotwór. W Polsce terapia ma być dostępna jeszcze w tym roku, co jest szansą dla wielu dzieci. Niestety, Oleś się na nią nie załapie, ponieważ pierwsze podanie leku ma wyznaczone na 3 lutego. Potem badanie, żeby sprawdzić, czy guz się zmniejsza, a nowotwór poddaje. I po miesiącu kolejna dawka leku. Po 3 dawkach leczenie może się zakończyć sukcesem. A może będą potrzebne dodatkowe wlewy. Póki co chcemy umożliwić Olesiowi zaplanowane 3 wlewy leku. Koszt pierwszego pokryła fundacja, potrzebujemy jeszcze na dwa.

Oleg Dolata

Jest szansa na pokonanie nowotworu bez utraty oka. 2 małe guzy są nieaktywne, leczenie ma za zadanie zadziałać na trzeci największy guz, który jest w połowie aktywny. To on prawdopodobnie uciska, powodując że Oleś czasem skarży się, że nie widzi czegoś albo że boli go główka z tej strony, gdzie jest guz. Pomóżmy zatrzymać kolorowy świat w oczach Olesia - póki można wygrać z nowotworem bez usuwania oczka. Oleś nadal wierzy, że gdy zamknie oczy, wszystko, co złe, zaraz zniknie. A gdy oczko będzie amputowane, nigdy nie ucieknie przed ciemnością, nawet gdyby bardzo mocno zaciskał oczka.

6 411,00 zł ( 34.14% )
166 donors

Follow important campaigns