Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

❗️Dramatyczna walka Olusia. Ta operacja to ostatnia szansa!

Oluś Ziętkiewicz
Zbiórka zakończona
155 472,00 zł ( 103.63% )
Wsparło 2886 osób
Goal:

operacja rekonstrukcja cewki moczowej - I etap i operacja ortopedyczna

Fundraising organizer: Fundacja Siepomaga
Oluś Ziętkiewicz, 6 years
Kraków, małopolskie
wady wrodzone: brak cewki moczowej, stopy końsko-szpotawe
Starts at: 18 July 2019
Ends at: 26 August 2019

Result

Kochani!

W czwartek, 29 sierpnia, odbyła się operacja Olinka.

Olo już po operacji i powoli dochodzi do siebie. Zaczyna trochę chodzić i się bawić. Przerażają go zmiany opatrunków i nadal musi leżeć w 'rakiecie' (komorze hiperbarycznej) 2 razy dziennie, ale jakoś dajemy radę.

Sama operacja niestety nie poszła zgodnie z planem :(  Lekarzom udało się odciążyć nerki I pęcherz, co było najważniejsze, ale nie udało się nawet ruszyć z rekonstrukcją… „Naprawy” po poprzednich zabiegach i korekty ich konsekwencji i samej wady, która ma Olo, były na tyle złożone i skomplikowane, że zrobienie wszystkiego naraz było niebezpieczne dla Ola.

Teraz zostało wszystko przygotowane, żeby iść do przodu z leczeniem, ale niestety w dwóch etapach… Olo będzie musiał mieć jeszcze dwie (mam nadzieję, że tylko dwie) operacje. Czeka nas jeszcze sporo. Cieszę się jednak i wierzę, że podjęliśmy chyba najlepszą dla synka decyzję. Nie sądzę, żeby ktoś inny mógł sobie poradzić z tym wszystkim, co zastał. 

Oluś Ziętkiewicz

Niestety, znowu będziemy musieli Was o wsparcie, bo żadna z tych 2 kolejnych operacji nie była zawarta w kosztorysie poprzedniej zbiórki… Strasznie nas to przytłoczyło, bo mieliśmy nadzieję, że na Wielkanoc już będzie po wszystkim, a tu perspektywa roku lub dłużej i nadal nie wiadomo...

Niemniej jednak – to, że Oluś rozpoczął leczenie, było możliwe dzięki Wam. Dziękujemy z całego serca wszystkim i każdemu z osobna. Jesteście wspaniali, niesamowici i WIELCY! Naprawdę nie wierzyliśmy, że nam się uda, że ktoś będzie chciał nam pomóc, pomóc Olinkowi, a Wy pokazaliście nam, jak wielu jest wspaniałych ludzi o wielkich sercach. „Dziękuję” to chyba nawet za małe słowo, żeby powiedzieć, ile Wasza pomoc, dobroć i wsparcie dla nas znaczy - to nie suma pieniędzy, ale życie i zdrowie naszego dziecka.

Dziękujemy za każdą złotówkę, za każdy komentarz i słowa wsparcia. Dzięki WAM wierzymy, że się uda, wierzę, że będzie dobrze. Musi być! Ślijcie do nas dobrą energię, myśli i modlitwę. Kochamy Was, ściskamy i będziecie w naszych myślach i modlitwach na zawsze. 

Aga, Damian, Olo i Maksiu

Description

Ratujemy Olusia – pilnie potrzebna pomoc! Ten mały chłopczyk, chory od urodzenia, musi szybko przejść operację! To prawdopodobnie ostatnia szansa – trzy poprzednie się nie udały… Maluszek bardzo cierpi - wysiadają mu pęcherz, nerki… Musimy działać teraz, nim będzie za późno! Mama Olusia bardzo prosi o Twoją pomoc!

Oluś Ziętkiewicz

Nie ma w życiu nic gorszego niż patrzeć na cierpienie dziecka. Ono nikomu nic zawiniło, jest bezbronne… Taki jest właśnie Oluś. Ma zaledwie 4 latka, a za sobą nieskończoną ilość łez, bólu, traum. Jego życie jest takie maleńkie, takie kruche… Miał umrzeć jeszcze przed urodzeniem. Dziś znów jest w niebezpieczeństwie. Robię wszystko, by go ocalić!

Gdy dowiedzieliśmy się z mężem, że będziemy mieć dziecko, szaleliśmy ze szczęścia. Było wyczekane, wyproszone, ukochane... Jakże wielką niespodzianką była dla nas wiadomość, że nasz maluszek nie jest sam - czekaliśmy na bliźniaki! Szczęście trwało jednak krótko – jak mgnienie oka. Podczas badań lekarze wykryli, że jeden z naszych chłopczyków jest bardzo, bardzo chory… Oluś miał wadę serca, płuc, dróg moczowych, wady układu pokarmowego, klatki piersiowej, czaszki i stóp. Jego szanse na życie określone zostały jako żadne.

Oluś Ziętkiewicz

Nie umiem nawet opisać, co czuje człowiek, gdy wie, że jego dziecko umiera. Nasz synek miał odejść jeszcze przed urodzeniem. Lekarze nie byli tylko pewni, jak – czy serce stanie, czy Oluś się udusi? Ordynator szpitala, który oglądał wyniki badań, powiedział nam, że jeszcze nigdy nie widział tak ciężkiego przypadku.

Nie było podwójnej radości, dwóch wózków, dwóch wyprawek… Gdy 25 marca 2015 chłopcy przyszli na świat, wszyscy wstrzymali oddech. Nikt nie wiedział, czego się spodziewać. Usłyszeliśmy tylko jeden płacz... Nigdy w życiu tak się nie bałam. Błagałam męża, żeby poszedł go zobaczyć... Żeby Oluś nie odchodził sam. I wtedy stał się cud. „On się na mnie patrzy!” – wymamrotał mąż. Oluś oddychał... Żył. Lekarze i pielęgniarki nie potrafili inaczej tego nazwać - to był cud. Cud, którego miało nie być. Cud, który miał nie przeżyć, a jest dziś z nami.

Diagnozy, postawione przed urodzeniem, niestety okazały się prawdziwe. Oluś boryka się z wieloma problemami zdrowotnymi. Niektóre są bardzo poważne. Niektóre zagrażają życiu… Synek urodził się bez cewki moczowej. Ma za sobą 3 bardzo poważne operacje jej rekonstrukcji. Każda była okupiona niewyobrażalnym cierpieniem, bólem i traumą. Żadna z nich się nie udała.

Oluś Ziętkiewicz

Trzecia operacja miała naprawić drugą. Doszło do okropnych powikłań… Oluś miał 42 stopni gorączki. Przeraźliwy ból brzuszka. Mocz w kolorze buraka… Słabł na moich rękach… W niczym nie przypominał tego pogodnego chłopczyka, którym był na co dzień… Znów Szpitalny Oddział Ratunkowy, dni jego bólu i naszego strachu. Znów koszmar.

Walka o życie odcisnęła na Olusiu straszne piętno. Mam porównanie z drugim synkiem, który nie boi się niczego. Oluś jest dzieckiem, naznaczonym traumą. Boi się lekarzy. Boi się nawet iść do fryzjera… Wszystko budzi w nim lęk. Niestety - niezbędna jest kolejna operacja. Jeśli i ta skończy się porażką, życie Olusia znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie!

Operacja, której ma być poddany Olo, wymaga niesamowitych umiejętności i doświadczenia. Ryzyko, że się nie uda, wynosi około 60-80%! Skutki mogą być nieodwracalne. Nie mogąc ryzykować kolejnej porażki, dotarliśmy do doktora Warrena Snodgrassa w amerykańskiej klinice PARC – twórcy metody leczenia podobnych przypadków. Chce ratować naszego synka. Doktor Snodgrass stworzył i opracował ten sposób leczenia. Jest w nim najlepszy. Jeśli on nie uratuje Olusia – nie zrobi tego nikt. Operacja powinna odbyć się jak najszybciej!

Oluś Ziętkiewicz

Oprócz samych operacji Olo będzie musiał odbyć ok 80-100 sesji w komorze hiperbarycznej, by cewka się przyjęła, a przeszczepy zagoiły. Potem Olusia czeka leczenie nóżki – jedna z jego stópek jest zwrócona do wewnątrz, deformuje się… Przeszliśmy przez cały protokół leczenia - dwa razy - i próbowaliśmy wszystkich możłiwych dostępnych obecnie metod w Polsce i Europie, niestety bez powodzenia...  Olo ma 4 lata, a jego stópka jest nadal zdeformowana. Wreszcie znaleźliśmy lekarza - Matthew Dobbsa w szpitalu dzięcięcym w St Louis, który czyni cuda dla dzieci w podobnej sytuacji co Olo - i jest gotów zająć się jego przypadkiem. Leczenie będzie długie i skomplikowane, ale ma sprawić jedno – to, by Oluś stanął swobodnie na własnych nóżkach.

Niestety, koszty leczenia są ogromne… Tak ogromne, że gdy tylko o tym pomyślę, nie mogę w nocy spać. Zrobiłabym dla Olusia wszystko… Dlatego proszę o pomoc! O wsparcie dla mojego dzielnego malucha, by mógł żyć tak jak inne dzieci i cieszyć się dzieciństwem, które i tak zostało już po części zabrane... Proszę i dziękuję z całego serca.

Aga - mama Ola i Maksia

155 472,00 zł ( 103.63% )
Wsparło 2886 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Follow important campaigns