Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Rak wtargnął w moje życie i chce je odebrać! Walczę, ale tracę siły...

Celina Knotek
Campaign goal:

Roczne leczenie nierefundowanym lekiem przeciwnowotworowym

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Celina Knotek, 50 years
Stargard, zachodniopomorskie
Nowotwór złośliwy jajnika z przerzutami
Starts on: 17 October 2019
Ends at: 08 October 2021

Campaign description

Szczęście - tak ulotne, tak niepewne… Czułam je, przez chwilę, gdy znalazłam miłość, wzięliśmy ślub, zaczęliśmy planować przyszłość… A potem przyszedł rak. Zabrał wszystko, a teraz chce zabrać mnie. Nigdy nie należałam do przebojowych osób, byłam raczej nieśmiała, wszystkim się przejmowałam. Teraz wiem, że nie było to warte niczego… Dzisiaj walczę o swoje życie i za namową bliskich postanowiłam poprosić o pomoc. Nie jest to łatwe… Czy pomożesz mi wygrać życie? Nie mam wiele czasu…


Dlaczego los bywa tak okrutny? Tyle lat czekałam na szczęście, a gdy je odnalazłam, mam odejść, zamiast się nim nacieszyć… Od trzech lat walczę z rakiem o życie. Pierwsze objawy zaczęły się 4 lata temu, ale lekarz to zbagatelizował. Jednak mocne bóle brzucha nie dawały mi spokoju. Niestety, dopiero rok później okazało się, jak jest źle… 

Dokładne badania, skierowanie do szpitala, operacja. Potem potwierdzenie diagnozy, najgorszej z możliwych - złośliwy nowotwór jajnika, z przerzutami… Podczas operacji, razem z wieloma guzami nowotworowymi, lekarze wycięli mi wszystkie kobiece narządy. Nie zdążyłam mieć dzieci… Mam jednak siostrzenice i siostrzeńców, którzy są bardzo ze mną związani. Dzieci mojej najmłodszej siostry przeżywają moją chorobę. To są jeszcze takie maluchy, nie powinny się bać, że śmierć zabierze im ciocię!

Celina Knotek

Po pierwszej bardzo ciężkiej chemii było kilka miesięcy spokoju. Niestety, rak wrócił. Znowu leczenie, a po nim… kolejna wznowa. Od ponad roku nieustannie przyjmuję chemię. W pewnym momencie mój organizm zaczął ją odrzucać. Dostałam szoku, spuchłam, nie mogłam oddychać. Gdyby ratunek przybył nieco później, udusiłabym się. To byłby straszny koniec…

Lekarze nie mogą już dawać mi tej najmocniejszej chemii, za dużo powikłań. Mój wymęczony organizm by jej nie zniósł. Mimo wszystko cały czas jeżdżę na podania, chemioterapia płynie do specjalnego portu, bo moje żyły już są za słabe. Moja przyjaciółka, mój mąż, moi bliscy nie pozwolili jednak mi się poddać. Są dla mnie ogromnym wsparciem, dają mi siłę, gdy wyję z bólu, strachu i rozpaczy!

Po konsultacjach w Niemczech i w Polsce udało mi się uzyskać zgodę na otrzymanie leku, który będę przyjmować w szpitalu Szczecinie. Niestety, lek nie jest refundowany… Z mężem nie mamy takich pieniędzy. Dlatego odważyłam się poprosić o pomoc, wierząc, że ktoś zechce pomóc mi walczyć o życie…

Celina Knotek

Mój mąż, Remigiusz, jest przy mnie w tych najstraszniejszych chwilach. W życiu bym nie spodziewała się, że spotkam kogoś takiego… A to było przeznaczenie! Pracowałam wcześniej w Niemczech jako opiekunka osób starszych, poznałam tam inną kobietę, która okazało się, że też mieszka w Stargardzie. Zaprzyjaźniłyśmy się. Pewnego dnia zwierzyłam jej się, że chciałabym już poznać kogoś, założyć rodzinę… Do tej pory byłam sama, a czas leciał. I wtedy ona powiedziała mi, że ma kuzyna, który - tak jak ja - marzy o tym, by kogoś poznać. Bałam się tego spotkania, bo kto wie, czy będziemy do siebie pasować, czy będziemy mieli o czym rozmawiać? Tymczasem od naszego pierwszego spotkania jesteśmy nierozłączni! 


Cztery lata temu wzięliśmy ślub. Mieszkaliśmy w małej, starej kawalerce wymagającej remontu, zaczęliśmy więc powoli składać pieniądze, myśląc o wyprowadzce… Nie zdążyliśmy. Przyszła wiadomość o raku i całe nasze życie wywróciło się do góry nogami. Leczenie wyczerpało mnie fizycznie i psychicznie. Niestety, rak nie daje za wygraną. Pojawiły się przerzuty... Nie chcę się poddać! Chcę być tutaj wśród mojej kochanej rodziny, łapać każdy nowy dzień, każdy oddech... 


Moją jedyną nadzieją jest lek, który kosztuje ogromne pieniądze. Dlatego błagam Cię o pomoc. Każdy dzień jest dla mnie bezcenny. Nie chcę odliczać dni, chcę znowu żyć! Po prostu żyć...

Celina

You are reading the archived content of the campaign.

Go to the profile of the Person in need.

Follow important campaigns