Udar zamienił życie w koszmar... Walczymy o przyszłość Pawła!

Udar zamienił życie w koszmar... Walczymy o przyszłość Pawła!
Leczenie i rehabilitacja
Ends at: 30 March 2022
Campaign description
W jednej chwili świat, który znałam, runął. Nigdy nie zapomnę rosnącego strachu, który od kilku miesięcy nie opuszcza mnie nawet na minutę. W momencie, gdy walka o życie staje się faktem, czasem masz wrażenie, że los wystawia cię na bardzo ciężką próbę, ale rezygnacja oznacza przegraną, a na to nie mogę sobie pozwolić.
W naszym życiu wszystko zdawało się toczyć własnym, niezmiennym rytmem. Za nami wiele lat małżeństwa, w którym nauczyliśmy się wspierać właściwie w każdej sytuacji.
Paweł był człowiekiem, z którym życie stanowiło fantastyczną przygodę. Dlaczego mówię o nim w czasie przeszłym? Bo Paweł, którego widzę teraz, zupełnie go nie przypomina. Brakuje mi jego energii, uśmiechu, słów dzień dobry wypowiadanych o poranku, wspólnych spacerów. Najgorsze jest, że wciąż nie mam pojęcia, czy chociażby jedna z tych rzeczy będzie jeszcze możliwa. Świadomość tego, że część z nich przepadła być może już na zawsze jest dla mnie porażająca. Mieliśmy tyle planów i wspólnych marzeń, które czekały na realizację…
Wszystko przerwał udar. W sierpniu zamiast cieszyć się latem, Paweł wylądował w szpitalu. Nic nie wskazywało na nadchodzącą tragedię. W 2013 roku mąż miał wylew, a ubiegłym roku zawał, ale kolejne badania nie wskazywały na nic niepokojącego. W tym roku nie pojawił się nawet jeden sygnał alarmowy, który przestrzegałby nas przed nadchodzącą tragedią…
Paweł przebywa obecnie w szpitalu. Po udarze Paweł mógł skorzystać z zaledwie 3 tygodni rehabilitacji. W ośrodku został zarażony COVID-19, a w wyniku powikłań trafił do szpitala, gdzie przebywa właściwie do dziś. Każdy dzień bez wsparcia specjalistów odbiera nam coś niezwykle ważnego, bo czas ma tu kluczowe znaczenie. Co jednak w momencie, gdy ciało Pawła zupełnie nie ma siły podjąć tej walki? Jestem przerażona wizją nadchodzącej przyszłości…
Kiedy tylko będzie to możliwe chcę zapewnić Pawłowi najlepszą opiekę i możliwość powrotu. Do mnie, do życia!
Dostałam informację, że koszt miesięcznej opieki w specjalistycznym ośrodku, wynosi co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Jak mam zdobyć takie pieniądze? Jak pokryć rachunki, których wysokość kilkukrotnie przekracza moje miesięczne zarobki? Nie dostanę kredytu, a jeśli nie zdobędę pomocy, Paweł będzie się pogrążał w pułapce zastawionej przez własne ciało i umysł. Bardzo potrzebuję wsparcia! To dla mnie jedyna szansa na to, by odzyskać choć część tego, co straciliśmy w wyniku choroby.
Przerażenie miesza się z nadzieją, ale wiem, że dzięki wsparciu i pomocy ludzi o dobrych sercach mogę zdobyć to, co teraz wydaje się nieosiągalne. Proszę, pomóż nam się wyrwać z piekielnej beznadziei i bezradności!