Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Jak mam żyć po wylewie? Pomożesz mi powiedzieć pierwsze słowo?

Paweł Frątczak
Campaign finished
8 403,00 zł ( 5.09% )
Donated by 217 people
Campaign goal:

Roczna rehabilitacja i terapia ruchowa

Paweł Frątczak, 35 years
Racibórz, śląskie
Ciężki udar niedokrwienny pnia mózgu
Starts at: 10 July 2020
Ends at: 09 December 2020

Campaign description

Mimo tego wszystkiego, co przeżyliśmy przez te pół roku, Paweł żyje i chce żyć. Kurczowo trzyma się tego życia. Niektórzy patrzyli na mnie z politowaniem, inni ukradkiem stukali się w czoło, kiedy mówiłam, że on będzie żył. W dniu 01.04.2017r. mój syn przeszedł ciężki udar niedokrwienny pnia mózgu z wtórnym ukrwotocznieniem...

Jest to stan przez lekarzy określany wegetatywny z tetraplegią. Oddycha za pomocą respiratora, odżywiany jest przez PEG... Jego chorobę przepłaciłam ostrym zawałem serca, ale pozbierałam się szybko, bo jestem jego matką i jestem mu potrzebna!

Paweł Frątczak

Mimo że syn szybko uzyskał pomoc medyczną – karetka pogotowia, transport lotniczym pogotowiem ratunkowym do szpitala na SOR, stan jest ciężki.
Na oddziale udarowym, już po ustabilizowaniu syna, usłyszeliśmy najstraszniejsze słowa… Zostały mu godziny życia!

Świat dla nas zatrzymał się w miejscu. Przez 2,5 miesiąca, kiedy Paweł przebywał na oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, był to czas ciągłego balansowania pomiędzy życiem i śmiercią. Jeden dzień w miarę stabilny, następny diametralnie inny – temperatura, zapalenie dróg moczowych, zapalenie płuc.

Zrobiono badanie genetyczne, by dowiedzieć się, dlaczego w tak młodym wieku przeszedł tak straszny udar. Okazało się, że Paweł ma mutację genu MTHFR i trombofilię. Do czasu udaru pracował jako kierowca busa, jeździł po całej europie. Miał narzeczoną i plany na przyszłość, ślub, wspólne zamieszkanie. W jednej chwili wszystko przestało być ważne. Ważne było, by przeżył kolejny dzień i kolejny...

Paweł Frątczak

Paweł w listopadzie ubiegłego roku został wypisany do domu. Przechodzi intensywną rehabilitację. Dzięki miłości i pielęgnacji oraz opiece robi ogromne postępy. Jest odłączany od respiratora, na razie na kilka godzin w ciągu dnia, ale to i tak ogromny sukces.

Największym problemem jest kontakt z otoczeniem. Po udarze nie mówi, nie może też porozumiewać się w inny sposób, ponieważ porusza tylko oczami.

Paweł Frątczak

Kilka lat codziennej rehabilitacji, codziennej walki o każdy najmniejszy nawet ruch, samodzielny oddech, samodzielne przełykanie, przynosi rezultat. Komunikuje się nie tylko oczami, ale za pomocą C-eye. Zgłasza swoje potrzeby. Kiedy i co chce zjeść, co oglądać w tv. Czy jest mu niewygodnie, czy zimno. Bardzo dobrze radzi sobie w pionizatorze. Byliśmy na turnusie w Neurorehabilitacja w Opolu. Okazało się, że trzeba podpowiedzieć mu, jaki powinien napiąć mięsień, żeby zgiąć rękę czy nogę. Jeszcze nie wszystkie połączenia nerwowe się zregenerowały. Trzeba dalej systematycznie pracować.

Obecnie bardzo potrzebna jest rehabilitacja neurologiczna i neurologopedyczna. Taka terapia w wielu przypadkach potrafi zdziałać cuda. My wierzymy w cud, bo cudem jest to, że Paweł przeżył, mimo że lekarze dawali mu tylko godziny życia. Niestety taka terapia, to koszty, jakich nie jesteśmy w stanie ponieść. Nie możemy się teraz poddać, bo wszystko, co do tej poru osiągnęliśmy, pójdzie na marne.

Paweł Frątczak

Jeżeli podasz mu swoją pomocną dłoń, wpłacisz, chociaż najmniejszą kwotę, ma szansę na poprawę stanu zdrowia. Na powrót do życia. Choroba odebrała Pawłowi wszystko, ale nie odebrała nadziei, że wychodząc z zamknięcia, jakim było jego ciało przez ostatnie 3 lata, jest w stanie jeszcze kiedyś na nowo w miarę samodzielnie funkcjonować. Wiemy, że jeszcze długa droga przed nami, ale światełko w tunelu zaczyna się pojawiać. Nie bądź obojętny. Liczę na Twoją pomoc. Dziękuję w imieniu syna. 

Matka

8 403,00 zł ( 5.09% )
Donated by 217 people
You are reading the old content of the campaign.

Go to the profile of the Person in need.

Follow important campaigns