Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Schody cierpienia

Marcel Słopiecki
Campaign finished

Schody cierpienia

4 792,00 zł ( 31.46% )
Donated by 118 people
Campaign goal:

Transporter krzesełkowy

Marcel Słopiecki
Pszczółki, pomorskie
Dystrofia Mięśniowa Duchenne'a
Starts at: 30 March 2015
Ends at: 22 November 2015

Campaign result

W ciemny, listopadowy dzień zajaśniało słoneczko w naszym domu, gdy została ukończona i oddana do użytkowania ciepła, słoneczna łazienka - dostosowana do potrzeb i funkcjonowania Marcela. To dzięki Wam Kochani ofiarodawcy udalo się zebrać kwotę, która była potrzebna do ukończenia prac.

Dziękuję Wszystkim darczyńcom życzymy wszystkiego dobrego w Nowym 2016 Roku. Mama Mirosława z Marcelem

Campaign description

Tuż po pierwszych urodzinach niegroźna infekcja, przemieniła się ostre zapalnie płuc. Marcelek po raz pierwszy trafił do szpitala. Po niespełna miesiącu, opuścił szpital bez infekcji, ale z diagnozą, która odmieniła ich życie już na zawsze...


Dystrofia Mięśniowa Duchenne'a została wykryta, gdy Marcel skończył rok, ale w jego ciele była już od urodzenia i nie opuści go już nigdy. Choroba atakuje w bolesny sposób mięśnie. Gdy tylko mały Marcelek zaczynał raczkować nóżki zaczęły się wykrzywiać i w nienaturalny sposób wyginać, utrudniając wykonywanie kolejnych kroków. Nóżki wykrzywiały się, aby zmniejszyć dyskomfort, bo każdy krok  to wyciskający łzy ból mięśni. Do pierwszej klasy Marcelek przystąpił o własnych siłach. Chociaż ból z każdym kolejnym dniem stawał się coraz trudniejszy do pokonania.  Kilka godzin poza domem, na własnych nogach to zbyt długo dla boleśnie znikających mięśni. Gdy mama po raz pierwszy otrzymała telefon ze szkoły, że Marcelek samodzielnie ustać na nóżkach z bólu nie potrafi i potykając się boleśnie upada, wiedziała że przyszedł czas, którego cofnąć się nie da. Po miesiącu wózek stał się nierozłączonym elementem każdego dnia. I tak pozostało do dnia dzisiejszego.


Marcelek z mamą mieszkają na pierwszym piętrze. Na parterze mieszkają dziadkowie. Każdego dnia mama bierze na ręce Marcelka by pokonać najtrudniejszy dystans, który dzieli ich od wyjścia z murów domowego więzienia. 12 schodów. Niby niewiele, jednak dla samotnej matki dystans kilkakrotnie w ciągu dnia pokonywany z 13-letnim Marcelkiem na rękach to nie lada wyzwanie. Wraz z wiekiem i dodatkowymi kilogramami staje się barierą nie do pokonania. Marcel co raz częściej zostaje zamknięty w czterech ścianach, a co raz mniej korzysta z dodatkowych godzin rehabilitacji i wspólnego spędzania czasu z rówieśnikami.
 

Marcel Słopiecki
 

Marcelek najbardziej tęskni za dziadkami. Ze względu na wiek co raz rzadziej wchodzą na piętro by spędzić czas z jedynym wnuczkiem. On samodzielnie zejść po schodach nie potrafi już od wielu lat. Widują się zazwyczaj, tylko wtedy gdy mama zniesie chłopca ze schodów. Dzięki wsparciu hospicjum mama dowiedziała się, że istnieje szansa na to, aby nie musiała nosić już na rękach Marcelka. Krzesełko transportowe, zamontowane do balustrady. Przygotowano kosztorys krzesełka z montażem i wtedy pojawiła się kwota niemożliwa do zdobycia wśród rodziny i bliskich, bo opłacenie rehabilitacji i leków niezbędnych do życia, już w znacznym stopniu uszczupla skromny budżet samotnej matki. Marcel przeszedł już wiele. Póki nie zniknie jego najważniejszy mięsień sercowy, chciałby z życia korzystać, ale uda mu się to tylko z pomocą dobrych ludzi.

 

Mama serce ma wielkie, ale dobrocią nie pokona 12 schodów kilka razy na dobę. Wspólnie możemy pomóc podarować szansę, aby Marcel mimo choroby mógł uczestniczyć w życiu rodziny, rówieśników oraz przyjaciół. Z trudami dnia codziennego mama stara się postawiony przed nią egzamin - zdać najlepiej jak potrafi. Moc naszych serc, które nie znikają jest ogromna. Nasze wsparcie będzie mogło zapewnić bez cierpienia pokonywanie 12 schodów w krzesełku transportowym.

4 792,00 zł ( 31.46% )
Donated by 118 people

Follow important campaigns