Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie spisujcie mnie na straty

Piotr Matusiak
Zbiórka zakończona

Nie spisujcie mnie na straty

4 190,00 zł ( 41.9% )
105 donors
Fundraising organizer: Fundacja Słoneczko
Piotr Matusiak
Kalisz, wielkopolskie
Starts at: 16 August 2011
Ends at: 15 May 2013

Description

Dnia 27 marca 2005r. Państwo Matusiakowie nie zapomną do końca życia. Do mieszkania wpadł przerażony sąsiad z wiadomością – ich syn, Piotrek, wypadł przez okno. Ta wiadomość zmieniła ich, do tej pory spokojne, życie w codzienną walkę o życie syna. Piotr miał wtedy 22 lata, studiował w Kaliszu.


Wypadł z mieszkania na 6-tym piętrze. Miał przebite płuco, stłuczony mózg i klatkę piersiową, złamaną żuchwę i 13 popękanych zębów. Lekarze dawali mu 1% szans na przeżycie. Po dziesięciu dniach pobytu w szpitalu odzyskał przytomność. Pani Danuta, mama Piotra, nie przyjmowała złych wiadomości – wiedziała, że syn będzie żył. Piotrek jest po urazie czaszkowo-mózgowym, ma niedowład spastyczny czterokończynowy oraz zespół psychoograniczny.

Do tej pory nie wiadomo, jak doszło do wypadku. Wie o tym tylko Piotr, jednak nie może o tym opowiedzieć, ponieważ po wypadku stracił mowę. Kiedy to tragiczne wydarzenie miało miejsce, był w domu sam, więc nie ma mowy o tym, że ktoś go wypchnął.  Nie miał problemów na studiach, nie miał też rozterek sercowych. W grę nie wchodzą żadne używki – po wypadku w jego krwi nie wykryto ani alkoholu, ani narkotyków.  

Po kilku miesiącach pobytu w szpitalu ordynator zasugerował przeniesienie Piotrka do hospicjum, twierdząc, że lepiej już nie będzie. Rodzice ani przez sekundę w to nie wierzyli, nie pozwolili spisać syna na straty. Już wtedy reagował na ich słowa, poruszał palcem. Przez pewien okres przebywał w szpitalu dla przewlekle chorych i w hospicjum, jednak rodzice postanowili zabrać syna do domu.

Stan Piotrka zakwalifikowano jako „wegetatywny”. Mimo to rodzice rozpoczęli rehabilitację w domu - po dwóch miesiącach efekty przerosły oczekiwania wszystkich. Piotrek zaczął rozumieć, co się do niego mówi, odpowiadać kciukiem: na „tak” unosi  kciuk, na „nie” opuszcza. Rozpoznaje kolegów ze szkoły, czyta i wciąż patrzy na okno…

Rodzice ze swojego skromnego budżetu opłacają lekarstwa, pampersy, cewniki, itp. Raz w roku przysługują Piotrkowi 3 tygodnie rehabilitacji z Narodowego Funduszu Zdrowia. Rehabilitant przychodzi 3 razy w tygodniu, do tego dochodzą turnusy rehabilitacyjne. Chcielibyśmy pomóc zebrać rodzicom środki na dalszą rehabilitację Piotrka - 10 000 zł.

Rodzice nie tracą nadziei, że stan Piotra się poprawi. W przyszłości, kiedy stan Piotra już na to pozwoli, chcieliby wysłać go na pobranie komórek macierzystych do Chin.

Każda iskierka nadziei daje rodzinie Piotra nowe siły do walki o jego zdrowie. A póki walczą, są zwycięzcami. Wstąpmy do tej armii i pomóżmy im zebrać potrzebne pieniądze. 

4 190,00 zł ( 41.9% )
105 donors

Follow important campaigns