Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Fortuna kołem się toczy

Sebastian Stachula
Zbiórka zakończona

Fortuna kołem się toczy

1 078,00 zł ( 7.71% )
Wsparły 43 osoby
Goal:

Wózek inwalidzki

Sebastian Stachula
Szczytno, warmińsko-mazurskie
Starts at: 21 October 2013
Ends at: 17 December 2013

Result

— Sebastian był uśmiechnięty i podekscytowany, gdy zobaczył nowy wózek. Czuł się trochę nieswojo, kiedy usiadł w nim pierwszy raz, ale teraz jest najszczęśliwszym dzieckiem na świecie — cieszyła się mama Sebastiana.

Sebastian i jego rodzice musieli się uzbroić w cierpliwość, czekając na zamówiony wózek. W końcu dojechał. - Przemiły pan pokazał nam instrukcję, wyjaśnił, do czego służą poszczególne przyciski — opowiadała pani Joanna. — Teraz pozycję siedzącą w wózku pomaga utrzymać Sebastianowi specjalna kamizelka, a spodenki zabezpieczają miednicę. Kiedy się zmęczy, możemy przestawić oparcie do pozycji półleżącej. Możemy też regulować ułożenie stóp — wylicza zalety wózka.



Kimba doskonale sprawdza się również na świeżym powietrzu. Wygląda prawie, jak zwykła spacerówka. — Na cieplejsze dni jest moskitiera, a jesienią i zimą możemy zasłonić daszkiem Sebastiana. On często ma otwartą buzię, więc szybko łapie infekcje. Takie zabezpieczenie jest dla nas idealne — cieszy się pani Joanna.


Specjalne pasy zmniejszają napięcie mięśni, więc chłopiec nie czuje już bólu. Jest jeszcze elegancki śpiwór z polarową podpinką oraz specjalny stelaż do samochodu. Wystarczy wyjąć siedzisko z wózka, włożyć je do zamontowanego w aucie stelażu i mamy… wygodny i bezpieczny fotelik.

Rodzice Sebastiana nie mogli uwierzyć, że tyle dobra ich spotkało. - Sami byśmy sobie nie poradzili. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim tym, którzy przyczynili się do spełnienia marzeń naszego synka — mówi pani Joanna.

Description

A dokładnie czterema kółkami wózka, który jest potrzebny dla Sebastiana. Dla rodziców chłopca jego koszt to fortuna. Podobnie jak innych sprzętów, ale od 6 lat radzą sobie, zastępując je innymi przedmiotami, które mają w domu.

Poduszki i fotel są zastępstwem wózka w domu. Materac rehabilitacyjny rodzice wyczarowali z koców rozłożonych jeden na drugim, a łóżko ze stołu pokrytego kocami. Z NFZ Sebastianowi przysługuje pół godziny rehabilitacji raz na 5 dni. Gdyby nie codzienna rehabilitacja wykonywana przez mamę, efekty byłyby kiepskie. A tak Sebastian z dziecka leżącego, nieruszającego rękami i nogami stał się dzieckiem siedzącym, odbierającym na swój sposób otaczający go świat.

- Bardzo byśmy chcieli mieć sprzęt do rehabilitacji i więcej ćwiczeń dla naszego synka. O wiele łatwiej byłoby również, gdyby Sebastian miał nowy, komfortowy wózek.- mówi mama chłopca. Wózek, o jakim marzy się rodzinie Sebastiana, to Kimba. Napęd na cztery koła, ponieważ Sebastian sam nie jest w stanie pchać swojego wózka. Poza niedowładem spastycznym czterokończynowym stwierdzono u niego wodogłowie i holoprozencefalię, dlatego wymaga stałej opieki.

Wózek kosztuje prawie 18 tys.zł. Po dofinansowaniu z NFZ i PCPR wciąż brakuje większości kwoty. - Dla nas to majątek. W naszej rodzinie pracuje tylko mąż, więc nie jest nam lekko. Wszystko jest drogie i nie ma szans, żebyśmy sami odłożyli taką kwotę. - przyznaje Pani Joanna. Sebastian nie mówi, jednak rozumie, co się do niego mówi. Kiedy coś mu smakuje, cieszy się i daje znać, mrugając oczkami. Śmieje się, gdy coś mu się spodoba. I ma jedną pasję – traktory. Bardzo je lubi. Zwłaszcza, gdy któreś z trojga rodzeństwa pokazuje mu ulubione maszyny na ekranie komputera.

Drodzy Pomagacze, to krótka historia chłopca, któremu przyszło żyć z ograniczającą go chorobą. Chcielibyśmy zebrać na wózek dla Sebastiana tę małą fortunę, dzięki której będzie miał swoje cztery kółka.

1 078,00 zł ( 7.71% )
Wsparły 43 osoby

Follow important campaigns